GMINA KOMAŃCZA: Wójt i zastępca przed sądem. Badana jest sprawa darowizny (ZDJĘCIA)

25-10-2016

SANOK, KOMAŃCZA / PODKARPACIE. Dzisiaj w Sądzie Rejonowym w Sanoku  doszło do kolejnej rozprawy w sprawie wójta gminy Komańcza i jego zastępcy, którzy są podejrzani o łapówkarstwo. Świadków przesłuchiwano na okoliczność wpłaty na konto Stowarzyszenia „Wspólnie dla Turzańska” 40 tysięcy złotych. Dlaczego w takiej kwocie i z jakiego powodu, nadal nie ustalono.

Sąd bada, czy włodarze gminy Komańcza dopuścili się łapówkarstwa, a dzierżawca gruntów dobrowolnie, czy też pod naciskiem wpłacił 40 tysięcy złotych na konto Stowarzyszenia „Wspólnie dla Turzańska”.

Wszystko zaczęło się od dzierżawy wielkopowierzchniowych działek rolnych prywatnym osobom. Początkowo cena za hektar była stosunkowo niska. Jednak kiedy okazało się, że dzierżawca ma duże korzyści pochodzące z dopłat z Unii Europejskiej, grunty stały się początkiem dyskusji, a zarazem kłopotów w gminie.

Pojawiły się głosy niezadowolenia w społeczeństwie, że jedna osoba użytkuje spory kawał gminnej ziemi. Pretendentami do dzierżawy były także dwa stowarzyszenia, działające na terenie gminy.

Po negocjacjach z wójtem oraz jego zastępcą, dotychczasowy dzierżawca na podstawie nowych umów nadal użytkował ziemię, chociaż czynsz ustalono już na wyższym poziomie. Z rozmów biznesowych wynikało, że część kwoty ma też zasilić konta dwóch organizacji społecznych, mianowicie stowarzyszenia „Wspólnie dla Turzańska” oraz Wspieranie Inicjatyw Lokalnych Komańczy „Wilk”.

Finalnie dzierżawca stwierdził, że samorządowcy uzależnili przedłużenie umowy od wpłacenia darowizny na wspomniane organizacje i złożył wniosek do prokuratury. Odgrażał się też, że dysponuje obciążającymi, według niego, nagraniami ze spotkań.

W sprawie wójta Stanisława B. oraz jego zastępcy Jerzego K. toczy się postępowanie karne o przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej.

4

Darowizna dobrowolna czy pod naciskiem?

W sprawie przesłuchano kolejnych świadków. Jednak żaden z nich osobiście nie znał Witolda Ś.,  i nie potrafił odpowiedzieć na pytania sądu o okoliczności wpłat. Wiadomo jednak, że stowarzyszenia funkcjonujące na terenie gminy, także były zainteresowane dzierżawą, z której mogły czerpać spore korzyści.

- Po roku od powstania naszego stowarzyszenia, byliśmy zainteresowani możliwością dzierżawy gruntów należących do gminy. W grę wchodziło również uczestnictwo w programach rolno-środowiskowych, z których moglibyśmy czerpać korzyści dla społeczności. Chodziło o dzierżawę ziemi, która kiedyś należała do Turzańska. Wówczas okazało się, że gmina podpisała już umowę z Witoldem Ś. na najbliższe dwa lata – wyjaśniał wiceprezes stowarzyszenia „Wspólnie dla Turzańska”.

Świadek dodał także, że rozważano możliwość przejęcia dzierżawy. Jednak dla Witolda Ś. wiązałoby się to z niedotrzymaniem umowy w ramach 5-letniego programu i zwrotem sporych pieniędzy. Wtedy też niespodziewanie na koncie stowarzyszenia znalazło się 40 tysięcy złotych.

- Byliśmy zdziwieni, że dzierżawca nam pomógł. Nie wiem, co nim motywowało. Kiedy pieniądze pojawiły się na koncie odstąpiliśmy od pomysłu dzierżawy – kwituje świadek.

Podobnie sytuację sprzed kilku lat opisuje skarbnik Stowarzyszenia „Wspólnie dla Turzańska”. Nie potrafi podać okoliczności w jakich pieniądze trafiły na ich konto i z jakiego powodu. Natomiast podkreśla, że niewątpliwie gdyby wydzierżawili grunty i wzięli udział w programie, korzyści dla społeczności byłyby dużo większe.

Kłopoty z dzierżawcą

Z kolei ostatni ze świadków, były radny gminy Komańcza oraz jej przewodniczący, podkreślał, że Witold Ś. zalegał z czynszem dzierżawczym.

- W trakcie rozmów kuluarowych radni zastanawiali się dlaczego gminne grunty nie są dzierżawione „swoim” tylko obcym i pieniądze z tego tytułu wyciekają na zewnątrz – mówił radny powiatu sanockiego obecnej kadencji.

Według relacji świadka same stowarzyszenia również naciskały na władze pytając, kiedy będą możliwości dzierżawy tych obszarów.

- Witold Ś. zadeklarował chęć określonej wpłaty na stowarzyszenie, bo dowiedział się, że jest ono zainteresowane tą samą dzierżawą. Osobiście nie znałem dzierżawcy, jednak z uwagi na nieterminowe wpłaty, jego nazwisko przejawiało się negatywnie – skwitował świadek.

ZOBACZ TAKŻE: GMINA KOMAŃCZA: Na ławie oskarżonych zasiedli samorządowcy. Wójt i jego zastępca podejrzani o łapówkarstwo

 

Paulina Ostrowska

Napisz komentarz:

Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.