Akademia Piłkarska Sanoka podbiła Monachium! 2. miejsce naszej drużyny na międzynarodowym turnieju Bayern Trophy (ZDJĘCIA)

19-04-2017

SANOK / PODKARPACIE. Akademia Piłkarska Sanok 2007 zajęła 2. miejsce w międzynarodowym turnieju Bayern Trophy w Monachium. Wielką przygodę piłkarską dzieci z Akademii rozpoczęły już w Wielki Piątek wyjazdem do stolicy Bawarii. W sobotni poranek zawodnicy z Sanoka przystąpili do rywalizacji w grupie z drużynami z Holandii, Belgii i Włoch. Sama możliwość zagrania z drużynami z innych stron Europy dawała przegląd wielu stylów jakie one reprezentowały i była wielką lekcją futbolu. Przed wyjazdem do Niemiec nie ukrywaliśmy, że jedziemy tam wygrać i prawie się udało.

Portal Esanok.pl jest oficjalnym patronem medialnym Akademii Piłkarskiej Sanok

esanok1

Rozgrywki grupowe:

Pierwszy mecz rozegraliśmy z holenderską drużyną AFC Ijburg. Rośli rywale prezentowali się bardzo dobrze motorycznie i piłkarsko. Nasi chłopcy odczuwali tremę przed pierwszym meczem w takim turnieju, co było widać na boisku. Jednak solidna obrona dowodzona przez Kacpra Żebrackiego „Żeberka” dawała sobie radę z atakami młodych Holendrów wyprowadzając groźne kontry. Bardzo dobrze dysponowany w tym dniu Kamil Koczera świetnie wykorzystywał swoją szybkość i spryt aplikując rywalom dwie bramki ustawiające spotkanie. Bardzo dobrze grającemu zespołowi AFC udało się strzelić gola honorowego, jednak był to jedyny błąd, jaki popełniła w tym meczu defensywa z Sanoka. Bardzo dobry start w turnieju zakończony zwycięstwem 2:1 daje chłopcom więcej pewności siebie przed kolejnymi meczami.

Akademia Piłkarska Sanok 2007 – AFC Ijburg (Holandia) 2:1

Bramki: Kamil Koczera x2

Kolejnym rywalem naszego zespołu w rozgrywkach grupowych była włoska drużyna Sporting Caserta. Jeśli ktoś interesuje się włoską piłką i wie czym ona się charakteryzuje, to zobaczyłby to samo na boisku w Monachium. Włoskie Catenaccio to styl rozpoznawalny na całym świecie i tak też grali mali Włosi. Twarda i nieustępliwa gra obronna na całym boisku. Podwajanie, szczypanie, gra na czas, to wszystko potrafią już dziesięciolatki z Włoch. Mecz rozpoczynamy bardzo dobrze. Mamy bardzo dużo sytuacji bramkowych jednak nie potrafimy trafić do bramki rywala obstawianej przez bardzo dobrego bramkarza. Należy tutaj dodać, że nasza drużyna udała się na turniej do Monachium bez nominalnego bramkarza, co niewątpliwie utrudniało nam grę. W piłce funkcjonuje powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak też stało się tym razem. Chwila nieuwagi w polu karnym i piłka ląduje w naszej bramce. I w tym momencie zamiast wygrywać minimum 3:0, przegrywamy. Oczywiście w tym momencie naszym rywalom porozwiązywały się wszystkie sznurówki, a bramkarza zaczął boleć brzuch. Tego typu sytuacje wzbudzały uśmiech na twarzy trenera z Sanoka. Stawiamy wszystko na jedną kartę i staramy się gonić wynik przeprowadzając zmasowany atak bramki Sportingu. Praktycznie nie opuszczamy połowy rywala, jednak piłka nadal nie może znaleźć drogi do bramki. Po całkowitym odsłonięciu, nadziewamy się na zabójczą kontrę i piłka trafia do naszej bramki. Pomimo porażki, twarda gra na całym boisku i niesamowity charakter zasługuje na uznanie u naszych małych zawodników.

Akademia Piłkarska Sanok 2007 – Sporting Caserta (Włochy) 0:2

Ostatni sobotni mecz był decydujący o tym,czy zagramy w finałach Bayern Trophy’17. Naszym rywalem była drużyna z Belgii. Chłopcy świadomie nie informowani o tym, że jest to mecz o wszystko zagrali na dużej swobodzie i w końcu pokazali to co potrafią. W środku pola rządził „Serek”, w obronie ścianę nie do przejścia postawił „Żeberko”, a na skrzydłach na zmianę latali Adamski, Baraniewicz i Koczera. Świetną lekcję piłki nożnej dała również Belgom jedyna dziewczyna w całym turnieju Laura, która strzeliła pięknego gola lobując bramkarza. Pomimo świetnej gry i dobrego wyniku był to również mecz niewykorzystanych sytuacji. Dwa przestrzelone rzuty karne i wiele niecelnych strzałów znacząco obniżyły współczynnik skuteczności naszego zespołu. Sobotni dzień kończymy radością z awansu do półfinału.

Akademia Piłkarska Sanok 2007 – Zapperen Brustem (Belgia) 4:0

Bramki: Kacper Gołda, Kamil Koczera x2, Laura Gruszecka.

Półfinał:

W niedzielny poranek, kiedy wszyscy w Polsce świętują, my przystępujemy do drugiego dnia rywalizacji. W półfinale naszym rywalem okazał się gospodarz SV Hemstetten. Wysocy Niemcy robią wrażenie. Jednak od początku meczu to my dyktujemy warunki. Składne, szybkie akcje znajdują drogę w pole karne rywala jednak piłka nie znajduje drogi do bramki. Poprzeczki, słupki i pudła do pustej bramki szybko się zemściły. Gospodarze przeprowadzili jedną akcję w całym meczu jednak w 100% skuteczną. Po raz kolejny zamiast wysoko wygrywać, przegrywamy. Kolejne minuty półfinału to nieustanne próby wyrównania wyniku. Próbujemy jedną stroną, drugą, środkiem, różne warianty stałych fragmentów i w końcu jest. Wyrównującą bramkę po pięknym strzale z pierwszej piłki zalicza Patryk Baraniewicz posyłając futbolówkę do siatki rywala z około 20 metrów. Tu nie ma przypadku. Każda akcja musi być przygotowana i dopieszczona. Każdy zespół biorący udział w Bayern Trophy na prawdę potrafi grać w piłkę. Remis w półfinale oznacza jedno – karne. Kto staje na bramce? Ja! Bez namysłu zgłasza się „Żeberko”, który w naszej drużynie jest specjalistą od bronienia karnych. Akademia bezbłędnie wykonuje swoje karne i przy dwóch powstrzymanych strzałach rywali daje nam to udział w wymarzonych Finałach Bayern Trophy 2017.

Akademia Piłkarska Sanok 2007 – SV Hemstetten (Niemcy) 1:1 k. 4:2

Bramki: Patryk Baraniewicz, Kacper Gołda, Kacper Walkiewicz, Kacper Żebracki, Kamil Koczera.

FINAŁ:

Na swój finał musimy czekać ponad dwie godziny. Znamy już swojego przeciwnika, a będzie nim nasz grupowy rywal Sporting Caserta z Włoch. Chłopcy bardzo się ucieszyli, że akurat będzie to ta drużyna ponieważ bardzo chcieli się zrewanżować za porażkę w grupie. I zaczęło się. Na trybunach zasiadło około 200 osób. Do boju naszą drużynę zagrzewali głośnym dopingiem starsi koledzy Górnika Wieliczka. Na skórze pojawiła się gęsia skórka, kiedy na całym stadionie słychać było okrzyki typu „Sanok do boju” i inne. Chłopcy do finału przystąpili mocno skoncentrowani i żądni rewanżu jednak od razu ujawniła się na boisku włoska szkoła futbolu. Nasz rasowy napastnik Kamil Koczera momentami był potrajany, a trudy gry odczuł nawet na swojej twarzy. Szkoda niewykorzystanych sytuacji. Chłopcy mówią prawie trafiłem, prawie się udało, prawie wygraliśmy, a trener w odpowiedzi opowiada swoim podopiecznym, że po to właśnie trenujemy, aby nie było tego „prawie”. Po wielkiej bitwie z włoskim Catenaccio na tablicy wyników w wielkim finale Bayern Trophy’17 widnieje wynik 0:0. O końcowym rezultacie zadecydują zatem rzuty karne. Rzuty karne i to w finale to gra nerwów i psychologia. Każdy gest i każde zachowanie może zdeprymować rywala i nie inaczej było tym razem. Kacper Żebracki na bramce robił co mógł broniąc dwa rzuty karne Włochów jednak strzelanie nie bardzo wychodziło jego kolegom rozpraszanym przez wyszkolonego w tym kierunku bramkarza Caserty. To ostatecznie dało zwycięstwo naszym rówieśnikom ze Sportingu Caserta 3:1. No cóż. „prawie” się udało.

Akademia Piłkarska Sanok 2007 – Sporting Caserta (Włochy) 0:0 k. 1:3

Bramki: Kacper Gołda.

Podsumowanie:

Udaliśmy się do Niemiec na wielką piłkarską przygodę – udało się. Pojechaliśmy do Monachium wygrać turniej Bayern Trophy 2017 – prawie się udało. Pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony i godnie reprezentowaliśmy Sanok w międzynarodowym turnieju. Jako nowicjusz zajęliśmy 2. miejsce i to dopiero po rzutach karnych. Wielki sukces naszej młodej przecież Akademii. Pokazujemy, że w każdym z naszych młodych zawodników jest potencjał i warto w nas inwestować. Każda minuta i złotówka poświęcona na tę drużynę jest tego warta.

Turniej to nie tylko gra w piłkę. 5 dni wspólnego obcowania zintegrowało chłopaków i pozwoliło nawiązać przyjaźnie na całe życie. Wspólne przeżywanie sukcesów, porażek i trudów codziennego życia to coś, czego nie nauczą się w grze komputerowej. Wielu z tych chłopców pewnie nigdy nie miałoby możliwości zwiedzenia Monachium czy ogromnego Allianz Arena, gdzie swoje mecze rozgrywa obecny idol młodych piłkarzy Robert Lewandowski. To przygoda, o której będą pamiętać przez całe życie.

Akademia Piłkarska Sanok 2007: Aleksander Słota, Kacper Żebracki, Kacper Gołda, Kacper Walkiewicz, Kamil Koczera, Mateusz Adamski, Patryk Baraniewicz, Piotr Rzemiński, Laura Gruszecka, Jakub Gołębiowski, Karol Chudio. Trener: Jakub Gruszecki.

źródło: Akademia Piłkarska Sanok

PORCELANOWY ZAKĄTEK IZMIR

Komentarzy: 46 do “Akademia Piłkarska Sanoka podbiła Monachium! 2. miejsce naszej drużyny na międzynarodowym turnieju Bayern Trophy (ZDJĘCIA)”

  1. adam pisze:

    Brawo. Gratulacje

  2. olo pisze:

    trzeba będzie tam wrócić i coś poprawić za rok :)
    Brawooooooo AP:)

  3. widz pisze:

    Wielkie brawa dla całej Drużyny oraz wielkie dla małej piłkarki laury
    Bardzo dobry wynik
    Tak trzymać i do przodu.
    żałuję tylko że mnie tam nie było.

  4. Szcze Pan pisze:

    W Bykowcach się zagotuje…

    • @Szcze Pan pisze:

      …Zagotuje się już w najbliższą niedzielę – i przez 8 następnych tygodni, gdy do rywalizacji przystąpi ponad 500 dzieciaków, które będą uczestniczyć w turnieju Deichmann. Co tydzień od rana do nocy piłkarskie święto dla dzieci odbywać się będzie u nas – na miejscu – w Bykowcach… Jedni jeżdżą do Monachium, inni grają u siebie, taka różnica… a poziom ten sam :)

      No i gotuje się co tydzień, gdy rozgrywane są setki meczów ligowych od juniora po młodzika i orlika, ale o tych wydarzeniach niekoniecznie wiedzą czytający tylko ten portal.

      pozdrowienia sportowe i serdeczne :)

      ps. jeszcze jakoś dychamy i całkiem dobrze dajemy radę…

      • brrr pisze:

        Może i rozgrywacie tylko postępów u chłopaków nie ma. Z Beniaminkiem jaki był wynik ostanio rocznik 2005 ? W Ekoball są naprawdę zdolni chłopcy, tylko szkolenie chyba szwankuje.

      • Jaki przeciwnik pisze:

        Takie wyniki, no cóż grając z wioskami jesteśmy wstanie rywalizować, przyjdzie firma, wyższy poziom i w plecy.

    • Moni pisze:

      Tu rodzic Ekoball.Kochani rodzice lub trenerzy AP.Po raz kolejny proszę,gratulujac wyniku, abyście przestali się czepiać dzieci z innych klubów. To jest artykuł o Was więc po co urządzanie wycieczek na Bykowce? Nie każdego z Niebieszczan,Zagorza czy nawet z Sanoka stać na wysłanie dziecka za 1 tys złotych na turniej do Monachium. Róbcie swoje i pozwólcie innym na to samo.

      • Anka pisze:

        Tu rodzic dziecka z Akademii. Może mi Pani wierzyć, lub nie, ale w naszym klubie nie ma nagonki na innych. Bardzo często dzieci, które zaczynają komentarze dotyczące swoich ‚przeciwników’, są od razu strofowane przez trenerów jak i nas samych. Nie mamy ‚ciśnienia’ na inne kluby niezależnie czy to Ecoball czy jakikolwiek inny. Świadczyć o tym mogą dobre relacje naszej drużyny z innymi z całego podkarpacia i nie tylko. Może tym, którzy mącą tu na forum,zależy na wbijanie kija w mrowisko ? Dlatego czasami lepiej się ugryźć w język (a raczej w klawiaturę), niż dać się wciągnąć w głupie słowne przepychanki. Proszę wiec wstrzymać sie od oskarżeń w naszym kierunku, zwlaszcza ze wiele niemilych słów pada z ‚Waszej’strony. Pozdrawiam wszystkich małych sportowców z Sanoka ☺

    • Pimpek pisze:

      Różnica jest taka, że w Ekoballu grają wszyscy.

  5. Brawo dla drużyny i trenera pisze:

    Podziwiam dziewczynkę dała sobie radę wśród tylu chłopa brawo i jeszcze raz.To dopiero załapany przyczółek po paru taktycznych manewrach nastąpi zwycięstwo.Trzeba ćwiczyć ,psychikę ,sprawność.taktykę,obycie no i koniecznie język co najmniej angielski.To i kibice swojaki się znajdą a mieszkają w kraju i za granicą.

  6. Ole Ole Ole pisze:

    Po jakiś sukcesach to i sponsorzy się znajdą.

  7. aabc pisze:

    Wielkie GRATULACJE. To niesamowite, że chłopaki z Sanoka potrafią rozgromić takie drużyny !!! To świadczy tylko o tym jak świetne szkolenie prowadzi Akademia Piłkarska Sanok. ŚWIETNA PROMOCJA SANOKA !!!! Gratuluję jeszcze raz.

    • Szcze Pan pisze:

      Dobra! Już, Kuba wyluzuj.

      • obi pisze:

        Gdyby wszyscy wkładali tyle pracy i zaangażowania w szkolenie dzieciaków co Kuba, to mielibyśmy wygrane turnieje nie tylko w Monachium…

      • ha ha haa! pisze:

        Kuba pokazał „zaangażowanie” jesienią 2013 roku, kiedy z Gaborem uciekli bo ich w przerwie meczu z Chełmianką kibice zwyzywali. Się chłoptasie popłakały i nagle prysnęło „zaangażowanie”! Bo ktoś z trybuny krzyknął dwa razy na Kubę. A przecież kibice powinni bić brawa za 0:6 w Kraśniku i 0:5 u siebie z Chełmianką!

    • atak pisze:

      Turniej Bayern Trophy rozgrywany jest w Heimstetten (7000 mieszkańców) oraz w Markt Schwaben (11 000 mieszkańców). Oba miasta są położone odpowiednio 12 i 20 kilometrów na wschód od Monachium. Do centrum Monachium można się dostać w pół godziny z każdego miasta. Oba kompleksy sportowe znajdują się w odległości kilometra od centrów miast.

  8. B. pisze:

    Brawa. Jestem mega zadowolona, że w takiej drużynie i wśród takich trenerów gra w piłkę mój syn. Gratulacje !!

    • C. pisze:

      Ja mam wnuka też jestem zadowolony ale mam zamiar sponsorować choćby rodzicom ująć.

    • D. pisze:

      nie podniecaj się, i tak twój synus ani żaden inny nie będzie wielkim gwiazdorem.
      Chyba że na sanockich osiedlach, tudzież lokalnych wioskach, ale co to za „sława”!

      • Anonim pisze:

        twojego ‚gwiazdorstwa’ napewno nikt nie przebije

      • smuteczek pisze:

        Jeju jak przykro czytać takie pełne jadu komantarze. Naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że wystawiasz sobie laurkę zazdrosnego i sfrustrowanego człowieka ? Mój ‚synuś’ ma frajdę z grania i ani ja, ani on nie mamy ambicji zrobić z niego ‚sławy’. Ale jestem przekonana, że tego nie zrozumiesz

  9. Nie szczypaj to boli ! pisze:

    Czego nauczy się w Bykowcach to bykowania nie zobaczy innych oprócz swoich zaściankowych kibiców z piwem i kulturą ościenną.Nie wyjedzie to potem będzie się bał wielkości świata i nie będzie wiedział jak się poruszać.Po za tym oprócz sąsiada i psa kto będzie o nim wiedział ,że jest taki wielki na wiejskim trawniku.(Ugorze).

  10. ech pisze:

    brawa dla akademi za zorganizowanie wyjadu na taki turniej jednak małe ale drużyny z którymi grały to miejscowości lub dzielnice miast o podobnej lub troszkę większej liczebności mieszkańców co Sanok – to tak jakby jakieś drużyny z na San marino przyjechała do Sanoka i mówiła ze grała z polakami. Niemniej jednak brawo za organizacje i za zajęcie 2 -go placu

    • ach pisze:

      Ty z zazdrości jesteś daleko poza linią autową i placem Chciało by się zagrać na takim placu jak widać jest o wiele większy od zagonu , podwórka lub wygonu.

  11. olo pisze:

    Za chwilę Akademia gra Klubowe Mistrzostwa Polski. Pewnie znów zgłoszą się same wiejskie drużyny i znów zagrają o czołowe lokaty. W końcu nie ma to jak twarde mecze z miejscowymi kolejarzami

  12. władek pisze:

    a ja pamiętam jak Gruszecki miał być zbawcą Stali i ściągnął na trenera tego gamonia z Cracovii, ha ha ha, przyjechał ten cały Gabor, zwyzywał wszystkich, co to nie ja a każdy mecz w pałę 6-0 z „wielkim trenerem wizjonerem” Gaborem ha ha ha!! Potem odszedł w cholerę, bo „z trybuny mnie zwyzywali”, Gruszecki też wielce obrażony odszedł qtwa ale to były jaja hehe człowiek jak sobie przypomni tego Gruszeckiego to sie od razu morda śmieje!!

  13. ano pisze:

    Ludzka złośliwość nie zna granic, dzieci pięknie grają, rozwijają się, wygrywają fajne turnieje, a tu się Gruszeckiego czepiają … masakra…

    • Bolek pisze:

      Nikt się go nie czepia,dopóki sam się innych nie czepia. A kto go zna i miał z nim do czynienia ten wszystko wie i nie potrzebuje pisać.

  14. rodzic z AP pisze:

    Życzę Wam drodzy rodzice takiego trenera dla Waszego dziecka, jakie my mamy szczęście mieć. Jeśli zależy Wam na tym, by Wasza pociecha poznała co znaczy zaangażowanie, odpowiedzialność, szacunek, fair play, systematyczność, kultura osobista – to dobry adres.

  15. Piotr zniknął za linią pisze:

    No i rodzi się zazdrość opłotkowych i już następuje podział my oni z kad to znane.

  16. mam nadzieję,że nie douczyciel pisze:

    Nie cenzoruję oby zrozumiano słownik pozostawiam dla ciebie abyś go nosił i tak będziesz używał inwektyw i stał na bruku.

  17. hedon pisze:

    Z tego co wiem to ostatnio w jakimś innym turnieju z naszego regionu rozwaliła ich szkółka z Niebieszczan. Tak że nie ma się co zachwycać. To że zajęli drugie miejsce pokazuje tylko niski poziom całego ‚turnieju’. NIEBIESZCZANY rozumiecie?!

    • a pisze:

      chłopczyku, z Twoją głupotą to i Real wymięka. weź się spakuj do szkoły bo zaspałeś na pierwszą lekcję

    • Anonim pisze:

      A co Ty mówisz ??? NIEBIESZCZANY?? nieźle.

      P.s. ale cebulaki w tym Sanoku. A może to tylko jakaś konkretna grupa zazdrosników, którzy strasznie się uaktywniają pod artykułami o AP? Dajcie ludzie spokój. Jaki przykład dajecie swoim dzieciom ? Cieszcie się, że coś się w mieście dzieje, maluchy się rozwijają i jest o nich głośno, niezależnie z którego klubu, wszyscy zapamiętają, że to Sanok! Nie plujcie jadem na własnym podwórku.

  18. Uniwersytet Ludowy pisze:

    Niech trener Niebieszczan zorganizuje wyjazd w inny kraj i przyjedzie z wynikami to będzie słychać o Niebieszczanach.

  19. bzyku pisze:

    Już w najbliższy weekend AP rozpoczyna walkę w klubowych Mistrzostwach Polski. Trzymamy kciuki:)

  20. Bolek pisze:

    Szkoda tylko że prowokacje zawsze zaczynają się ze strony rodziców AP. Róbcie swoje, wygrywajcie wszystko, skoro to jest dla Was wyznaczknikiem sukcesu, ale odwalcie się od innych klubów. Nie każde dziecko będzie gwiazda. W Bykowcach i Niebieszczanach też są fajne dzieci i trenerzy. A co do wyników -zaczekajmy do juniorów lub seniorów.

    • AP pisze:

      Wszystkie dzieci nasze są ☺ i wszystkie są super. Tylko my dorośli (jak widać po tych komantarzach) powinniśmy mieć troszkę więcej w głowach.

  21. On pisze:

    Lans, lans, lans..

  22. Rodzic pisze:

    Najbardziej przykre jest to, że największy ferment sieją anonimowi pieniacze, którzy nigdy publicznie się nie ujawnią. Jestem rodzicem z dziecka z AP, mam przyjaciół trenerów w Ekoballu, nie wspominając nawet o rodzicach dzieci i jakoś serdecznie się spotykamy, witamy, przyjaźnimy, dzwonimy do siebie, pomagamy więc proszę nie podpisujcie się za ogół.
    Pozdrawiam wszystkich sportowo

    • Anonim pisze:

      Przede wszystkim nasze dzieci, mimo że z 2 różnych klubów, są kolegami w szkole, grają w piłkę w SKSach i na zawodach szkolnych, jako JEDNA drużyna. A na forum zawsze rzeźnia. I też ubolewam, że w internecie niektórzy czują się anonimowi. Myślę że ten spór AP- Ekoball to sztucznie napędzany wymysł kilku, jak nie jednej osoby.

  23. Matylda pisze:

    ZGADZAM SIĘ ten jad jest siany w konkretnym celu ,ale panowie z jednego jak i drugiego klubu nie dają się BRAWO TAK TRZYMAĆ

Napisz komentarz:

Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.