Od 1 lipca w Sanoku uzależnieni mogą być leczeni szpitalnie. Gminy wspomogły tę inicjatywę

12-07-2017

SANOK / PODKARPACIE. W szpitalu przy ul. Konarskiego powstał stacjonarny oddział leczenia uzależnień, który pomaga pacjentom uzależnionym m.in. od alkoholu, narkotyków i środków psychoaktywnych. Do tej pory pacjenci wysyłani byli do ościennych ośrodków w Rzeszowie, Krośnie, Stalowej Woli i Żurawicy.

Dorota Mękarska

Stacjonarne leczenie odbywa się w systemie zamkniętym. Pacjenci objęci tą formą leczenia przebywają w szpitalu 6 tygodni. W tym czasie poddawani są psychoterapii i w niektórych przypadkach leczeniu farmakologicznemu, jeśli występują choroby współistniejące.

Zabiegi o utworzenie takiego oddziału w Sanoku trwały kilka lat. Inicjatorką tego przedsięwzięcia była Nina Bober, kierownik Poradni Leczenia Uzależnień i Oddziału Dziennego w Sanoku. Wspólnie z byłym dyrektorem SP ZOZ w Sanoku, Adamem Siembabem, starali się o kontrakt pozwalający otworzyć taki oddział. Stało się to możliwe dopiero w tym roku.

s3

Oddział jest czynny od 1 lipca. Liczy 20 łóżek. Kontrakt podpisany jest na rok, ale finansowanie zapewnione jest na 6 miesięcy. Wynosi 158 tys. zł miesięcznie. Jak podkreśla Nina Bober nie ma zagrożenia, by nie był przedłużony.
W trakcie leczenia pacjenci korzystają z psychoterapii, ale nie tylko.

Oprócz tego, że uczestniczą w zajęciach psychoterapeutycznych uczą się życia, bo te sfery ich funkcjonowania są bardzo zaniedbane – podkreśla pani kierownik.

Oddział uroczyście otworzono w dniu dzisiejszym, z udziałem burmistrzów i wójtów gmin z powiatu sanockiego, bo finansowo przyczynili się oni do podniesienia jakości leczenia uzależnień w naszym mieście. Sama gmina miasto Sanok przekazała od 2009 roku na ten cel 170 tys. zł. Dyr. Henryk Przybycień podziękował podczas otwarcia oddziału pozostałym gminom, bo np. samorząd zagórski wspomógł tę działalność kwotą 20 tys. zł. W sumie samorządy przekazały 46 tys. zł.

s2

Oddział stacjonarny jest postawieniem kropki nad „i” w kwestii leczenia uzależnień. W Sanoku funkcjonowała już poradnia leczenia uzależnień, poradnia d.s. substancji psychoaktywnych oraz dzienny oddział leczenia uzależnień. Brakowało tylko oddziału stacjonarnego.

Wysyłaliśmy naszych pacjentów do Rzeszowa, Krosna, Stalowej Woli i Żurawicy, ale tam są bardzo długie okresy oczekiwania na miejsce, do 6 miesięcy – podkreśla Nina Bober.

Sanocki oddział przyjmuje pacjentów, którzy zgłaszają się dobrowolnie, jak i tych kierowanych z nakazu sądowego. Do końca miesiąca oddział zostanie zapełniony, gdyż potrzeby w tym względzie są bardzo duże. W Sanoku miesięcznie przyjmuje się około 900 uzależnionych pacjentów.

s1

Leczymy wielu pacjentów z odległych miejscowości, ze środowisk spauperyzowanych i zaniedbanych – dodaje pani kierownik.

Skuteczność leczenia szacowana jest na 20%.

Ta choroba zmienia całą osobowość, a do leczenia potrzebna jest wewnętrzna motywacja – tłumaczy nasza rozmówczyni. – Ludzie jednak coraz częściej zgłaszają się po pomoc, szczególnie w przypadku uzależnień behawioralnych, w tym od leków, Internetu, seksu, jedzenia, pracy. To widać również w Sanoku.

Nina Bober nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w kwestii leczenia uzależnień. Marzy jej się oddział detoksykacyjny, gdzie chorzy byliby odtruwani.

źródło: P24.pl

50style

Komentarzy: 26 do “Od 1 lipca w Sanoku uzależnieni mogą być leczeni szpitalnie. Gminy wspomogły tę inicjatywę”

  1. Zboczeniec pisze:

    Porodówka zamknieta a oni otwierają oddziały dla meneli.Brawo WY !!!

  2. Erka pisze:

    Ile na to poszło kasy?

  3. kuba pisze:

    Ten budynek powinien być zamknięty,zburzony,zlikwidowany!!
    Zamiast tego otwierają nowy oddział leczenia uzależnień.

  4. Absurd pisze:

    Takie rzeczy tylko w Polsce zamknąć porodówkę – otworzyć oddział dla uzależnionych Brawa wielkie brawa

  5. Max pisze:

    Walka jak na ringu. Może by tak MMA o puchar burmistrza?

  6. Jan dwukierunkowy pisze:

    Czegoś tu nie kumam.Jeszcze w poprzedniej kadencji jak starostą
    był pan Niżnik,powiat dostał termin/nie wiem do kiedy/ na to,żeby opuściły budynek szpitala neurologia i laryngologia.Neurologię przeniesiono,
    została laryngologia.Może mnie ktoś oświeci i przypomni mi, do kiedy wymienione
    dwa oddziały,a teraz jeden miały opuścić ten budynek i kto wydał wtedy takie
    zarządzenie?Może zostało anulowane?Bo nie rozumiem jak można w budynku,
    który miano opuścić,zakładać nowy oddział? Przecież ludzie uzależnieni,to
    też pacjenci,często jak napisano wyżej z chorobami współistniejącymi,którzy
    mają spędzić w tym „szpitalu” 6 tygodni!!!Z jednej strony od dawna pisze się,
    żeby przenieś laryngologię ze względu na warunki jakie tam panują,a z drugiej
    strony otwiera się w tym miejscu nowy oddział.To jest jakiś absurd.I jeszcze
    przecięcie tej wstęgi.Stary 100-letni rozlatujący się budynek i uroczyste
    otwarcie.Śmiać się czy płakać?

    • @Wowa pisze:

      Ha! ha!ha! Przecięcie wstęgi! Dobrze, że z rozpędu nie wzięli łopat!!!!

    • @Jan dwukierunkowy pisze:

      Dopiero kilka dni temu można było zobaczyć zdjęcia pokazujące warunki, w jakich będą leczyć się chorzy. Już na sam widok można dostać gęsiej skóry!
      Ale oczywiście każdą porażkę można przekuć w sukces!!!

      A warunki w jakich uczą się dzieci specjalnej troski?!

  7. No wreszcie cóś konkretnego pisze:

    Tam leczyć będą też od seksu i nie musi być jakiś specjalnych wymagań wystarczy prycza i może być ciemno przy tym leczenia pochodne nie trzeba jeść ani pracować.

  8. Jarema pisze:

    A ja się pytam gdzie był bankiet !!!

  9. jackowski pisze:

    A ten jeden gostek to chyba za kołnierz nie wylewa,taki jakiś czerwony nos i fafule.Gdzie jest pierwszy nożycoręki Sanoka,bez niego otwarcie nieważne.

  10. teoriaspiskowa pisze:

    Jestem za odstrzałem tej ‚klasy’ społecznej. Tylko chleją, nie pracują, nic nie wnoszą do budżetu, tylko trzeba im pieniądze w tyłek wsadzać, mieszkają za darmo na socjalu, łażą, zaczepiają ludzi i szczają gdzie popadnie. Jedna kula taniej wyjdzie niż ich leczenie. Owszem, są chorzy, ale tylko na własne życzenie, dla tych zaszczanych świń nie ma litości.

    • tymoteusz pisze:

      Ależ ty nic o tej chorobie nie wiesz: to bardzo demokratyczna choroba i dotyczyć może: sędziego, nauczyciela, aktora czy księdza albo i kogoś z twojej rodziny. Dobrze, że kto to zrozumie miał gdzie się leczyć i kropka.

    • @teoriaspiskowa pisze:

      A ty pomatolski gnojku co robisz prócz stukania bzdetów na zamówienie ?

      Sam jesteś zaszczana świnia !!

  11. mały Jaś pisze:

    No i mamy sukces obecnej władzy zamknięto porodówkę otwarto żłobek:). Ale tych twarzy które zwykle są przed kamerami jakoś nie widzę- czyżby jednak nie było się czym chwalić?

  12. Dariusz pisze:

    Ile kosztowała wstęga?

  13. ktoś pisze:

    Chciałbym zapytać tych,którzy przecinali wstęgę-Panowie czy chcielibyście
    się leczyć w tym budynku,bo nie nazwę tego szpitalem?

  14. Franek pisze:

    Budynku burzyć nie wolno , jest historyczny ,ja się tam urodziłem w 55 roku,tam była porodówka!

Napisz komentarz:

Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.