Policjant, strażnik więzienny oraz dwóch klientów restauracji oskarżeni o udział w bójce. Interweniujący patrol odpowie za przekroczenie uprawnień i poplecznictwo?

25-08-2017

SANOK / PODKARPACIE. Jest akt oskarżenia przeciwko policjantowi i strażnikowi więziennemu po służbie oraz dwóm innych mężczyznom, którzy 22 sierpnia 2016 roku wdali się w szarpaninę na stacji benzynowej, przy skrzyżowaniu Królowej Bony i Mickiewicza. Trzy osoby odpowiedzą za udział w bójce, jedna dodatkowo również za użycie niebezpiecznego narzędzia. Grozi im kolejno do 3 oraz do 8 lat pozbawienia wolności. Jest także odrębny wątek dotyczący niedopełnienia obowiązków oraz przekroczenia uprawnień przez policjantów z patrolu interwencyjnego, który wysłano na miejsce zdarzenia.

Wracamy do sprawy, którą opisaliśmy jako pierwsi w maju tego roku.

glowka brzozow- Prokuratura Rejonowa w Brzozowie prowadziła postępowanie przygotowawcze przeciwko Dawidowi K., Mariuszowi Z. oraz Przemysławowi B., osobom tym zarzucono udział w bójce. Przestępstwa im przypisane zakwalifikowano jako czyny z artykułu 158 par. 1 kk, natomiast czwartemu z uczestników zarzucono także działanie z użyciem niebezpiecznego narzędzia, czyli czyn z artykułu 159 kk, co skutkuje surowszą odpowiedzialnością karną – mówi prokurator Zbigniew Piskozub, szef Prokuratury Rejonowej w Brzozowie.

Dodaje także, że kwalifikacja prawna została obostrzona, z uwagi na to, że sprawcy działali w miejscu publicznym, z błahego powodu, wykazując tym samym rażące lekceważenie norm prawnych.

Akt oskarżenia w tej sprawie skierowano do Sądu Rejonowego w Sanoku.

Przypomnijmy, że do konfliktu doszło w miejscu publicznym na terenie lokalu przy stacji paliw w Sanoku. W zdarzeniu uczestniczyło pięciu mężczyzn. Troje z nich – dwóch strażników więziennych oraz policjant – siedziało przy jednym stoliku. Wszyscy byli po służbie. Przy sąsiednim stoliku, w drugim rzędzie, było cztery osoby – dwóch mężczyzn oraz dwie kobiety.

Jak ustaliła prokuratura, wszyscy mężczyźni i jedna kobieta byli po spożyciu alkoholu. Druga z kobiet była trzeźwa i to ona przywiozła swoich towarzyszy do wspomnianego lokalu.

prokuratura brzozów

- Zdarzenie dotyczące przedmiotowego postępowania miało miejsce 22 sierpnia 2016 roku w restauracji, jednej ze stacji paliw w Sanoku. Uczestnicy, którzy byli klientami tego lokalu, po wstępnej awanturze, wymianie zdań i wzajemnych obelg, przystąpili do działań. Doszło do przemocy fizycznej. To zdarzenie oceniono na podstawie zeznań świadków oraz zapisu nagrań monitoringu, który swoim zasięgiem obejmował salę, gdzie doszło do zajścia – wyjaśnia Zbigniew Piskozub.

Jak dodaje szef brzozowskiej prokuratury, na podstawie monitoringu i zeznań świadków wykluczono udział w bójce jednego ze strażników więziennych. Ta osoba występowała w roli świadka oraz pokrzywdzonego. Jak ustaliła redakcja, rozdzielał walczące strony i sam był atakowany przez napastników.

Interweniujący patrol przekroczył uprawnienia i utrudniał postępowanie karne?

W trakcie prowadzenia postępowania pojawił się także odrębny wątek dotyczący prawidłowości działań patrolu policyjnego, który interweniował na miejscu zdarzenia.

Z informacją o bójce w lokalu do dyżurnego sanockiej komendy zadzwonili pracownicy stacji paliw. Na miejsce zadysponowano patrol interwencyjny.

Kiedy przybył on na miejsce policjant oraz dwóch strażników właśnie wyszło na zewnątrz. Mężczyźni wsiedli do oznakowanego radiowozu i odjechali na parking pod pobliskim marketem. Wówczas jedna osoba opuściła samochód. Patrol wrócił pod stację paliw i rozpoczęto interwencję.

- Ta okoliczność, czyli transport trzech osób w radiowozie, została pominięta w notatce służbowej, którą sporządzili po całym zajściu funkcjonariusze z patrolu policji. Informacje w niej zawarte pozostają w sprzeczności z zapisem monitoringu. Dlatego też okoliczności przeprowadzenia tej interwencji, a w szczególności zachowanie funkcjonariuszy, będzie analizowane w odrębnym postępowaniu, na podstawie art. 231 par. 1 kk oraz 239 par. 1 kk w związku z art. 11 par. 2 kk – precyzuje Zbigniew Piskozub.

Chodzi tutaj o niedopełnienie obowiązków służbowych oraz przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy policji, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności, a także utrudnianie postępowania karnego – które podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Pismo w tej sprawie zostało również skierowane do Komendanta Powiatowego Policji w Sanoku.

ZOBACZ TAKŻE:

Butelki latały w powietrzu. Doszło do rękoczynów między strażnikami więziennymi, policjantem i klientami lokalu. Prokuratura analizuje monitoring

Paulina Ostrowska

Komentarzy: 11 do “Policjant, strażnik więzienny oraz dwóch klientów restauracji oskarżeni o udział w bójce. Interweniujący patrol odpowie za przekroczenie uprawnień i poplecznictwo?”

  1. POsada 24 pisze:

    Cuda-dziwy czyżby w tej nietyPOwej sprawie miał zapaść jakiś wyrok ? Oczywiście, że będzie bezstronny i sprawiedliwy ?

  2. XXX pisze:

    Dostaną max ale to max zawiasy.Jakby to zrobił zwykły Janusz to co innego,wtedy 100 rozpraw,swiadkow itd Komu chcecie zamydlic oczy >? A co tam u tego z Nowosielec ? Wytrzezwiał juz ?

  3. Basiek 35 pisze:

    Brawo brawo i jeszcze raz brawo .w końcu widać ze można i ze nie ma znaczenia czy równy czy równiejsi. Dla mnie wielkie uznanie dla p.prokuratora szkoda ze mojej sprawy nie mogę przenieść tam by mieć jakie kolwiek szanse z ROWNIEJSZYM.

  4. gogo pisze:

    Ciekawe jakich dwóch straznikow wieziennych ?Nazwiska

  5. kp pisze:

    a teraz niech kolega z policji i strażnicy załatwią funkcjonariuszom podejmującą interwencję podobną pracę do tej którą zapewne stracą.

  6. Jajaja pisze:

    Hmm. .. Dziwna sprawa..juz nie opisano w jaki sposob ktos te uprawnienia przekroczyl..

  7. ali pisze:

    nie uwazacie ze patrol zrobil dobrze? rozdzielil ekipke kilku osob by nie doszlo do konfliktu ponownie. wylegitmował zapewne wszystkich…a pisanie glupot ze patrol nie uwzgledni transportu czy czegos takiego jest istna bzdura ktora Sądowi nie jest do niczego potrzebna. chyba prawidlowa taktyka – zabrac agresorow i konfliktu nie ma wylegitymowac jednych i wypuscic i zabrac sie za drugich…

    inny aspekt jest taki ze pracownicy grosaru bardzo dobrze znaja ekipe ktora co noc przyjezdza na stacje tzw stalowke… panowie ze stacji jestescie przestraszeni?? zastraszeni?? boicie sie tych grubasow??? NIE RAZ bylem na stacji i widze jak sracie w gacie

  8. NoBo pisze:

    pisalem ze bylem swiadkiem jak osilek w munduze spisal goscia pod sklepem potem kazal wejsc do radiowozu i tam go okladal gdzie popadlo oczywiscie gosciu byl podchmielony i tak mysle ,ze to ten sam obronca prawa!!!!

  9. Ja robot pisze:

    Bajger i Ros tadam

Napisz komentarz:

Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.