W PRL byli potęgą. W sobotę będzie „pogrzeb”

13-03-2017

BUKOWSKO / PODKARPACIE. Legendarny „gees”, czyli Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” w Bukowsku stoi przed widmem kasacji. 18 marca b.r. zbiera się nadzwyczajne walne zgromadzenie, które ma podjąć uchwałę w sprawie likwidacji i zbycia jej majątku.

Dorota Mękarska

W latach 80. GS w Bukowsku był mekką dla mieszkańców całego regionu, którzy udawali się do tej miejscowości na zakupy, tak jak dzisiaj jedzie się do galerii w Rzeszowie. Zmotoryzowani jeździli do wsi położonej na uboczu własnymi autami, a niezmotoryzowani autobusami PKS. Po dostawie towaru ścisk w autobusach był taki, że nie szło igły włożyć. Sława tamtejszego domu towarowego rozniosła się na cały region, a nawet kraj, bo w Bukowsku można było kupić niedostępne gdzie indziej artykuły spożywcze, buty i ubrania, artykuły wyposażenia wnętrz i AGD.

Wójt Bukowska Piotr Błażejowski wspomina krążącą wśród mieszkańców gminy anegdotę o zakupach w domu towarowym. Po jednym rzucie towaru w sklepie był taki ścisk i rwetes, że ludzie poprosili stojącego w kolejce milicjanta o interwencję. Ten nie namyślając się wiele wyciągnął broń i zaczął strzelać w powietrze. Tę opowiastkę można zaliczyć do legend, ale oddaje ona klimat zakupów w Bukowsku w czasach PRL.

Nasza spółdzielnia była jak okręt flagowy. Cieszyła się sławą w całym kraju. Do dzisiaj jak ktoś mówi o Bukowsku, wspomina spółdzielnię – mówi Czesława Kurasz, która przepracowała w niej 38 lat jako główna księgowa, wiceprezes a na końcu wieloletnia prezes.

Będąc w podróżach służbowych często jestem pytany o „gees” w Bukowsku – mówi wójt – Ostatnio jedna pani w Ministerstwie Kultury zagadnęła mnie na ten temat, bo 30 lat temu kupiła w naszym domu towarowym ozdobne szkło, które do dzisiaj zdobi jej mieszkanie. To były czasy, gdy półki w sklepach były puste, a w Bukowsku zawsze było coś. Sprzedano tu hektary dywanów, tysiące par butów, a piwo Żywiec było tylko u nas.

Spółdzielnia była jak kura znosząca złote jajka

Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” w Bukowsku zaczęła działać w 1960 roku. Od początku dysponowała niebagatelnym majątkiem, bo przekazano jej plac pod działalność, budynki po więzieniu na biuro, sklepy i magazyn. Już wcześniej wybudowano stajnię spędową, magazyn zbożowy oraz wyremontowano budynek więzienia. Członkowie spółdzielni byli tak zaangażowani w jej rozwój, że przez dwa lata nieodpłatnie dowozili furmankami towar z Sanoka do Bukowska. Początkowo spółdzielnia liczyła 396 członków, a po 10 latach było ich już 1170. Dynamiczny rozwój pozwalał na inwestycje. Wybudowano sklep w Woli Piotrowej, stację paliw, 6 magazynów, dwupiętrowy pawilon handlowy, a także zajazd z restauracją, kawiarnią i hotelem. W 1981 roku prezesem spółdzielni została Czesława Kurasz, która uczyniła ze spółdzielni perełkę na mapie obiektów handlowych w Polsce. Dzięki lukratywnym kontraktom znacznie poszerzono ofertę handlową. W 1982 roku spółdzielnia wybudowała piekarnię, a później ciastkarnię. Wyroby piekarnicze z Bukowska cieszyły się nie tylko wzięciem wśród klientów, ale otrzymywały nagrody, i to ogólnopolskie.

Postawiłam na piekarnictwo. Zdobywałam nowe receptury. Piekarnia była kurą znoszącą złote jaja – wspomina Czesława Kurasz.

Spółdzielnia notowała bardzo duże obroty, a pracownicy byli wynagradzani prowizyjnie. W „geesie” zarabiało się lepiej niż dobrze. Do dzisiaj w Bukowsku mieszkają byli pracownicy spółdzielni, którym wysokości emerytur inni mogą tylko pozazdrościć.

1212Pierwsze tąpnięcie

Zawirowanie przyszło wraz z Balcerowiczem. Sytuacja stała się krytyczna z dnia na dzień, gdy podrożały niebotycznie kredyty.

Myślałam, że spółdzielnia upadnie. Mieliśmy ogromne kredyty, a oprocentowanie wynosiło 40% w skali miesiąca! Zacisnęliśmy pasa, Zmniejszyliśmy zatrudnienie, opracowaliśmy program ratunkowy – wspomina Czesława Kurasz.

Pracownicy uwierzyli, że damy radę. Jeździli po jarmarkach i kiermaszach. Pracowali w wolne soboty. Pojechali z towarem na 2 tygodnie na stadion X-lecia w Warszawie. Sprzedali wszystkie zapasy i przywieźli gotówkę. Dzisiaj nie byłoby to możliwe. My daliśmy radę, ale wiele spółdzielni wówczas upadło.

W 1999 roku Czesława Kurasz objęła stanowisko wicestarosty powiatu sanockiego.

Jak odchodziłam spółdzielnia była w dobrej kondycji – podkreśla była pani prezes.

Obowiązki prezesa przejęła wówczas Irena Pleśniarska, a po niej Anna Józefek.

W latach świetności spółdzielnia zatrudniała 120 osób, z czego w samej administracji pracowało 40 pracowników. Piekarnia zatrudniająca blisko 30 osób pracowała na dwie zmiany. Funkcjonował skup żywca i zboża.

Spółdzielnia traci płynność finansową

Problemy zaczęły się 4 lata temu, gdy do Bukowska weszły Delikatesy „Centrum”. Spółdzielni trudno było walczyć ze sklepem sieciowym.

Jest olbrzymia konkurencja. Zmienił się też charakter handlu. Dzisiaj sklepy obwoźne podjeżdżają pod same domy. Można w nich kupi nie tylko pieczywo, ale nabiał, owoce i warzywa. Starsi ludzie chętni z tego korzystają, natomiast młodzi pracują w Sanoku i tam robią zakupy – podkreśla prezes Anna Józefek.

Spółdzielnia korzystała też na sąsiedztwie jednego z najbardziej popularnych wyciągów narciarskich. Sprzedawała głodnym i spragnionym narciarzom dania gastronomiczne, napoje, pączki i ciasta. Dzisiaj wyciąg w Karlikowie nie cieszy się już takim wzięciem, jak niegdyś. Inne wyciągi, i to po sąsiedzku, przejęły palmę pierwszeństwa.

Upadły też sklepiki wiejskie należące do „geesu”, bo wykończył je handel obwoźny. Problemy zaczęły się też w piekarni.

Brak jest rąk do pracy i wykwalifikowanej kadry. Do pracy w piekarni nie postawi się pierwszego lepszego przechodnia z ulicy. Często gęsto było tak, że jak ktoś zachorował to nie było go kim zastąpić. Naszarpałam się już strasznie z tą piekarnią i cały czas się szarpię – ubolewa pani prezes.

Obroty zaczęły spadać, a koszty rosły. Zmniejszono zatrudnienie do 24 osób, a potem do 20. Posiłkowano się, pokrywając straty bilansowe, funduszem zasobowym, na którym gromadzono środki w lepszych czasach, ale i on się wyczerpał. Spółdzielnia straciła płynność finansową. Zdoła pokryć jeszcze straty w tym roku. I na tym koniec.

Nie wytrzymaliśmy. Nie było szans, by utrzymać spółdzielnię. Nie chce mi się wierzyć, że doczekałam takich czasów – mówi z żalem Anna Józefek.

Nie ma słów, by określić co czuję. To ogromy smutek i przygnębienie, bo wraz z wieloma mieszkańcami Bukowska budowaliśmy tę spółdzielnię – o swoich odczuciach mówi Czesława Kurasz.

Walne jak pogrzeb

Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” w Bukowsku jest właścicielem sporego majątku. Posiada zajazd „Pod Bukowicą”, który w latach świetności był bardzo chętnie odwiedzany przez turystów, ale także miejscowych. Jest to trzykondygnacyjny budynek na 50 miejsc noclegowych z restauracją. Liczy 1500 m kw. Był budowany w latach 70. Obiekt w międzyczasie podupadł. Obecnie jest zamknięty. Rok temu nadzwyczajne zebranie członków podjęło uchwałę o jego zbyciu. W styczniu zapadła kolejna uchwała, by nie sprzedawać go za mniej niż 1 mln zł. Jego roczne utrzymanie kosztuje 40 tys. zł rocznie. To sporo jak na dzisiejsze możliwości finansowe spółdzielni, a kupca za tak wygórowaną cenę nie widać. Tym bardziej, że rzeczoznawca wycenił nieruchomość na niższą kwotę niż 1 mln zł.

Był jeden zainteresowany, ale wycofał się – zdradza pani prezes. – Myśleliśmy, że jak sprzedamy zajazd to może jeszcze przez kilka lat pociągniemy, ale tak się nie stało.

Powstał też pomysł, aby zajazd przystosować np. na dom spokojnej starości, ale na przeszkodzie stanął brak funduszy. Spółdzielnia mogłaby się posiłkować kredytem, ale nie ma możliwości, by go zaciągnąć. I tak kółko zamyka się.

18 marca b.r. odbędzie się walne zgromadzenie członków. Pod głosowanie zostaną poddane uchwały o likwidacji spółdzielni i sprzedaży majątku.

Nie wiem jak się członkowie do tego ustosunkują , ale nie mamy już innego wyjścia – uważa Anna Józefek.

Jak podkreśla pani prezes majątek jest kilkakrotnie większy niż zobowiązania.

Nie wiem, czy pojadę na walne. Uchwały o likwidacji i sprzedaży będą dla mnie jak pogrzeb. Nie wiem, jak będę w stanie przetrzymać ten tydzień – ujawnia Czesława Kurasz.

2Dopóki piłka w grze…

Zgodnie ze statutem, aby doszło do likwidacji spółdzielni muszą być podjęte dwie uchwały w tej sprawie. Dopiero gdy tym formalnościom stanie się zadość powołany będzie likwidator spółdzielni, którego zadaniem będzie sprzedaż majątku. Musi być też powołana komisja likwidacyjna. Cała procedura trochę potrwa.

Z 20 obecnie zatrudnionych w spółdzielni tylko 6 osób może trafić na bezrobocie. Pozostali pójdą na emeryturę lub uzyskają świadczenia przedemerytalne.

Majątek jest obecnie wyceniany. Spółdzielnia ma do sprzedania oprócz zajazdu place magazynowe liczące prawie 0,5 ha, 4 sklepiki w Tokarni, Karlikowie, Zboiskach i Wolicy, bar i dom towarowy. Piekarnię może pracownicy wezmą w dzierżawę, ale nie jest to pewne.

Jako wójt chciałbym zabezpieczyć interes gminy poprzez wykup działek w atrakcyjnych lokalizacjach. To nie są działki budowlane, ale można dzięki nim rozwijać centrum miejscowości – zaznacza Piotr Błażejowski.

Z drugiej strony wójt jeszcze nie do końca wierzy w likwidację „geesu”. Liczy, że pojawi się jakaś nowa możliwość jego utrzymania.

Dopóki piłka w grze nie stawiałbym krzyżyka na spółdzielni – mówi.

Nikogo nie chcę krytykować – zastrzega się Czesława Kurasz. – Ale zabrakło wizji i odwagi do jej urzeczywistniania.

Komentarzy: 47 do “W PRL byli potęgą. W sobotę będzie „pogrzeb””

  1. wyborca sympatyczny pisze:

    dobra zmiana nadeszła, zrujnuje cały kraj ….
    papież ostatnio dobrze powiedział : lepszy ateista niż fałszywy katolik
    miał na myśli Jarka i Antka – gdyby ktoś nie wiedział

  2. wyborca sympatyczny pisze:

    za Peerelu nie było towaru w sklepach, ale jak widać nie wszędzie, bo w Bukowsku był, pamiętam te czasy

    za IV Rzeczpospolitej PANA Jarosława nie ma rozumu w obozie rządzących, nawet w Bukowsku go nie znajdziesz

  3. wyborca sympatyczny pisze:

    sprawdź jeden z drugim ile płaci z Twoich pieniędzy mlaskacz za ochronę, bo boi że mu ktoś prawdę wygarnie

    • AdamS pisze:

      Prawda jest tylko jedna. Wasza prawda lub żadna. I tylko wy i zawsze macie rację. Inni to tylko sku….le bez prawa głosu. To jest ta wasza demokracja. Rasa ludzi i podludzi już była. Zgodnie z tą teorią można było nawet mordować. Bo podludzie to nie człowiek. Więc można? Bezmózgowcu sympatyczny można? Moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza, ale to już z Dnia Świra.

      • Mjm2 pisze:

        Ludzie czy wy nie widzicie kto rządzi i kto zkłócić ludzi za PRL stanowilismy jedność i w jedności była siła potrafiliśmy stanąć po jednej stronie, a teraz co? WOJNA DOMOWA

  4. troll pisze:

    jeździłem tam kupować roxy :D

    wyborca sympatyczny do dzisiaj na tym jedzie :D

  5. mieszkaniec pisze:

    Niestety cała Gmina Bukowsko prezentuje się równie okazale jak upadający GS, brak podstawowej infrastruktury (woda, kanalizacja), w urzędzie brak kompetencji począwszy od zasiedziałego Wójta – obieca wszystko – zrealizuje nic.

  6. wyborca sympatyczny pisze:

    jak pogrzeb, to znaczy wcześniej był zamach i spisek
    gdzie kurna Antek Od Wraków

  7. Kolega pisze:

    Kto wpuścił DC do Bukowska, GS mógł tam handlować, teraz DC będzie miał dobrze a GS…..

  8. ts pisze:

    40 pracowników biurowych – to wszystko wyjasnia.
    nie ma co winy zwalac na delikatesy centrum bo wcześniej we wsi były jeszcze dwa sklepy o wiele bliżej.
    co do zajazdu- jak wybudowany tak stoi do dziś sory bardzo ale biorąc nocleg za który się płaci 50 zl czegoś wymagam bo za 80 zł mogę drzemnac w sanvicie.
    jak to w pl bywa-doczekali wszyscy emerytur to można likwidować.

    • jeździecbezgłowy pisze:

      otóż to, konkurencja konkurencją ale na tym polega biznes zeby utrzymywac się przy życiu nawet w takich sytuacjach. Zajazd nie zagwarantuje pieniędzy jeżeli nie zostanie w niego wcześniej cos włozone. Cena za nocleg ale rownież za wynajem lokalu wygórowana więc nie dziwne że budynek stoi i zarasta. W piwnicach kręcono film „Wyścig szczurów”, takie warunki ;-)
      Oby coś ruszyło do przodu bo szkoda takiego miejsca.

  9. KIBIC pisze:

    Co moga zdzialac niereformowalne emerytki to widac .Sklep przynosil zyski tylko 4 Panie wraz z Prezes przejadaly i przejadaja prowadzenie takiej dzialalnosci przez biuro rachunkowe to ok 2 tys zlotych miesięcznie ,a nie cztery sowite pensje!!!Na zajazd byli chetni wydzierzawić ale kto sie dogada z byla i obecną Prezes ci co mieli okazje współpracy to wiedzą jak bylo.

  10. niestety pisze:

    pracowników na produkcji w piekarni 3 a księgowych w GS 4 bo jedna pisze druga czyta trzecia liczy a czwarta przybija pieczątki więc czego można się spodziewać a delikatesy nic nie są winne to zarząd GSu ponosi odpowiedzialność za całą sytuację

  11. inny pisze:

    Myślę ze na wydzierzawienie lub wykup zajazdu nadal są chetni tylko Pani prezes chce zostac likwidatorem !!! bo zapewni sobie utrzymanie na nastepne kilkanascie miesiecy .A tak wogóle to dopiero sie dowiedzialem o możliwości wynajecia zajazdu .gdzie są lub byly jakieś ogloszenia ?Pani Prezes nic nie robila w tej kwesti tylko czeka na swoja pensje!!!

  12. inny pisze:

    Wystawic zajaz na ogólnokrajowy portal lub biuro nieruchomości i na pewno sie chetny znajdzie i rozkreci biznes.Dla nie których milion a dla innych stówa to nic i może ktos kupi i skorzysta cala okolica i bedzie sie dzie piwa napić

  13. normalny jeszcze pisze:

    Wszystko sprzedajcie, resztę wytnijcie….. będzie jak prezes zapowiadał.

  14. Franek pisze:

    Wioski może będą teraz trzeźwiejsze, sprzedaż piwska pijanym klientom spadnie praktycznie do zera. Jak pijanym pijakom można sprzedawać na zeszyt kolejną i kolejną butelkę? Ustawa o trzeźwości poszła chyba w piz#u. Wreszcie może będzie spokój. I te księżycowe ceny po tych GS-ach.

    • Anonimowa pisze:

      Widzę że słabo coś Pan jest poinformowany gdyż gdzie jak gdzie ale tam piwo pijaczkom na zeszyt sprzedawane nie było, nie będę tu wymienić nazwami lecz to jasne że robiły to mniejsze sklepy ażeby mieć jak największy zysk, myślę że każdy mieszkaniec Bukowska będzie wiedział jakie mam na myśli. :)

  15. Marins103 pisze:

    A ja bym w Zajeździe zrobił jakąś konkretną imprezę typu dancingi z orkiestrą jakiś bar z jedzeniem można… można… Na terenie nigdzie nie ma raz uczciwej imprezy tylko mordownia czy w Sanoku dawne Kino coś warte było teraz to porażka jest… Zróbcie coś pożytecznego dla ludzi i bedzie gitara a nie że opłaty są a Zajazd pusty bo sklep sklepem na to nie ma znaczenia… ale Zajazd zaprzepaścic na glupoty pieniądze są to czemu Zajazdu nie mozna uratowac… no chyba ze juz pracownicze Rodziny poszly na emerytury i nie ma mlodych następców Pozdro…

  16. Marins103 pisze:

    AHA zgadzam sie z KIBICEM to prawda PIS z PO sie nie dogada to czemu w lokalnym środowisku maja sie dogadac wszedzie uklady albo Żydzi chytrzy na pieniadze majatki taka prawda pogon za mamoną a nie za użytkiem dla ludzi…

  17. do moderatora pisze:

    Dlaczego prepuszczane sa fekalie debila co sie wabi wyborca sympatyczny a blokowane inne?

    Czy to jest wasza uczciwosc dziennikarska? WSTYD!

  18. xy pisze:

    Ludzie. mamy XXI wiek.
    To nie tamte czasy że niczego nie było.
    Dziś mamy normalne sklepy i hurtownie. więc po ch** trzymać coś, co zysk czerpało z tego że właśnie nic nie było.
    Mamy kapitalizm. Nie potrzeba już tego typu spółdzielni, PGRów i innych socjalistycznych wynalazków.
    Tymbardziej że przynosi straty. Life is brutal
    Likwidować!

  19. SKW pisze:

    Słuchaj sklonowanego wyborcę ? on Cię wyprowadzi nawet do Brukseli -na wycieczkę sponsorowaną.Wszystko wiedzący erudyta z Popapranego systemu rządzenia a raczej kadzenia i zamiatania wszystkiego pod dywan .W dobrych czasach kupił tam miotłę i pozostał z niej już tylko drapak i tym usiłuje zamiatać gubiąc nieczystości i brud.

  20. olka pisze:

    Jak już wszystko posprzedawaliśmy za grosze, zostały ochłapy, a emerytura tuż tuż…
    Żyć nie umierać brawo mości panie i panowie…

  21. Mieszkaniec pisze:

    Sowite emerytury doczekały się byłe Panie prezes, a zwykły pracownik pracował i pracuje za najniższą krajową

  22. anonim pisze:

    Jak były czasy świetności to zyski do kieszeni, zajazd od wybudowania a było to w latach 80 nie były remontowany w środku, można zrobić tam skansen. wierzyć mi sie nie chce tyle osób chciało coś z tym zrobić …. niestety . tyle możliwości (bar, dancig – nie imprezy bo nie tylko młodzież chce sie bawic , ) A Gs nie upadł przez Delikatesy centrum ….,

  23. czytelnik pisze:

    Czekamy na pogrzeb forumowego IMBECYLA ‚wyborcy’

  24. SKW pisze:

    Nie ma problemu tylko nie trzeba się ustosunkowywać do jego wywodów.Niech pisze sam do siebie.Skrzywionego mózgu nikt nie naprostuje można go tylko odurzyć czymś mocniejszym.

  25. Genowefa Pigwa pisze:

    Czas najwyższy aby tak samo szlag trafił GSSCH w Zagórzu!!Pani prezes jest niereformowalna!!!!!

  26. -- pisze:

    Walcie z prośbą do posła Uruskiego ,Autosan uratował to i GS uratuje chwali się że wszystko może a teraz jak wszedł do zarządu głównego partii Ziobry to nie ma dla niego rzeczy niemożliwych

  27. aa pisze:

    A moje pytanie jest takie – w czyim budynku mieszczą sie obecnie delikatesu centrum, czy nie jest to przypadkiem budynek GS-u

  28. mieszkaniec pisze:

    To nie Delikatesy Centrum i handel obwoźny wykończyły GS tylko zakute łby Pań Prezesek a zwłaszcza obecnej.

  29. xxxx pisze:

    Pani Mękarska jest nietutejsza, więc nie wie że mówiło się „”giees” np. „idę do gieesu” a nie jak pisze „gees”.

  30. Marek pisze:

    Czynnikiem odróżniającym spółdzielnię od kapitałowych spółek handlowych jest „zasada otwartych drzwi”. Przejawia się ona w tym, iż każda osoba po spełnieniu odpowiednich przesłanek ujętych w statucie bądź przepisie prawa, może do spółdzielni przystąpić. Młodzi z Bukowska, weźcie sprawę w swoje ręce i ratujcie to, co kiedyś było i dziś może być dobre.

  31. Gminny pisze:

    Siania zagładziła GS a Pietrek zagładzi Gmine

  32. , pisze:

    karzdy bral i gs kwitl

  33. , pisze:

    kradli i zoskadli gs

  34. Bukowczanka pisze:

    Pier*****ie o Szopenie. Bo kim trzeba być, żeby 4 lata to prowadzić i nie wiedzieć jaka jest sytuacja w papierach. Jakie centrum pomieszalo im szyki? Na rynku trzeba wiedzieć czym się przebić. Stare babki ciepła posadke miały, to po co się odzywać. Takie baby są w gminie i takie są w sklepie. Zamiast się rozwijać, lepiej dupe grzać i pierdziec w stołek. Panie Wojciechu rusz swoje panie, bo jak dotąd żadnego projektu nie było z waszej strony.

    • Bukowczanka pisze:

      Panie Wojcie

      • mieszkaniec pisze:

        Niestety z tym wójtem i urzędnikami to czeka mieszkańców przyszłość taka jak GS, zero poważnych inwestycji – totalny marazm, bylejakość rodem z PRL, ciągłe oszukiwanie mieszkańców, dzielenie ludzi – nastawianie wsi przeciwko sobie – tą sztukę PB ma w jednym paluszku!!!

  35. gites pisze:

    Znicz olimpijski Wójta Błażejowskiego którego zapalił 29 lat temu w gminie Bukowsko powoli gaśnie w najbliższych wyborach będzie się żegnał z tym stanowiskiem na którym tak długo siedzi bezczynnie. Z wójta jest tyle pożytku co nic jak pojechał do Warszawy i wydarł pieniądze na żywca to były gmina jest jeszcze w PRLU. A Projekty to nie wiedzą nawet jak napisać pani Ja…zia Mil……ska nie ma pojęcia o napisaniu projektu unijnego.

    • Bukowczanka pisze:

      Niestety to prawda, pięknie to tylko na zdjęciach wychodzi pan wójt. Nie ma pomysłu co z tym Bukowskiem zrobić. Wszystkie imprezy w Bukowsku płatne, nic gmina na dzieci nie daje. Usiądzcie radni bezradni, wymyślcie coś. Więcej was młodych w rządzie jest.

    • mieszkaniec pisze:

      Urząd Gminy Bukowsko to rodzinne klany np. M… skich, itp. pozakładane przez PB, celem poparcia w wyborach, które od początku ich istnienia nic dla Nas mieszkańców nie robią poza dbaniem o swoje pobory (np. często można spotkać zapracowane urzędniczki wracające z zakupami), na szczęście dla GB nowa ordynacja skończy raz na zawsze z takimi praktykami, miejmy nadzieję że ktoś zrobi porządek, przewietrzy gabinety, zacznie dbać o Gminę Bukowsko !!!

  36. snk pisze:

    Czy ja wiem, mówi się, że ludzka głupota nie ma granic :)

Napisz komentarz:

Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.