WYPADEK W JAWORNIKU. Elastyczne słupki na jezdni w miejscu tragedii. Wyniki sekcji zwłok (ZDJĘCIA)

10-01-2017

JAWORNIK / PODKARPACIE. W miejscu gdzie w październiku ubiegłego roku doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęło trzech młodych sanoczan, zamontowano elastyczne słupki oddzielające pasy ruchu. Znane są wyniki sekcji zwłok ofiar tragicznego zderzenia dwóch osobówek.

Wspomnienie, które mrozi krew w żyłach

Przypomnijmy, że do wypadku doszło w niedzielę 16 października 2016 roku. Jak wtedy wstępnie ustalono, u podnóża Góry Niebyleckiej, osobowe BMW najprawdopodobniej zjechało na przeciwległy pas ruchu i zderzyło się z nadjeżdżającym od strony Sanoka oplem.

- W chwili wypadku padał deszcz, było ślisko – informowała niedługo po wypadku podkom. Katarzyna Ciuba, oficer prasowy KPP w Strzyżowie.

- Szybko wysiedliśmy z wozu i zobaczyliśmy BMW wbite w barierę. Pod kątem prostym do niego stał opel. Na zewnątrz leżały dwie osoby z opla, a jedna chodziła o własnych siłach. Wszystkim staraliśmy się udzielić jak najlepszej pomocy. Jednocześnie robiliśmy wszystko, aby dostać się do osób uwięzionych w BMW. Musieliśmy użyć specjalistycznego sprzętu. Na wypadek „najechał” lekarz. Zatrzymał się i jeszcze zanim my dojechaliśmy na miejsce, udzielał pierwszej pomocy. Przekazał nam, że jedna osoba z BMW nie żyje. Kiedy rozcinaliśmy dach, on stabilizował głowę kierowcy. Mieliśmy nadzieję, że uda się uratować dwóch pozostałych mężczyzn, którzy podróżowali tym samochodem. Niestety, chwilę później okazało się, że i oni nie żyją. Widok jaki zastaliśmy, pozostanie w mojej psychice do końca życia. To byli tacy młodzi ludzie… – relacjonował na naszych łamach Jan Błądziński, kierowca i ratownik w OSP Jawornik. Jednostka dojechała na miejsce wypadku jako pierwsza.

W wyniku fatalnego zderzenia, śmierć na miejscu poniosło trzech młodych mężczyzn. 19, 20 i 21-latek byli sanoczanami. Tydzień po wypadku, w szpitalu zmarła 21-letnia pasażerka opla. Są już wstępne wyniki sekcji zwłok trzech osób, które podróżowały BMW.

- Mężczyźni zmarli w wyniku urazu wielonarządowego. Były to obrażenia odniesione w wypadku – informuje Ewa Romankiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, w której prowadzone jest śledztwo pod kątem spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.

Pobrano również materiał do badań toksykologicznych. Na wyniki trzeba jeszcze poczekać.

Droga bez zastrzeżeń

Prowadzący sprawę śledczy powołali biegłych, którzy mieli zbadać stan drogi krajowej nr 19 na odcinku, na którym doszło do wypadku. Analizie został poddany proces budowy jezdni oraz poziom szorstkości nawierzchni, który wpływa na przyczepność pojazdów.

- Biegli nie wskazali nieprawidłowości w zakresie konstrukcji drogi oraz jej szorstkości – mówi Ewa Romankiewicz z rzeszowskiej prokuratury.

W kolejnym etapie prowadzonych przez śledczych czynności, powołany zostanie biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków. Na podstawie wszelkich dostępnych danych, relacji świadków, pomiarów dokonanych na miejscu wypadku oraz opinii biegłych wskaże przebieg zdarzenia i określi zachowanie uczestników.

Wnioski…

1

Słupki uchylne na Górze Niebyleckiej. Foto: 10.01.2017

Tuż po wypadku, odpowiednie służby zajęły się badaniem okoliczności zdarzenia. Przeprowadzono wizję lokalną, w której uczestniczyli przedstawiciele policji, zarządcy drogi oraz lokalnych władz. Ustalono, że w miejscu, gdzie tylko w 2016 roku zginęło 5 chłopców (od 17 do 21 lat) powinien stanąć fotoradar, a na poboczu musi zostać wygospodarowane miejsce dla patrolu policji.

W ostatnim czasie, na jezdni pojawiły się elastyczne słupki uchylne, których zamontowanie również należało do pokontrolnych zaleceń. Wydłużono także pas wyłączony z ruchu.

- Słupki rozdzielają pasy ruchu. Wyspa została wydłużona o 100 metrów. Wszystko po to, aby kierowcy nie rozpoczynali manewru skrętu na łuku drogi – mówi Bartosz Wysocki z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad – Oddział w Rzeszowie.

Wydaje się, że wkrótce kierujący mogą spodziewać się uruchomienia stacjonarnego fotoradaru. Po lewej stronie jezdni jadąc w kierunku Barwinka wylano bowiem fundamenty pod urządzenie do mierzenia prędkości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Sanoczanie zginęli na zakręcie śmierci. Wstrząsająca relacja świadka (ZDJĘCIA)

Wnioski po tragicznym wypadku na Górze Niebyleckiej. Słupki, fotoradar i miejsce na kontrole policji (ZDJĘCIA)

Foto: KPP Strzyżów

Foto: Strzyżów998

Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.