REKLAMA
REKLAMA

Banerowa wojna nad Sanem. Ratusz czyści miasto, a w tle polityczne starcie przed listopadowym referendum

SANOK. Gorąca atmosfera przed zaplanowanym na 15 listopada 2026 roku referendum w sprawie odwołania Burmistrza Miasta Sanoka Tomasza Matuszewskiego wchodzi w nową fazę. Oprócz starć politycznych na linii Ratusz–radni, miasto żyje akcją usuwania banerów informacyjnych z miejskiej infrastruktury. Do sprawy odniosła się Zastępca Burmistrza Miasta Sanoka, Teresa Kudroń, która obecnie  kieruje pracami urzędu i mierzy się z tym trudnym politycznie wyzwaniem.

​Pełna treść oświadczenia Zastępcy Burmistrza Miasta Sanoka

​W obliczu rosnących kontrowersji Ratusz opublikował oficjalne stanowisko, pod którym podpisała się wiceburmistrz Teresa Kudroń:

​Oświadczenie Zastępcy Burmistrza Miasta Sanoka w sprawie banerów i materiałów umieszczanych na miejskiej infrastrukturze

​W związku z pojawieniem się na infrastrukturze należącej do Gminy Miasta Sanoka, miejskich spółek i instytucji banerów oraz innych materiałów informacyjnych informuję, że wszystkie nośniki umieszczone bez wymaganej zgody właściciela lub zarządcy są sukcesywnie usuwane. Ponadto materiały, o których mowa są nieoznaczone, a to nie pozwala na ustalenie podmiotu, który jest odpowiedzialny za ich umieszczenie i bierze odpowiedzialność za ich treść.

​Działania te nie są wymierzone w żadną stronę sporu publicznego. Ich celem jest wyłącznie przestrzeganie obowiązujących przepisów oraz ochrona majątku należącego do wszystkich mieszkańców. Do tej pory do Urzędu Miasta nie wpłynął ani jeden wniosek o zgodę na wywieszenie materiałów referendalnych. Dotychczas wszystkie komitety wyborcze, referendalne i inne podmioty występowały o taką zgodę i uiszczały należne opłaty.

​Przepisy mówią, że materiały referendalne mogą być umieszczane na budynkach, ogrodzeniach, latarniach i innych urządzeniach wyłącznie za zgodą właściciela lub zarządcy nieruchomości. Dotyczy to również mienia komunalnego. Oznacza to, że nikt nie ma prawa samodzielnie wieszać banerów na obiektach miejskich tylko dlatego, że znajdują się one w przestrzeni publicznej.

​Podobne zasady obowiązują w pasach drogowych. Umieszczenie tam banerów wymaga uzyskania odpowiednich zezwoleń oraz wniesienia przewidzianych przepisami opłat. Materiały zawieszone bez wymaganych formalności są traktowane jako umieszczone nielegalnie i podlegają usunięciu przez zarządcę.

​Majątek gminy jest wspólną własnością mieszkańców i musi być udostępniany na równych zasadach wszystkim zainteresowanym. Jeżeli jeden podmiot lub grupa mogłaby korzystać z miejskiej infrastruktury bez zgody i bez ponoszenia opłat, oznaczałoby to uprzywilejowanie kosztem pozostałych mieszkańców. Każdy, kto chce wykorzystać miejską przestrzeń do prowadzenia swoich działań informacyjnych, promocyjnych czy referendalnych, powinien przejść tę samą procedurę i ponieść takie same koszty.

​Akceptowanie samowolnie rozwieszonych banerów oznaczałoby w praktyce nieodpłatne korzystanie z publicznego majątku. Naruszałoby to zasady prawidłowego gospodarowania mieniem komunalnym, narażało budżet miasta na straty finansowe oraz mogłoby rodzić zarzuty niegospodarności wobec osób odpowiedzialnych za zarządzanie majątkiem publicznym.

​Dlatego służby miejskie nie mogą przymykać oka na takie działania, niezależnie od tego, kto jest organizatorem kampanii lub jakie poglądy reprezentuje. Szczególnie należy podkreślić, że radni, jako osoby pełniące funkcje publiczne i zobowiązane do przestrzegania prawa, powinni dawać przykład innym mieszkańcom, a nie pomijać obowiązujące zasady.

​Usuwane materiały nie są niszczone. Są zabezpieczane przez podmioty dokonujące demontażu i mogą zostać odebrane przez osoby, które je umieściły, po wcześniejszym kontakcie z właściwym zarządcą obiektu lub spółki. Uczestników życia publicznego obowiązują jednakowe zasady, dlatego zapraszamy wszystkich zainteresowanych wywieszaniem materiałów referendalnych do zapoznania się z cennikiem i wystąpienia o zezwolenie na wywieszenie banerów lub innych materiałów informacyjnych. Przestrzeń publiczna i mienie mieszkańców gminy nie mogą być wykorzystywane z pominięciem procedur administracyjnych i finansowych.

 

​Teresa Kudroń

Zastępca Burmistrza Miasta Sanoka

​

Sytuacja w mieście: Kudroń na pierwszej linii, a radni mówią o wandalizmie i próbie uciszenia

​Dla Teresy Kudroń zarządzanie miastem w tym szczególnym momencie – gdy burmistrz Tomasz Matuszewski został zawieszony w obowiązkach – to niezwykle trudne zadanie. Wiceburmistrz musi mierzyć się z falą krytyki ze strony części radnych, którzy działania służb miejskich odbierają bardzo krytycznie.

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Burmistrz Sanoka zatrzymany przez CBA. Służby publikują oficjalne komunikaty

 

Sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta po tym, jak w nocy poprzedzającej 1 listopada doszło do masowego zrywania i dewastacji banerów referendalnych w różnych punktach miasta. Głos w sprawie zabrał m.in. radny Grzegorz Nogaj, który w ostrych słowach skomentował te wydarzenia w mediach społecznościowych:

​„W nocy przed 1 listopada doszło do skandalicznych wydarzeń! Część banerów referendalnych została zdewastowana, a część po prostu zniknęła! To nie jest zachowanie mieszkańców, którym zależy na przyszłości miasta. Zrobili to zwykli chuliganie! Skala tych zdarzeń budzi poważne podejrzenia, że mogło to być działanie zorganizowane […]. Banery można zniszczyć. Demokracji nie zniszczycie!” – grzmi radny Nogaj, publikując zdjęcia m.in. z rejonu Autosanu.

 

fot. Grzegorz Nogaj/ Facebook

fot. Grzegorz Nogaj/ Facebook

fot. Grzegorz Nogaj/ Facebook

​Radni zwracają uwagę, że w przeszłości na miejskiej infrastrukturze wisiały banery różnych komitetów (w tym samego Tomasza Matuszewskiego), a rok temu – podczas nieskutecznego referendum w sprawie odwołania samej Rady Miasta – zasady te wydawały się być traktowane inaczej. Oliwy do ognia dolewały wcześniej wpadki wizerunkowe Ratusza, m.in. pomyłka w oficjalnych urzędowych obwieszczeniach, w których napisano, że referendum dotyczy… odwołania Rady Miasta, a nie burmistrza.

​Kto w tym starciu ma rację? Ratusz twardo trzyma się kodeksu i finansów gminy, Radni walczą o zmianę, a mieszkańcy z niepokojem obserwują eskalację napięć w przestrzeni publicznej. Pewne jest jedno: do listopadowego głosowania nad Sanem emocje nie opadną ani na chwilę.

Zawiadomienie ws. burmistrza Sanoka w prokuraturze i CBA. Tomasz Matuszewski odpowiada

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SANOK: Burmistrz Tomasz Matuszewski zawieszony przez prokuraturę. Wydał pilne oświadczenie

02-11-2026


Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Komentarze wyróżnione:
(zarejestrowanych czytelników)

Referendum = szansa dla Sanoka na lepsze jutro.2026-11-02 15:45:51
0 0
Niszczenie banerów wygląda mi na objaw paniki o stołki. Może niektórzy boją się, że wraz z Matuszewskim skończy się wygodna jazda całego orszaku wazeliniarzy w MOSiR-ze, SPGK i innych miejskich instytucjach? Tyle deklarowanej troski o Sanok, a ręce kurczowo trzymają podłokietniki. ???? 15 listopada — cały Sanok na referendum! Esanok, przypomnijcie proszę, jak Matuszewski zdobył fotel burmistrza. Przed referendum przyda się mała powtórka z historii. Pamięć bywa przecież krótka — zwłaszcza gdy człowiek zdążył się już wygodnie rozsiąść.
Odpowiedz
wyborca i mieszkaniec Sanoka2026-11-02 16:26:03
0 1
Do głosowania nie pójdę, by nie zwiększać frekwencji. W którym miejscu w tej akcji jest pan Sławomir Miklicz i jego akolici. Odpowiedź jest prosta. Apeluję do mądrych, rozsądnych wyborców w Sanoku, by nie szli na głosowanie. Każde zawieszenie banerów wymaga zgody właściciela. W każdej kampanii banery były niszczone, zrywane. To nic szczególnego, choć nie powinno tak być. Banery muszą być podpisane, bo trzeba wiedzieć, kto jest ich właścicielem. Trzeba nam również wiedzieć, z czyich pieniędzy zostały sfinansowane. A radny Grzegorz Nogaj, moim zdaniem, nie jest godny szacunku i niech nie krzyczy na owym portalu. Startował do wyborów na radnego z listy PiS, a za kilka dni na sanockim Rynku podał rękę panu Sławomirowi Mikliczowi i poparł go na burmistrza. To chwiejny młody człowiek. Ma też bardzo dobrych "nauczycieli" po tzw. prawicy sanockiej.
Odpowiedz
Pokaż więcej komentarzy (0)
Pokaż więcej komentarzy (0)