REKLAMA
REKLAMA

ALERTY RCB MASOWO WYCISZANE? Konfederacja krytykuje system ostrzegania. „To jest kabaret” [VIDEO]

ALERTY RCB MASOWO WYCISZANE? Konfederacja krytykuje system ostrzegania. „To jest kabaret” [VIDEO]

RZESZÓW. Trwa jesienna trasa Krzysztofa Bosaka po Polsce. W ramach jej trzeciego odcinka lider Konfederacji odwiedził Podkarpacie, gdzie towarzyszył mu lokalny lider ugrupowania Piotr Pomykała. Podczas konferencji prasowej w Rzeszowie politycy poruszyli kwestie obrony cywilnej, bezpieczeństwa mieszkańców oraz funkcjonowania systemu alertów RCB.

Jednym z głównych tematów spotkania była ocena obecnego systemu powiadamiania ludności o zagrożeniach. Krzysztof Bosak przekonywał, że system nie działa prawidłowo na wielu poziomach, mimo przeznaczania na ochronę ludności znacznych środków finansowych.

Miliardy na ochronę ludności. „Jak te pieniądze są wydawane?”

Krzysztof Bosak zwrócił uwagę na skalę wydatków związanych z ochroną ludności i obroną cywilną. Jak podał, w 2025 roku przeznaczono na ten cel 16 mld zł, w 2026 roku ma to być 17 mld zł, natomiast w kolejnych latach planowane jest wydanie ponad 100 mld zł.

Zdaniem wicemarszałka Sejmu problemem jest brak jasno określonych celów i sposobu rozliczania tych wydatków.

– Jak te pieniądze są wydawane? Jak, kto chce. Bez żadnego planu, bez kwantyfikowalnych celów, bez jakościowej kontroli, bez z góry założonego planu, jakie dokładnie zdolności mają być osiągnięte – mówił Bosak.

Polityk podkreślił, że jego zdaniem zwiększanie wydatków nie przekłada się automatycznie na realne zwiększenie bezpieczeństwa obywateli.

Bosak o „narastającej dezorientacji”

Lider Konfederacji mówił również o sposobie komunikowania zagrożeń społeczeństwu.

– Raczej widzę narastającą dezorientację naszego społeczeństwa i narastające zaniepokojenie, a nawet narastające przekonanie, że rząd wykorzystuje temat wojny do celowego siania niepokoju w społeczeństwie, po to żeby uzyskać tak zwany efekt flagi, to znaczy że społeczeństwo będzie bardziej jednoczyć się wokół rządu w sytuacji zagrożenia – ocenił.

Bosak zaznaczył jednocześnie, że Konfederacja jest zwolennikiem wzmacniania bezpieczeństwa Polski, ale sprzeciwia się – jak mówił – bezsensownemu sianiu paniki.

Kilkadziesiąt alertów RCB we wrześniu

Jako przykład problemów z komunikacją Bosak podał alerty RCB kierowane do mieszkańców Rzeszowa. Według przedstawionych podczas konferencji informacji we wrześniu wysłano ich kilkadziesiąt, a niektóre komunikaty miały pojawiać się kilka razy dziennie.

Zdaniem Bosaka częstotliwość komunikatów może prowadzić do zobojętnienia mieszkańców na kolejne ostrzeżenia.

Polityk odniósł się także do sytuacji z 17 września, kiedy – według jego relacji – w związku z komunikatami dotyczącymi zagrożenia dochodziło do ewakuacji szkół i urzędów.

– To, czego doświadczają mieszkańcy Rzeszowa, jeśli chodzi o alerty RCB jest całkowicie nieakceptowalne – powiedział.

„To jest kabaret”

Bosak wskazał również na problemy, które jego zdaniem pokazują niespójność obecnego systemu.

Przypomniał sytuację, w której RCB samo rozesłało SMS zawierający link. Jak mówił, obywatele – przyzwyczajeni do ostrzeżeń przed klikaniem w nieznane odnośniki – mogli uznać, że w tym przypadku link jest bezpieczny, ponieważ pochodzi bezpośrednio od RCB.

Według relacji Bosaka duża liczba osób próbujących wejść na stronę spowodowała problemy z jej działaniem.

– Z jednej strony, w zakresie cyberbezpieczeństwa, jesteśmy informowani, że mamy nie klikać w linki, z drugiej strony raz RCB samo rozesłało SMS z linkiem. I jak wszyscy obywatele zaczęli w ten link klikać, no bo dostali to od RCB, więc prawdopodobnie zaufali, to się okazało, że strona jest nieprzygotowana na taki ruch i przez kilka godzin w ogóle nie działało. To jest proszę państwa kabaret – mówił Bosak.

Jeden kanał komunikacji z mieszkańcami?

Wicemarszałek Sejmu przedstawił także propozycję zmiany sposobu przekazywania ostrzeżeń.

Jego zdaniem komunikacja powinna odbywać się za pośrednictwem specjalnego kanału stworzonego we współpracy z operatorami telekomunikacyjnymi.

Taki kanał – jak wskazywał – powinien działać bez opóźnień oraz gwarantować, że nikt nie będzie mógł podszyć się pod nadawcę komunikatu.

Bosak postulował również utworzenie jasno zdefiniowanego kanału, w którym mieszkańcy mogliby znaleźć wszystkie oficjalne komunikaty dotyczące zagrożeń.

Zwrócił przy tym uwagę, że obecnie, mimo wysyłania alertów RCB, media kontrolowane przez rząd mogą jednocześnie nadawać zwykły program.

Problem, który trwa od lat

Krzysztof Bosak podkreślił, że problemy z systemem nie dotyczą wyłącznie obecnego rządu Donalda Tuska. Jego zdaniem zaniedbania występowały również za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości.

– Już w okresie rządu PiSu, i wiem to z pierwszej ręki od ludzi, którzy pracowali w RCB, była pełna świadomość, że ten system jest anachroniczny i nic z tym nie zrobiono, dlatego, że próba zreformowania i unowocześnienia i wzmocnienia RCB ugrzęzła w sporach pomiędzy kancelarią premiera i MSW. I tak jest do dziś – powiedział.

Syreny alarmowe. „Wystarczyłby jeden przycisk”?

Kolejnym problemem poruszonym podczas konferencji było funkcjonowanie syren alarmowych.

Bosak wskazywał, że w obecnym systemie ich uruchomienie w niektórych miejscach wymaga fizycznego dotarcia urzędnika do urządzenia.

Jego zdaniem rozwiązanie to nie odpowiada współczesnym możliwościom technologicznym.

– Mając w sumie trzy formacje mundurowe utrzymujące całodobowe stanowiska dowodzenia, my powiadomienie ludności zrzucamy na urzędników, którzy w ogóle nie mają całodobowego trybu pracy, i którzy mają być gdzieś tam w gotowości, jak coś tam przyjdzie, to mają jechać i coś uruchomić – mówił.

Jak wskazywał, syreny można byłoby połączyć światłowodem lub wyposażyć je wcześniej w karty SIM. W takim rozwiązaniu, jego zdaniem, możliwe byłoby centralne uruchamianie urządzeń.

– W RCB, w programie, wcisnąć jeden przycisk i uruchomić te syreny tam, gdzie trzeba. W ogóle nie trzeba by się komunikować z samorządami, w ogóle nie ma takiej potrzeby – przekonywał Bosak.

„Ludzie nie reagują już na te powiadomienia”

Do kwestii częstotliwości alertów odniósł się również Piotr Pomykała.

Przypomniał, że temat był już przez niego poruszany wspólnie z europosłem Konfederacji Tomaszem Buczkiem.

– O tym już informowaliśmy, że ludzie nie reagują już na te powiadomienia, często je blokują, wyciszają – powiedział Pomykała.

Polityk zwrócił uwagę na różnicę pomiędzy sierpniem a wrześniem.

– Podczas gdy we wrześniu wysłano kilkadziesiąt alertów, w sierpniu było ich tylko sześć. Czy coś nadzwyczajnego zmieniło się w sytuacji geopolitycznej, że taka intensyfikacja nastąpiła? Nie sądzę – ocenił.

Różne reakcje mieszkańców na alerty

Pomykała wskazywał również na różne reakcje mieszkańców na otrzymywane ostrzeżenia.

Według jego relacji w niektórych szkołach i urzędach dochodziło do ewakuacji, która miała mieć chaotyczny i niejednolity charakter. Jednocześnie w galeriach handlowych życie miało toczyć się normalnie.

Zdaniem przedstawiciela Konfederacji pokazuje to problem z brakiem jednolitego systemu przekazywania mieszkańcom informacji o tym, jak powinni zachować się w konkretnej sytuacji.

Blackout i poradnik bezpieczeństwa

Piotr Pomykała zwrócił uwagę również na zapisy oficjalnego poradnika bezpieczeństwa dotyczące zagrożenia blackoutem.

Jako przykład wskazał rekomendację przygotowania alternatywnego źródła ogrzewania.

– W rozdziale o zagrożeniach spowodowanych blackoutem mamy na przykład informację o tym, żeby przygotować alternatywne źródło ogrzewania. No ale polskie państwo działa przeciwnie. To znaczy zniechęca do tego, żeby posiadać dodatkowe kominki, piece – mówił.

W jego ocenie pojawia się w ten sposób sprzeczność pomiędzy zaleceniami dotyczącymi przygotowania gospodarstw domowych na sytuacje kryzysowe a innymi działaniami państwa.

Konfederacja chce zmian w systemie bezpieczeństwa

Krzysztof Bosak podkreślał, że Konfederacja nie kwestionuje potrzeby rozwijania systemu bezpieczeństwa i ochrony ludności. Krytyka dotyczy – jak wskazywał – sposobu organizacji systemu, komunikowania zagrożeń oraz wydatkowania środków.

Polityk zaznaczył, że ugrupowanie chce modernizacji istniejących rozwiązań i dostosowania ich do współczesnych możliwości technologicznych.

– Rozumiemy system bezpieczeństwa i chcemy go wprowadzić wreszcie w XXI wiek – podsumował Bosak.

02-10-2026

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Komentarze wyróżnione:
(zarejestrowanych czytelników)

Bosak jest śmieszny2026-10-02 12:20:41
0 0
Ojoj płatki śniegu z konfederacji. Mi te alerty nie przeszkadzają, lepiej wiedzieć cokolwiek niż nic. ALARM.SOIA nowa rządowa aplikacja ostrzegawcza ma być wprowadzona przed końcem 2026r.
Odpowiedz
Pokaż więcej komentarzy (0)
Pokaż więcej komentarzy (0)