REKLAMA
REKLAMA

Sześciu włodarzy może odejść w 2029 roku. Jeden z nich musi zmierzyć się z referendum

Sześciu włodarzy z terenu powiatu sanockiego – w tym burmistrz Sanoka – nie będzie mogło ponownie kandydować na swoje stanowiska w 2029 roku, jeśli przepisy pozostaną bez zmian. Wśród nich są samorządowcy rządzący od kilkunastu lat, a większość w ostatnich wyborach zwyciężyła już w pierwszej turze, uzyskując wysokie poparcie mieszkańców. Mimo tego kolejny raz nie będą mogli ubiegać się o urząd.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu wyborczego, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mogą pełnić swoją funkcję maksymalnie przez dwie następujące po sobie kadencje. Zasada ta została wprowadzona w 2018 roku, co oznacza, że obecna kadencja (2024–2029) jest dla wielu samorządowców w całej Polsce ostatnią na dotychczasowym stanowisku.

W czwartek, 22 października, Sejm odrzucił projekt Polskiego Stronnictwa Ludowego zakładający zniesienie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Za zmianą przepisów głosowało 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. O wyniku zdecydowała różnica zaledwie dwóch głosów. Oznacza to, że nadal obowiązują ograniczenia wprowadzone w 2018 roku. Zgodnie z nimi wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mogą pełnić swoją funkcję maksymalnie przez dwie następujące po sobie kadencje, co sprawia, że obecny okres (2024–2029) jest dla wielu samorządowców w kraju ostatnim na dotychczasowym stanowisku.

Jak wygląda ta sytuacja w poszczególnych gminach powiatu sanockiego?

Długi staż na czele samorządu w Zagórzu

Najdłuższym stażem na stanowisku wśród włodarzy objętych ustawowym limitowaniem kadencji wykazuje się Ernest Nowak, Burmistrz Miasta i Gminy Zagórz. Funkcję tę sprawuje nieprzerwanie od 2010 roku, co oznacza, że obecna kadencja jest dla niego czwartą z kolei. W ostatnich wyborach samorządowych w kwietniu 2024 roku zdobył zaufanie 55,91% głosujących, rozstrzygając głosowanie w pierwszej turze. Z uwagi na obowiązujący limit, w 2029 roku nie będzie mógł ponownie ubiegać się o reelekcję w gminie Zagórz.

Wysokie poparcie w gminach wiejskich

Pozostali samorządowcy z terenu powiatu sanockiego, których obejmuje zasada dwukadencyjności, sprawują swoje funkcje od 2018 roku. W wyborach samorządowych w 2024 roku większość z nich zapewniła sobie reelekcję już w I turze:

  • Mariusz Bałaban (Wójt Gminy Besko) – jako jedyny kandydat w gminie uzyskał poparcie 89,98% głosujących.

  • Marek Bańkowski (Wójt Gminy Bukowsko) – wygrał wybory w I turze, zdobywając 79,78% głosów.

  • Roman Bzdyk (Wójt Gminy Komańcza) – uzyskał poparcie na poziomie 73,32%.

  • Magdalena Gajewska (Wójt Gminy Zarszyn) – zwyciężyła w I turze z wynikiem 53,26%.

Dla każdego z nich obecna kadencja 2024–2029 jest drugą na stanowisku wójta, co wyklucza ich ponowny start na to samo stanowisko po jej zakończeniu.

Warto zaznaczyć, że Mariusz Bałaban sprawuje funkcję wójta gminy Besko nieprzerwanie od 2006 roku (obecnie trwa jego 5. kadencja, co daje 20 lat na tym stanowisku). Przepisy o dwukadencyjności z 2018 roku obejmują go na równi z pozostałymi włodarzami, uniemożliwiając mu start w wyborach na wójta Gminy Beska w 2029 roku.

Sanok: Druga kadencja, zawieszenie i nadchodzące referendum

Ograniczenie do dwóch kadencji dotyczy również Tomasza Matuszewskiego, Burmistrza Miasta Sanoka, który urząd piastuje od 2018 roku. Wyborcza rywalizacja w kwietniu 2024 roku wymagała w Sanoku drugiej tury. Tomasz Matuszewski w dogrywce uzyskał wygraną stosunkiem głosów 50,73% do 49,27% (przewagą 172 głosów).

Niezależnie od perspektywy roku 2029, w Sanoku kluczowe znaczenie mają obecnie bieżące wydarzenia w lokalnym samorządzie. Na 15 listopada zaplanowano referendum w sprawie odwołania włodarza miasta przed upływem kadencji. Sytuacja dodatkowo skomplikowała się w połowie października, kiedy to w związku ze prowadzonymi procedurami prokuratorskimi i działaniami służb, włodarz został decyzją śledczych czasowo zawieszony w wykonywaniu obowiązków służbowych. Tomasz Matuszewski kategorycznie nie zgadza się z postanowieniem prokuratury i zapowiedział jego zaskarżenie, jednak obecny stan prawny oraz wynik listopadowego głosowania ostatecznie zdecydują o dalszym układzie sił w sanockim magistracie.

Zmiany na mapie samorządowej w 2029 roku

Zakończenie kadencji w 2029 roku wymusi duże zmiany personalne w większości samorządów powiatu sanockiego. Przepisy uniemożliwiają dotychczasowym wójtom i burmistrzom ubieganie się o ten sam urząd w tej samej gminie, ale pozostawiają im prawo do kandydowania na inne stanowiska, np. do Rady Powiatu Sanockiego, Sejmiku Województwa Podkarpackiego czy w wyborach parlamentarnych.

Warto też dodać, że ograniczenia te nie dotkną wszystkich gmin w powiecie. W Gminie Sanok, którą kieruje wójt Paweł Wdowiak, oraz w Gminie Tyrawa Wołoska pod wodzą wójt Joanny Szylak, obecni szefowie samorządów sprawują swój urząd po raz pierwszy. Dzięki temu w 2029 roku będą mogli bez przeszkód ubiegać się o reelekcję na kolejne pięć lat.

26-10-2026


Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Komentarze wyróżnione:
(zarejestrowanych czytelników)

pobudka Sanok2026-10-26 18:43:35
0 0
Nikt absolutnie z wymienionych ale i również nikt z zasiadających na stołkach w Sanoku nie nadaje się do piastowania urzędu.
Odpowiedz
wyborca2026-10-26 19:07:34
0 0
Tak to już jest... Prawo jest prawem. Jeżeli jest złe, to trzeba go zmienić. Nie może być pogardy dla prawa. Jestem za tą zmianą, choć wielu się wywinie i dostanie nadal bardzo dobrze płatną pracę. Nie po to pracowali tyle już lat, aby zostać bez bardzo dobrej płacy. Nie po to tworzyli powiązania... Od lat wielu w każdym prawie samorządzie zatrudnia się w wielu przypadkach po uważaniu. Pamiętam to od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego już wieku, czyli już trzydzieści sześć lat temu. Trochę jestem już stary. Zależności rodzinne i inne, znajomi znajomych, byle byli posłuszni, a nie merytoryczni. Można zatrudnić radnego w podległej jednostce, byle warował, można zatrudnić syna, córkę, żonę itd, bo będą wierni, mimo innych swoich poglądów... Tak to jest od od dawna. A mówicie wszem i wobec, że komuna była obrzydliwa. Oni przynajmniej robili to cicho, a wy z PO, PiS, PSL robicie to samo. Żal mi was, że nie macie moralnego kręgosłupa.
Odpowiedz
Wprowadzenie zasady dwukadencyjności w praktyce spowoduje masową wymianę lokalnych liderów podczas nadchodzących wyborów samorządowych w 2029 roku.2026-10-26 19:11:38
0 0
Wszyscy wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast, którzy sprawują swoje funkcje nieprzerwanie od 2018 roku, nie będą mogli ponownie ubiegać się o to samo stanowisko w tej samej gminie. To wywoła szereg konkretnych skutków politycznych i społecznych:

• Koniec ery "wiecznych" włodarzy: W wielu polskich gminach zakończą się rządy osób, które zarządzały nimi przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat (licząc kadencje sprzed 2018 roku).

• Wymuszona zmiana pokoleniowa: Partie polityczne oraz lokalne komitety wyborcze będą musiały znaleźć i wypromować zupełnie nowych kandydatów na najważniejsze stanowiska w samorządach.

• Migracja polityczna: Doświadczeni samorządowcy, którzy zostaną zablokowani w swoich gminach, prawdopodobnie będą próbować swoich sil w innych miejscach – np. startując do rad powiatów, sejmików wojewódzkich, Parlamentu Europejskiego lub Sejmu i Senatu. Część z nich może zdecydować się na start na wójta lub burmistrza w sąsiedniej, mniejszej gminie.

• Wzrost konkurencyjności: Otworzy się przestrzeń dla nowych, lokalnych działaczy, ruchów miejskich i młodszych polityków, którzy do tej pory mieli małe szanse w starciu z urzędującymi, powszechnie znanymi włodarzami.

• Ryzyko 'paraliżu decyzyjnego' pod koniec kadencji: Pod koniec drugiej kadencji (zbliżając się do 2029 roku) ustępujący włodarze mogą unikać podejmowania trudnych, długoterminowych decyzji finansowych lub inwestycyjnych, zostawiając je swoim następcom co już ma miejsce.
Odpowiedz
Wyborca2026-10-26 20:39:34
0 0
Z kilkoma tezami się zgadzam, że powinna nastąpić wymiana pokoleniowa. Jednak obecni włodarze znajdą sobie nadal dobrze płatną pracę. Wielu z nich już od dawna ma na to pomysł. Przygarną ich ci, którym przez wiele lat sprzyjali. Uważam też, że każdego radnego powinna obowiązywać kadencja 10 lat. Co do sejmu i senatu mam wątpliwości. Proponuję trzy- lub czteroletnią kadencję. Jeżeli wójt, burmistrz , prezydent miasta może rządzić 16 i więcej lat... To wcale nie oznacza, że jest tak dobry. To często oznacza, że wokół siebie stworzył dziwne gremium popacia.
maja skomplikowaną sytuację 2026-10-27 10:17:51
0 0
ale mogą jeszcze podczas swojej kadencji kandydować do sejmu bo już za rok wybory parlamentarne
Odpowiedz
Pokaż więcej komentarzy (0)
Pokaż więcej komentarzy (0)