REKLAMA
REKLAMA

Ihor M. z objawami choroby psychicznej. Śledczy wstrzymują czynności z udziałem podejrzanego

PODKARPACIE. Nowe ustalenia w sprawie brutalnego ataku na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Biegli psychiatrzy wskazali, że zatrzymany 31-letni Ihor M. ujawnia objawy choroby psychicznej. W tych okolicznościach prokuratura na ten moment nie będzie prowadzić z nim kluczowych czynności procesowych.

Przypomnijmy: do tragicznych wydarzeń doszło w czwartek, 24 września, w godzinach porannych na terenie kompleksu klasztornego przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu. 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował ostrym narzędziem osoby przebywające w obiekcie. W wyniku napaści rannych zostało pięć osób – trzech księży oraz kobieta. Mimo natychmiastowej pomocy medycznej, życia jednego z duchownych nie udało się uratować.

PILNE! Atak nożownika w jarosławskim Klasztorze! Nie żyje jeden z zaatakowanych księży

 

Napastnik został szybko obezwładniony i zatrzymany przez wezwane na miejsce służby. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, która zdążyła już sformułować wobec podejrzanego zarzuty dotyczące zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

Stan zdrowia uniemożliwia przesłuchanie

Choć początkowo planowano niezwłoczne wykonanie czynności procesowych z udziałem podejrzanego, plany śledczych pokrzyżowała opinia powołanych w sprawie biegłych. Specjaliści z zakresu psychiatrii jednoznacznie ocenili stan zdrowia 31-latka.

– Mamy już opinie biegłych psychiatrów, którzy stwierdzili, że opiniowany Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych, wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych – przekazali śledczy z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Jak podkreślają organy ścigania, psychiczny stan podejrzanego uniemożliwia mu rzetelny i świadomy udział w czynnościach. Mężczyzna przejawia silne pobudzenie psychoruchowe, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu. Wymaga on natychmiastowego wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego.

„Ludzie chowali się w konfesjonałach”. Świadkowie relacjonują dramatyczne chwile w jarosławskim opactwie

Klasztor Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu fot. eSanok.pl

W związku z powyższym prokuratura nie będzie obecnie przeprowadzać z Ihorem M. żadnych czynności. Śledczy zapowiedzieli natomiast wystąpienie z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania realizowanego w warunkach specjalistycznego szpitala psychiatrycznego. Dochodzenie w sprawie dokładnego przebiegu i motywów tego krwawego incydentu wciąż trwa.

Zobacz też:

Zełenski o tragedii w Jarosławiu: „Jesteśmy wstrząśnięci tym złem”

25-09-2026


Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Komentarze wyróżnione:
(zarejestrowanych czytelników)

eee2026-09-25 17:07:01
0 1
Teraz usprawiedliwienie, bo podobno chory psychicznie. To gdzie były polskie służby, by go monitorować, sprawdzać. Gdzie były odpowiednie służby? Zabił i ranił. Kara może być tylko jedna...
Odpowiedz
John2026-09-25 17:52:08
1 1
Teraz będzie żył na koszt polskiego podatnika.Czy nie lepiej używać drastyczniejszych środków i zastrzelić dziada na miejscu nawet jak jest czubem.
Odpowiedz
Wieczny odpoczynek księdzu i współczucie dla okaleczonych przez to ście®wo ukraińskie2026-09-25 19:12:42
0 0
to mo®derca ukraiński na polskich numerach, banderowiec, któremu zagrał w głowie jest Wołyń 2.0 Powinni go zamknąć i aż do samej egzekucji trzymać z tym co wydał mu polski PSESEL. Zero litości dla ukraińskich mo®derców i PESEL-o rozdawców.
Odpowiedz
nczas info2026-09-25 20:23:07
0 0
– Mężczyzna w wieku do 30 lat, młody uderzył księdza w tętnicę szyjną, ksiądz upadł i potem mężczyzna, który – obok stojący – ratował, prosił, żeby dał spokój, wtedy on się odwrócił i księdza, który szedł do konfesjonału zaatakował z tyłu i uderzył go w plecy. A potem pobiegł do kawiarenki i tam uderzył księdza w głowę – relacjonowała. Podobnie przebieg zdarzeń opisywał także jeden z mężczyzn. – Ksiądz Marek został pchnięty, przewrócił się na posadzkę i wtedy został dorwany i dźgany nożem. Natomiast ksiądz Stanisław w konfesjonale został też ugodzony nożem, przebito płuco i zmarł – mówił w rozmowie z Polsat News pan Stanisław, który był na miejscu od momentu pojawienia się karetek. – Natomiast ksiądz Adrian był na śniadaniu na stołówce. Też tam coś powiedział do tego napastnika i został zaatakowany – dodał mężczyzna. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Ukrainiec do ataku wykorzystał nóż kuchenny. Do napaści doszło kilkadziesiąt minut przed planowaną Mszą św. Według p. Stanisława, przyszło na nią około 20 osób. Kiedy wierni zobaczyli napastnika, część z nich miała szukać schronienia. – Część ludzi, którzy tam byli przed mszą, schowało się do takiego konfesjonału, który jest dla głuchych. On jest praktycznie z możliwością zamknięcia się w nim – powiedział. – To było znienacka. Te osoby praktycznie zostały zaskoczone – wskazał mężczyzna.
Odpowiedz
Pokaż więcej komentarzy (0)
Pokaż więcej komentarzy (0)