REKLAMA
ZS2 Zamek Lesko
REKLAMA

HOKEJ SANOK: Szkoda pucharu, ale najważniejsze trofeum ciągle do zdobycia. W styczniu nowy obrońca. Pożegnanie z Krajci

HOKEJ. – Chcieliśmy wygrać puchar. Niestety, nie udało się.  Najważniejsze spotkania dopiero przed nami – tak wiceprezes Ciarko PBS Bank KH Sanok, Maciej Bilański ocenił występ drużyny w turnieju finałowym Pucharu Polski, rozegranym w hali Kraków Arena.

27-28 stycznia w Krakowie rozegrano turniej finałowy Pucharu Polski w hokeju na lodzie. W pierwszym z półfinałów GKS Tychy pokonał JKH GKS Jastrzębie 6:1. W drugim, obrońca trofeum, Comarch Cracovia uległa Ciarko PBS Bank KH Sanok 2:3.

W wielkim finale sanoczanie skrzyżowali kije z tyszanami. Po końcowym gwizdku ręce w geście triumfu wznieśli zawodnicy GKS-u, wygrywając 3:1. Dla aktualnych wicemistrzów Polski był to szósty puchar w historii klubu. Dla sanoczan, którzy to trofeum wywalczyli dwukrotnie, przegrany finał był trzecim kolejnym w tych rozgrywkach.

– Po wygranym półfinale, w którym zagraliśmy dobre spotkanie, z pewnością liczyliśmy na końcowy sukces – stwierdził Marcin Ćwikła, II trener Ciarko PBS Bank KH Sanok.

– Niestety w meczu z Tychami zawodnikom „zagotowało się”, w głowach. Tylko w trzeciej tercji finału, drużyna wypełniała założenia taktyczne i wyglądało to całkiem nieźle. Jednak tego dnia, to nie wystarczyło do wygrania meczu. Zespół GKS-u był w naszym zasięgu, nie mniej gratuluję rywalom zdobycia pucharu – dodał.

Zabrakło cierpliwości
Kibice Sanoka są zgodni co to tego, że mecz półfinałowy z Comarch Cracovią sanoczanie zagrali zdecydowanie lepiej niż ten finałowy z Tychami. Takie odczucia towarzyszą też samym hokeistom.
– Finał zagraliśmy gorzej, niż mecz z Cracovią. Zabrakło nam cierpliwości w oczekiwaniu na błędy tyszan. Graliśmy zbyt nerwowo. Jak określił to trener, byliśmy wszędzie i nigdzie. Kluczowe były z pewnością niewykorzystane przez nasz zespół gry w przewadze 5 na 4 czy 5 na 3. Trzeba pogratulować GKS-owi, bo tego dnia byli po prostu lepszym zespołem – ocenił Robert Kostecki, napastnik Ciarko PBS Bank KH Sanok.

– Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie półfinałowe, ucierając nosa Cracovii, za przegrany finał z ubiegłego sezonu i mecz o Superpuchar. Z Tychami mieliśmy swoje okazje, mecz nam niestety nie wyszedł.   Najważniejsze spotkania dopiero przed nami – powiedział z kolei Maciej Bilański. wiceprezes Ciarko PBS Bank KH Sanok.

Rekord frekwencji na trybunach
Turniej finałowy Pucharu Polski z trybun śledziła rekordowa liczba kibiców. Mecz finałowy na żywo obejrzało ponad 12 tys. widzów.
– Nie często przychodzi nam grać przy takiej publiczności. Atmosfera zrobiła na nas wrażenie, choć podczas spotkania staramy się skupiać przede wszystkim na meczu. Czapki z głów przed organizatorami tego turnieju – podkreślił Robert Kostecki.

Wbrew pewnym spekulacjom i doniesieniom medialnym, rewolucji kadrowej w zespole nie będzie.
– Będą na pewno jakieś drobne korekty w składzie, rewolucji jednak nie przewidujemy – wyjaśnia Maciej Bilański.

– W połowie styczna nastąpi podział na grupę mocniejsza i słabszą. Wkraczamy więc powoli w decydującą fazę sezonu. Tutaj trzeba będzie już w każdym meczu grać na 100% swoich możliwości. Do drużyny dołączy na pewno jeden obrońca – dodaje wiceprezes Ciarko PBS Bank KH Sanok.

Rewolucji nie będzie, choć wypowiedzenie w drużynie z Sanoka otrzymał dziś Robert Krajci.

Rewanż za finał?
Za sanoczanami lekki trening w sanockiej Arenie. A już jutro powrót do ligowej rzeczywistości. Podopieczni Miroslava Fryczera, zagrają na wyjeździe z… GKS-em Tychy.
– W jutrzejszym meczu będziemy chcieli udowodnić, zarówno sobie jak i wszystkim kibicom, że potrafimy grać lepiej. Wiem, że czasu to nie cofnie i pucharu w tym sezonie już nie zdobędziemy, ale na pewno stać nas na lepszy hokej – stwierdza na koniec Kostecki.

red.

29-12-2014

Udostępnij ten artykuł znajomym:



Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (0)