REKLAMA
REKLAMA

Wandal wyładował się na włączniku, paraliżując ruch na największym skrzyżowaniu w mieście. Interwencja Esanok.pl i błyskawiczna naprawa

SANOK / PODKARPACIE. Przez cztery dni sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu ulic Mickiewicza z Królowej Bony i Staszica nie działała. Wszystko dlatego, że jeden z włączników sygnalizacji dla pieszych, został uszkodzony przez wandala.

Włącznik uszkodzony został z soboty na niedzielę (24/25 stycznia). Sprawę zgłoszono w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oddział w Rzeszowie, bo uszkodzenia okazały się na tyle poważne, że stwarzały zagrożenie porażenia prądem. W związku z tym zdecydowano o wyłączeniu zasilania sygnalizacji.

swiatla1

Minęła niedziela, poniedziałek i wtorek. Sygnalizacja nadal nie działała, i nie było widać chętnych do jej naprawy. Sprawa była o tyle pilna, że włączenie się do ruchu z ulicy Mickiewicza było manewrem często bardzo niebezpiecznym. Wszystko z racji tego, że drogą krajową pojazdy nie rzadko poruszały się bardzo szybko, nie zważając na innych uczestników ruchu.

W środę (28 stycznia) postanowiliśmy więc interweniować w GDDKiA.
– Obecnie prowadzimy starania, aby jak najszybciej sygnalizacja ponownie działała. Dzisiaj jednak nie jestem w stanie podać konkretnej daty – wyjaśniała Joanna Rarus z GDDKiA Rzeszów.

Ku naszemu zaskoczeniu, ale tez zadowoleniu okazało się, że jeszcze tego samego dnia usterka została naprawiona.

Do Komendy Powiatowej Policji w Sanoku, w dniu 28 stycznia wpłynęło zgłoszenie o uszkodzeniu mienia. Policja będzie prowadzić postępowanie w tej sprawie.

red.

swiatla2

29-01-2015

Udostępnij ten artykuł znajomym:




Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

| Zaloguj się
Pokaż więcej komentarzy (0)