REKLAMA
REKLAMA

KORUPCJA WYBORCZA W SANOKU: Oskarżeni są winni

SANOK / PODKARPACIE. Zapadł wyrok w sprawie korupcji wyborczej w Sanoku. Oskarżeni przyznali się do stawianych im zarzutów i dobrowolnie poddali karze.

Pierwszy termin rozprawy zaplanowano na 9 września, jednak przesunięto go z uwagi na wystąpienie oskarżonych o przyznanie im obrońcy z urzędu.

Na ławie oskarżonych znaleźli się: Jerzy H., Jan S. oraz Grzegorz S. Zarzucano im, że 16 listopada 2014 roku, działając w krótkich odstępach czasu, razem i w porozumieniu nakłaniali kilkanaście osób do zagłosowania na określonego kandydata w wyborach do Rady Powiatu Sanockiego. Ponadto za oddanie głosu na Waldemara Ocha oferowali każdemu z głosujących po 20 złotych, a także zapewniali transport do lokalu wyborczego. Prokuratura Rejonowa w Brzozowie oskarżyła ich o przestępstwo z artykułu 250a par. 2 kodeksu karnego.

Oskarżeni: Jesteśmy niewinni

Początkowo wszyscy oskarżeni utrzymywali, że są niewinni, a okoliczności całej sytuacji były przypadkowe.

Pomagałem Waldemarowi Ochowi. Sam się do mnie zgłosił, bo wiedział, że już wcześniej wykonywałem podobne prace na rzecz kandydatów. Roznosiłem ulotki i rozwieszałem plakaty w mieście, tydzień przed wyborami samorządowymi. Zapłacił mi około 300 złotych za paliwo oraz potrzebne materiały, jak opaski, taśmy klej i tym podobne – wyjaśniał oskarżony Jerzy H.

Na Dąbrówce podczas plakatowania spotkałem Jana S. Nie znałem go, ale on stwierdził, że zna mojego ojca. Pytał co robię w niedzielę. Poprosił o podwiezienie go do lokalu wyborczego. Szkoda mi się go zrobiło i obiecałem, że przyjadę – dodaje.

Z wyjaśnień Jerzego H. wynika, że rzeczywiście w niedzielę, w dniu wyborów zjawił się w okolicy Okulickiego, aby zabrać całą rodzinę Jana S. i podwieźć ich do lokalu wyborczego. Na miejscu okazało się, że czeka tam więcej osób. Oskarżony podwiózł 6 wyborców, poczekał na nich aż zagłosują, po czym odwiózł do miejsca zamieszkania. Tam z kolei czekały inne osoby, a wśród nich dawni znajomi Jerzego H.

Poprosili o podwiezienie. Wracałem w stronę miasta, więc podrzuciłem ich po drodze w okolice kościoła na Dąbrówce. Od tych osób było czuć alkohol, więc jak najszybciej chciałem ich wysadzić i już na nich nie czekałem – dodał.

Na pytanie prokuratora o rozmowy podczas podróży oskarżony odpowiedział, że ich nie słyszał. Za przywożenie i odwożenie pasażerów nikt mu nie płacił. Nie przypomina sobie również jakichkolwiek kłótni o pieniądze.

Clipboard01

Do stawianych zarzutów początkowo nie przyznali się także pozostali oskarżeni: Jan S. i Grzegorz S. Obrońca pierwszego z oskarżonych wystąpił o wydanie wyroku bez przeprowadzania rozprawy, motywując to sytuacją, która nie budzi wątpliwości oraz niepełnosprawnością Jana S. Wniósł o wyrok skazujący w wymiarze 4 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na rok. Prokurator zwrócił uwagę, że stosowne będzie w tym przypadku 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata.

Wysoki sądzie jestem naprawdę niewinny i zostałem wtrącony w to całe towarzystwo – utrzymywał Jan S.

Sędzia Marek Truchan zauważył, że skoro oskarżony uznaje się za niewinnego, a równocześnie chce być skazanym, to nie ma możliwości wydania proponowanego wyroku.

Wówczas obrońcy poprosili o przerwę.

Zwrot akcji

Wystarczyło 10 minut, aby sytuacja zmieniła się diametralnie. Po powrocie na salę sądową Jerzy H. złożył oświadczenie, że przyznaje się do stawianych mu zarzutów i prosi o wyrok bez przeprowadzenia postępowania dowodowego. Podobnie postąpili pozostali oskarżeni zmieniając wcześniejsze stanowiska.

Sąd przychylił się do wniosków i wydał wyrok. Uznał winę Jerzego H., Jana S. oraz Grzegorza S. Na mocy przepisów ustawy za popełnienie przestępstwa z artykułu 250a par. 2 kodeksu karnego skazał oskarżonych na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności. Orzeczone kary warunkowo zawiesił im na okres dwóch lat próby. Zwolnił oskarżonych z obowiązku ponoszenia kosztów sądowych. Tym samym sprawa korupcji wyborczej w Sanoku została rozwiązana podczas jednej rozprawy.

Wyrok nie jest prawomocny i skazanym przysługuje odwołanie w postaci apelacji do Sądu Okręgowego w Krośnie, które należy wnieść do 7 dni od ogłoszenia wyroku.

Paulina Ostrowska

21-09-2016

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij


Napisz komentarz przez Facebook


lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)