REKLAMA
Tomasz Święch

PTTK: Z przewodnikiem za miasto. Trzy warianty dla wymagających

SANOK / PODKARPACIE. Nie ma nic lepszego jak w niedzielę wyruszyć za miasto. Obowiązkowo z przewodnikiem. A na ten weekend propozycji jest kilka, do wyboru do koloru. Sprawdźcie sami!

 

NA KAJAKU

Przewodnik Mirosław Sworst

Poszukujemy wytchnienia od miejskiego zgiełku. Wybierzmy więc turystykę na łonie natury – kajakarstwo. W ten gorący czas zapraszamy do spędzanie wolnego czasu na wodach Bieszczadzkiego Morza. Jeśli lubisz bezpośredni kontakt z naturą i chcesz podziwiać piękno Bieszczadzkiej krainy z innej perspektywy, poznać historię dawnej doliny rzeki San, odnaleźć ciszę i spokój odpoczywając od natłoku codziennych spraw, łap za wiosło bo PTTK Sanok Ci to zapewnia. Z nami pływają studenci, seniorzy, rodziny z dziećmi, a niektórzy na spływ kajakowy zabierają nawet swoich czworonożnych przyjaciół.

Przy organizacji spływu pomaga firma TurizmuSan reprezentowana przez kolegę Kubę Szuryn.

PIESZO…

Przewodnik Jerzy Szlachcic

W ramach wakacyjnej akcji „W niedzielę za miasto z przewodnikiem PTTK”  w najbliższą niedzielę, 12.08.2018 r. serdecznie zapraszam na Pogórze Przemyskie. W trakcie wycieczki pt. „Kopystańka i Kopyśno – śladami wojny dwóch biskupów” poznamy bardzo klimatyczną i malowniczą część Pogórza Przemyskiego. Zdobędziemy Kopystańkę (541 m npm) – jedno z najwyższych wzniesień tego pogórza, a w Kopyśnie – w malowniczo położonej wsi, która nie istniała (do niedawna) poszukamy śladów wojny dwóch biskupów.  Poznamy też ciekawostki Rybotycz – wsi (kiedyś miasta) w dolinie rzeki Wiar. Dopełnieniem niedzielnej wycieczki będzie krótka wizyta w Przemyślu i możliwość degustacji lodów. „Lato pachnące miętą, lato koloru malin…”  tylko na Pogórzu Przemyskim, więc do zobaczenia w niedzielę!. Zaprasza Jerzy Szlachcic, Przewodnik Beskidzki.

… I ROWEREM

Przewodnik Edward Szychowski

Serdecznie zapraszam 12 sierpnia wszystkich , którzy lubią aktywny wypoczynek  na „Rowerową niedzielę za miastem”. Udamy się w kierunku Gór Słonnych. Długość trasy to około 70 km.
Jedziemy: Sanok – Rozpucie – Ropienka (przez Zawadkę) – Olszanica – Bezmiechowa – Sanok . Trudności jakie spotkamy na trasie to  serpentyny na drodze nr.28. Po pokonaniu w Wujskiem podjazdu reszta drogi będzie łatwa. W połowie trasy ognisko i pieczenie kiełbasy (posiłek i napoje we własnym zakresie, sklepy będą zamknięte). Oprócz sprawnego roweru i wygodnego stroju obowiązkowo zabieramy dobry humor. Do zobaczenia – Edek Szychowski, Przewodnik Beskidzki.

 

SZCZEGÓŁY NA PLAKATACH!

 

 

 

 

 

 

 

A TYDZIEŃ TEMU BYŁO TAK!

 

Na niedzielną wycieczkę nazwaną „Nad bieszczadzkim morzem” zgłosiło się 46 uczestników. Spora ilość uczestników to efekt dobrej pogody, łatwości trasy i jej atrakcyjności.
Trasa przejazdu wiodła przez miejscowości położone nad sztucznymi zbiornikami wodnymi – Myczkowce, Bóbrka nad Jeziorem Myczkowieckim i Łobozew z widokiem na zaporę solińską. Do Teleśnicy Oszwarowej dotarliśmy po upływie godziny. Przejście piesze było łatwe i trwało zakładane 2 godziny. Wiodło początkowo drogą leśną- stokami Stożka z odsłaniającymi się co jakiś czas widokami na górę Jawor i Zatokę Teleśnicką, na koniec leśna ścieżka sprowadziła nas do Teleśnicy Sannej. Na miejscu przywitał nas mieszkający tam jeden z najbardziej znanych bieszczadzkich osadników Krzysztof Bross, który na terenach dawnej, malowniczo położonej nad wodami Zalewu Solińskiego wsi mieszka i prowadzi gospodarstwo agroturystyczne. Pogoda dopisała więc najmłodsi uczestnicy spędzali czas nad wodą a dorośli przy ognisku zorganizowanym przez gospodarza. Była gitara, był czas na pływanie i opalanie oraz czas na rozmowę z panem Krzysztofem. Część uczestników, zachęcona ciekawymi opowieściami postanowiła zakupić wspomnieniową książkę Brossa, zatytułowaną „Burza nad Sanną”. Nadszedł czas powrotu, na horyzoncie pojawił się statek spacerowy „Tramp”, który po chwili przybił do brzegu i zabrał uczestników w drogę powrotną – rejs po bieszczadzkim morzu. Po przycumowaniu w Polańczyku mieliśmy jeszcze czas wolny na spacer, lody, zimne napoje i pamiątkową fotografię na punkcie widokowym. Z Polańczyka do Sanoka dowiózł nas kierowca – pan Maciej, który towarzyszył nam od samego początku wycieczki.

Grzegorz Surówka

 

 

Relacja i fotorelacja, autorzy zdjęć: Marcelina i Marzena Nebesio

 

foto: archiwum PTTK/Aneta Dyląg

foto: archiwum PTTK/Edward Szychowski

 

 

10-08-2018




Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.