REKLAMA
CUK
REKLAMA

INTERWENCJA: „Ludzie, pozwólcie nam pomagać chorym zwierzętom! Nie utrudniajcie…”

SANOK / PODKARPACIE. Otrzymaliśmy prośbę o interwencję od wolontariuszy OTOZ Animals Sanok. Osoby działające w towarzystwie starają się pomagać kotom pozostawionym samym sobie. Ostatnia interwencja dotyczyła właśnie takiego zabłąkanego zwierzaka, który zachowywał się podejrzanie, co mogło świadczyć o tym, że jest chory. Wolontariuszki otrzymując zgłoszenie od razu podjęły działania. We wskazanym miejscu rozstawiono tzw. żywołapkę, aby odłowić kociaka, jednak okazało się, że klatkę szybko ktoś zamknął…

 

1 listopada wolontariusze odebrali zgłoszenie na fanpage facebookowy Sanockie Koty, których administratorem jest OTOZ ANIMALS SANOK, o kocie, który pojawił się na ulicy Berka Joselewicza około 3 dni wcześniej. Zgodnie z opisem osoby zgłaszającej zwierzę miało kłopoty z naturalnym poruszaniem się, zawracało się i miało załzawione oczy. Ponadto kot nie nawiązywał bliższego kontaktu z otoczeniem, nie pozwalał podchodzić do siebie, uciekał przy każdym kroku, kiedy zgłaszający próbował się zbliżyć. Zwierzę było dzikie. Z uwagi na podejrzenie, że jest chore, w godzinach popołudniowych inspektorzy podjęli próbę odłowienia go.

Chcieliśmy odłowić kociaka, gdyż mieliśmy podejrzenie, że jest konieczność bezzwłocznego przebadania go z uwagi na zagrożenie zdrowia tego kociaka, a co za tym idzie uniknięcia ewentualnego zarażania innych kotów – relacjonuje wolontariuszka.

Tego samego dnia rozstawiono klatkę żywołapkę. Jednak po zaledwie 2 godzinach od wykonania tej czynności, do wolontariuszy zadzwoniła osoba zgłaszająca z informacją, że klatka jest zamknięta, ale jest pusta.

Inspektorzy, którzy zjawili się na miejscu zastali klatkę zamkniętą, z listem w środku – dodaje wolontariuszka.

List publikujemy poniżej:

Wolontariusze mogli odpisać niezadowolonemu mieszkańcowi tylko na swoim fanpage:

Drogi Pisarzu z ul. Berka Joselewicza jest nam bardzo miło, że doceniasz naszą działalnością, ale abstrahując od Twojego listu, niejednokrotnie nasz sposób działania nie dla wszystkich jest zrozumiały! Zapraszamy w nasze szeregi, pewne kwestie będzie łatwiej pojąć. To jest najprawdopodobniej dziki kot, w każdym razie bardzo boi się człowieka, więc nie weźmiemy go w ręce i pod kurtką nie zaniesiemy do gabinetu( jeżeli posiadasz taką umiejętność prosimy o pomoc). Kot jak wynika ze zdjęć jest chory (koci katar) być może cierpi na coś więcej. Niestety żadna z naszych inspektorek nie posiadała umiejętności czytania ze znaków dymnych, więc aby zapadła jednoznaczna diagnoza MUSIMY odłowić go za pomocą klatki żywołapki. Jeżeli nie wykazujesz chęci pomocy, to po prostu nam nie przeszkadzaj i nie zamykaj klatki – czytamy na stronie Sanockie Koty.

Jak mamy pomagać zwierzętom i podejmować próbę ich leczenia, jeśli ktoś zamyka klatkę?! Pamiętajmy, że zwierzęta nieleczone roznoszą chorobę na kolejne i kolejne. W ten sposób narasta zagrożenie epidemiologiczne dla tych zwierząt. Zagrożone pozostają wtedy wszystkie kociaki nawet te, które wychodzą „okazjonalnie” pod opieką właściciela – podkreślają wolontariusze.

Dodają, że osoba, która zamknęła klatkę, zachowała się skrajnie nieodpowiedzialnie.



Sanockie Koty to strona, którą prowadzą Inspektorzy OTOZ Animals w Sanoku w składzie: Anna Michoń- Hus, Ewa Kawałko, Aneta Rygliszyn, Edyta Pisula, Anna Szczypel, Krzysztof Kawałko.
Wszystkie zaangażowane osoby zajmują się głównie kotami, przygotowują zwierzęta do adopcji oraz podejmują interwencje w chwili zagrożenia życia i zdrowia zwierząt zgodnie z ustawą o Ochronie Zwierząt. z dnia 21 sierpnia 1997 r Dz.U. 1997 Nr 111 poz.724. Współpracują z domami tymczasowymi w rejonie Sanoka oraz Leska, weterynarzami i schroniskami na terenie powiatu sanockiego i nie tylko.

NASZA CEL- czyli co robimy :
* Interweniujemy w przypadkach niehumanitarnego traktowania zwierząt. Mamy pod swoją opieką różne zwierzęta z interwencji, które najczęściej przebywają w domach tymczasowych – przeważnie są to mieszkania naszych Inspektorów.
* Organizujemy prelekcje w placówkach oświatowych, na których uczymy najmłodsze pokolenia szacunku dla naszych braci mniejszych.
* Pomagamy w szukaniu nowych domów oraz organizujemy zbiórki karmy, żwirku .

Jesteśmy grupą osób, którym los zwierząt nie jest obojętny i którzy od dawna pomagają bezdomnym, skrzywdzonym zwierzętom. Wszyscy Inspektorzy pełnią swoją funkcję społecznie, poświęcając na to swój wolny czas. Pomagają im ludzie, którzy tak jak oni, nie potrafią przejść obojętnie obok cierpiącego zwierzęcia.

06-11-2019

Udostępnij ten artykuł znajomym:



Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Komentarze niezarejestrowanych czytelników:

Myszka miki2019-11-07 07:35:42
0 0
Wiecie co by było gdyby tych kotów nie było ? myszy i szczury by was tam zjadły . Koty są jak strażnicy i regulatory populacji mysioszczurzej .
!!!!!! 2019-11-07 12:24:18
0 0
Do Marka! Kogo to obchodzi czy płacisz podatki!! Leż! Nie pracuj! To nie będziesz płacił! Ja też nie mam 500 + i nie płacze z tego powodu tak jak ty! Oni pomagają kotom tylko wyłącznie z dobrych chęci a nie z twoich podatków!
mgr2019-11-07 14:55:22
0 0
"trzeba jej zapszestać"... Ja pie***le :D