REKLAMA
REKLAMA

Zaproszenie do świata perfum – poznaj ich historię

Już w starożytności doceniano niepowtarzalne pachnidła, którymi okadzano ciała w trakcie rytuałów. Na przestrzeni lat zapach zmieniał swoje oblicza i znaczenia, by w XXI wieku stać się synonimem luksusu, dobrego smaku. Poznaj historię perfum, pełną ciekawostek i nieoczywistych faktów.

Dlaczego kochamy perfumy i jesteśmy w stanie zapłacić za nie krocie? Węch jest u ludzi najbardziej pierwotnym zmysłem. Pozwala nie tylko wyczuć zagrożenie, zasygnalizować niebezpieczeństwo, lecz także w obliczu przyjemnych i znanych aromatów przynosi uczucie spokoju oraz zadowolenia. Warto spojrzeć na zapach jako język, za pomocą którego wyrażamy własną osobowość oraz przywołujemy wspomnienia i emocje. Pachnidła mają moc perswazji, pozwalają nam kreować wizerunek i bardzo często służą do osiągania zamierzonych celów w biznesie i marketingu. Nie dziwi więc fakt, że co roku na wody toaletowe i perfumowane wydajemy setki, a nawet tysiące złotych. Dobry flakonik znanej marki jest utożsamiany z luksusem i dobrostanem, pozwala nam czuć się wyjątkowo i z łatwością nawiązywać kontakty.

Egipt – miejsce narodzin perfum

Starożytny Egipt jest uważany za kolebkę perfumiarstwa, ponieważ wonności był tam traktowane jako święte. Pachnidła wytwarzano metodą maceracji, tj. namaczania roślin, kwiatów, a także żywicy w zwierzęcym tłuszczu. W ten sposób uzyskiwano gęstą i oleistą maść, którą smarowano skórę.

Najczęściej aromatyczne mazidła były komponowane na bazie jałowca, olibanum i oczywiście żywicy. Nadawały charakterystyczne ciężkie opary, które wykorzystywano do różnego rodzaju obrzędów religijnych, np. mumifikacji. Egipcjanie wierzyli bowiem, że namaszczenie ciała zagwarantuje zmarłemu przejście do krainy nieśmiertelności.

Ciekawostka: mieszkańcy Egiptu postrzegali zapachy także jako afrodyzjak zachęcający kochanka do zbliżeń. W tym celu chętnie umieszczali na swoich głowach stożki wypełnione olejkami zapachowymi. Jeśli wierzyć legendzie, Kleopatra nakazała nasmarować żagle statku, na którym przywitała Marka Antoniusza przypływającego do Egiptu.

Średniowiecze – pachnidła do celów medycznych

Kolejna epoka zmienia nieco postrzeganie perfum na bardziej pragmatyczne. Mnisi hodujący w przyklasztornych ogrodach różnego rodzaju zioła i kwiaty stali się prawdziwymi specjalistami w przyrządzaniu leczniczych wywarów oraz eliksirów o właściwościach uzdrawiających. W ten sposób poskramiano groźne jak na tamte czasy choroby, np. dżumę.

Renesans – otwarcie na nowe horyzonty

Epoka odkryć geograficznych oraz naukowych pozwoliła wypłynąć sztuce perfumiarstwa na zupełnie nowe wody. Z dalekich wypraw zaczęto sprowadzać egzotyczne przyprawy i nieznane dotąd składniki kuchenne. XVI-wieczni alchemicy z Florencji stali się prawdziwymi specjalistami w dziedzinie wytwarzania wonności i eliksirów, których sława dotarła z czasem aż do Paryża. Stało się to za sprawą królowej Katarzyny Medycejskiej, która lubowała się w rękawiczkach i pomadach skropionych eleganckimi nutami zapachowymi, m.in. piżma i ambry.

Prawdziwe wonne szaleństwo ogarnęło w XVII i XVIII wieku Wersal, w którym perfumowano dosłownie wszystko, od ciała po… jedzenie. Informowało to nie tylko o statusie społecznym, lecz także maskowało nieprzyjemne zapachy wynikające z braku higieny.

XX wiek – czas chemicznych i tańszych dodatków

Kolejne stulecie zapisało się na kartach historii jako okres wykorzystywania do produkcji perfum syntetycznych substancji zapachowych, które – dzięki zdobyczom technologicznym – były tanie i ogólnodostępne, np. sztucznego piżma, waniliny i aldehydów. To pozwalało zastępować drogie i naturalne akordy (ambra, piżmo, cywet) zamiennikami i tym samym obniżyć koszty wytwarzania wonności. Do tego dochodziły także kwestie etyczne, ponieważ ograniczono posykiwanie składników z wydzielin gruczołów zwierząt.


Współczesny świat perfum

Dziś rynek perfumeryjny na całym świecie jest wart krocie. Każdy z nas ma przynajmniej jeden flakonik ulubionego zapachu, a są i tacy, których kolekcje są liczone w tysiącach. Nie ma sezonu, by w drogeriach nie pojawiła się nowa superwoń kusząca nie tylko doborem akordów, lecz także kampanią marketingową. Twarzami perfum zostają aktorzy, celebryci, modele i osoby ze świata show-biznesu.

Konsumenci stają się coraz bardziej świadomi i… wybredni. Dlatego mistrzowie chcąc dogodzić wyrafinowanym zmysłom, tworzą zapachy niszowe, inspirowane np. farbą drukarską czy kościelnym kadzidłem. Oczywiście dużą część klienteli stanowią osoby podążające za światowymi trendami, które wybierają masowe produkcje. Od lat jedną z najchętniej wybieranych marek jest Calvin Klein makeup.pl/brand/23671/ kierujący swoje pachnidła do młodych, dynamicznych i odważnych adresatów. Perfumy reklamują znani i lubiani, np. Jake Gyllenhaal, Diane Kruger, Kate Moss.

Katarzyna Bolesta

Artykuł sponsorowany
materiały nadesłane

09-12-2019

Udostępnij ten artykuł znajomym: