REKLAMA
REKLAMA

SANOK: „Różowa skrzyneczka” w każdej szkole? Dołącz do akcji

Czy wiesz, że co piąta nastolatka, która dostała w szkole okres, choć raz opuściła zajęcia ze względu na brak podpasek czy tamponów? Grupa społeczniczek z Sanoka chce walczyć z wykluczeniem menstruacyjnym w sanockich szkołach. Każdą z nich chcą wyposażyć w „różową skrzyneczkę” z darmowymi środkami higienicznymi. – Możesz nam w tym pomóc – zachęcają organizatorki akcji.

Pierwsze „różowe skrzyneczki” pojawiły się w polskich szkołach w 2019 roku za sprawą Fundacji „Różowa Skrzyneczka”, która walczy z wykluczeniem menstruacyjnym. Aktualnie – wg danych przekazanych przez fundację – w całym kraju takich miejsc, gdzie można skorzystać z darmowych podpasek tamponów jest już około 700.

Charakterystyczne „różowe skrzyneczki” są też w kilku sanockich szkołach, i jak zapewniają dyrektorki – sprawdzają się świetnie. O zakup środków higienicznych dba Rada Rodziców. Dzięki temu każda uczennica, kiedy ma taką potrzebę, może w każdej chwili skorzystać z darmowych podpasek lub tamponów.

Dlaczego to ważne? Bo jak wynika z badań przeprowadzonych przez Kulczyk Foundation, 4 procent kobiet i nastolatek w Polsce nie ma pieniędzy na zakup środków higienicznych. To blisko pół miliona osób!

Z tych samych badań dowiadujemy się, że aż 54 procent nastolatek w Polsce przynajmniej raz nie poszło do szkoły z powodu okresu. 21 procent nastolatek musiało wyjść ze szkoły ze względu na brak podpasek czy tamponów. 10 procent z powodu ograniczonego dostępu do środków higienicznych w ogóle nie wyszło z domu.

Grupa sanockich społeczniczek chce to zmienić i wyposażyć każdą sanocką szkołę podstawową i średnią w „różowe skrzyneczki”, w których uczennice i pracowniczki będą miały dostęp do bezpłatnych podpasek i tamponów.

– Pomysł zrodził się spontanicznie. Trafiłam na artykuł o dziewczynach, które zorganizowały zbiórkę środków higienicznych do „różowych skrzyneczek” w swoim mieście. Poszperałam trochę szukając danych o wykluczeniu menstruacyjnym i przyznam szczerze wyniki badania przeprowadzonego przez Kulczyk Foundation bardzo mnie zaskoczyły. Nie zdawałam sobie sprawy, że wykluczenie menstruacyjne to aż tak duży problem. Pomyślałam, że fajnie byłoby, gdyby nastolatki z sanockich szkół mogły czuć się komfortowo i bezpiecznie i aby zawsze, kiedy będą tego potrzebowały, miały dostęp do bezpłatnych podpasek i tamponów. Zadzwoniłam do znajomej pytając, co sądzi o tym, żebyśmy spróbowały wyposażyć szkoły w „różowe skrzyneczki”. Okazało się, że też kiedyś też o tym myślała. Wspólnie uznałyśmy więc, że spróbujemy w tym temacie podziałać – mówi Martyna Sokołowska, jedna z organizatorek akcji.

– Badania w Polsce wskazują na istnienie zjawisk wykluczenia i ubóstwa menstruacyjnego w zakresie ekonomicznym, społecznym i edukacyjnym i uświadamiają ogrom problemu, o którym dotąd nikt nie wspominał głośno. Ministerstwo edukacji deklaruje zajęcie się tematem – jednak proces potrwa. My chcemy już tu i teraz odczarować rzeczywistość – a tym samym zadbać o zdrowie dziewcząt i kobiet w sanockich placówkach oświatowych – opowiada Marzena Marczak-Dziurawiec, współorganizatorka akcji. I dodaje: – Mydło i papier toaletowy są traktowane jako podstawowe artykuły higieniczne w każdej toalecie. Czym różnią się od tego podpaska czy tampon, które są przecież środkami higienicznymi niezbędnymi dla wszystkich osób menstruujących?

Do akcji włączyły psycholożkę, Gabrielę Domagałę. Wspólnie odwiedziły wszystkie szkoły podstawowe i średnie w Sanoku, aby przedstawić swój pomysł dyrektorkom i dyrektorom. I – jak się okazało – wszyscy wyrazili chęć dołączenia do akcji i walki z wykluczeniem menstruacyjnym.

– Zależało nam na tym, aby w każdej damskiej toalecie w sanockich szkołach znalazła się „różowa skrzyneczka”. Po podliczeniu okazało się, że potrzebujemy 30 – mówi Martyna Sokołowska. Koszt jednej, to 84,99. Aby kupić 30 skrzyneczek potrzeba 2 550 zł. Fundusze na ich zakup organizatorki akcji chcą zebrać za pomocą portalu zrzutka.pl.

JEŚLI CHCESZ WESPRZEĆ ZAKUP „RÓŻOWYCH SKRZYNECZEK” DO SANOCKICH SZKÓŁ, WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ >>>TUTAJ<<<

– Działamy oddolnie, nieformalnie. Nie dysponujemy własnym budżetem, dlatego pomyślałyśmy, aby zwrócić się z prośbą o pomoc do internautów. Kwota, jakiej potrzebujemy nie jest wygórowana. Mam nadzieję, że wspólnie uda nam się ją zebrać i sprawić, aby nastolatki czuły się w szkołach komfortowo i nie musiały z powodu okresu opuszczać zajęć – mówi Marzena Marczak-Dziurawiec.

Jak podkreśla psycholożka Gabriela Domagała, wykluczenie menstruacyjne to nie tylko fizyczny dyskomfort, który – w przypadku uczennic skutkuje opuszczaniem zajęć szkolnych, ale także poczucie wstydu, wykluczenia i stygmatyzacji, z którymi często zmagają się nastolatki.

– Wykluczenie menstruacyjne to nie tylko brak funduszy na zakup środków higienicznych. To również cała paleta nieprzyjemnych stanów emocjonalnych, w których prym wiedzie poczucie lęku, wstydu, zawstydzenia, upokorzenia, często poczucie pozostania z problemem samej. Uczennice w rozmowach czasem przyznają, że nie poszły do szkoły, bądź zwolniły się z niej wcześniej, ponieważ dostały okres. Ubóstwo menstruacyjne wpływa zatem na istotne aspekty funkcjonowania dorastających dziewcząt – wyjaśnia Gabriela Domagała.

JEŚLI CHCESZ WESPRZEĆ ZAKUP „RÓŻOWYCH SKRZYNECZEK” DO SANOCKICH SZKÓŁ, WPŁAĆ DOWOLNĄ KWOTĘ >>>TUTAJ<<<

– Tą akcją chciałyśmy okazać im wsparcie i powiedzieć, że zauważamy problem i traktujemy go poważnie. Chcemy czynić dobre praktyki i podkreślić, że dostęp do środków higienicznych w czasie menstruacji jest prawem wszystkich osób miesiączkujących – dodaje współorganizatorka akcji.

Zbiórka funduszy na zakup „różowych skrzyneczek” potrwa do 5 lipca.

materiały nadesłane

09-06-2024

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Komentarze wyróżnione:
(zarejestrowanych czytelników)

CO ZA KRETYN TO WYMYŚLIŁ? 2024-06-09 22:18:20
0 0
Od zapewnienia takich rzeczy dzieciom są RODZICE a nie całość społeczeństwa rabowana na takie kretyńskie pomysły w podatkach!!!
Odpowiedz
Czuwający prof. Bogusław Wolniewicz2024-06-09 22:35:53
0 0
Bułat Okudżawa mówi w swoich wspomnieniach o swojej matce Ormiance, bolszewiczce, że była zarażona chorobą przebudowy świata.
Pokaż więcej komentarzy (0)
Pokaż więcej komentarzy (0)