Poseł ANDRZEJ ZAPAŁOWSKI: Możesz strzelać do wilka lub niedźwiedzia na własnym podwórku! Zaskakujące słowa posła na sesji
W trakcie XXXI Sesji Rady Powiatu Sanockiego radni gościli posła na Sejm RP Andrzeja Zapałowskiego. Parlamentarzysta zadeklarował współpracę ponad podziałami, jednak najważniejszym punktem jego wystąpienia był palący problem ataków dużych drapieżników w regionie. Poseł przedstawił szokującą dla wielu interpretację prawną, z której wynika, że posiadacze pozwoleń mogą legalnie spacerować po lesie z załadowaną bronią, a w przypadku zagrożenia ze strony wilka lub niedźwiedzia na własnej posesji – użyć jej bez obaw o karę.
Wystąpienie posła Andrzeja Zapałowskiego na forum sanockiej Rady Powiatu rozpoczęło się od deklaracji wsparcia dla lokalnych samorządów niezależnie od barw politycznych. Parlamentarzysta krótko odniósł się do problemów sanockiego szpitala, zaznaczając, że placówka wymaga rozwiązań systemowych na szczeblu krajowym, a nie działań doraźnych.
Zapałowski nie szczędził mocnych słów pod adresem Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Zarzucił resortowi całkowitą bierność w obliczu zagrożenia, z jakim borykają się mieszkańcy Bieszczadów oraz Pogórza Przemyskiego.
– Polska jest w tej chwili jedynym wyjątkiem w Europie, gdzie nie ma kontroli populacji i redukcji populacji (…). Jeżeli nie będzie presji społecznej, nie będzie pewnych działań, to po prostu nic się nie stanie, ponieważ w Ministerstwie Klimatu rządzą szaleńcy, do których nic nie dociera – mówił wprost z mównicy poseł. Dodał, że w Sejmie podjął już kroki, m.in. poprzez dodanie strzelców sportowych do puli osób uprawnionych do ewentualnych odstrzałów zwiększając tym samym liczbę potencjalnie uzbrojonych i uprawnionych osób o ponad 100 tysięcy.
Największe poruszenie wywołały jednak prawne interpretacje, z którymi poseł podzielił się z radnymi. Andrzej Zapałowski powołał się na korespondencję z Komendą Główną Policji oraz Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, wskazując na lukę w Ustawie o broni i amunicji.
Jak tłumaczył parlamentarzysta, choć ustawa formalnie zakazuje „noszenia” czyli przemieszczania się z załadowaną bronią broni posiadanej w celach pamiątkowych i kolekcjonerskich, to nie przewiduje za to żadnych sankcji karnych.
– W obecnym stanie prawnym ustawa o broni i amunicji nie nakłada jednak żadnej sankcji za naruszenie zakazu noszenia broni posiadanej w oparciu o pozwolenie do celów pamiątkowych lub kolekcjonerskich – zacytował odpowiedź służb Zapałowski. Według posła oznacza to w praktyce, że każda osoba posiadająca takie pozwolenie „może chodzić do lasu z bronią załadowaną”.
Obrona własnej posesji przed wilkiem. „Masz większe prawa niż policjant”
Kolejnym argumentem przytoczonym w trakcie sesji był art. 25 Kodeksu Karnego, regulujący zasady obrony koniecznej. Poseł Zapałowski podkreślił, że przepisy te dają mieszkańcom ogromne narzędzie do obrony swojego życia i mienia przed dzikimi zwierzętami, o ile atak następuje na prywatnej, ogrodzonej posesji.
Zgodnie z interpretacją parlamentarzysty, jeśli dzikie zwierzę wilk, niedźwiedź wdziera się na przydomowy teren, a mieszkaniec poczuje zagrożenie, może legalnie użyć w swojej obronie ostrej amunicji.
– Każdy mieszkaniec Bieszczad, który ma pozwolenie na broń, na terenie swojej posesji – ale tylko na terenie swojej posesji – (…) jeżeli użyje broni ostrej w stosunku do niedźwiedzia czy wilka, nie podlega karze. Ma większe prawa do tego niż każdy policjant – podsumował stanowczo Andrzej Zapałowski, zapowiadając przekazanie staroście i przewodniczącemu rady kompletnych opinii prawnych w tej sprawie, aby uświadamiać lokalne społeczeństwo o przysługujących mu prawach.



Wykop.pl
lub zaloguj się aby dodać komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz