Dzisiaj przed południem służby ratunkowe w Sanoku zostały postawione w stan pełnej gotowości. Do stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej wpłynęło zgłoszenie o podłożonym ładunku wybuchowym w budynku Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego SPZOZ. Na miejsce natychmiast skierowano policję oraz straż pożarną. Jak się okazało, był to element masowego cyberataku wymierzonego w instytucje w całym kraju.

fot. Strażacy i policjanci zabezpieczający miejsce zgłoszenia o ładunku wybuchowym / eSanok.pl
Zgłoszenie do sanockich strażaków wpłynęło dokładnie o godzinie 11:17. Z treści wiadomości wynikało, że w obiektach bieszczadzkiego pogotowia może znajdować się niebezpieczny ładunek.
Na miejsce niezwłocznie zadysponowano służby ratownicze. Do akcji wkroczyli m.in. policjanci kryminalni oraz przewodnik z psem tropiącym wyszkolonym do wykrywania materiałów wybuchowych.
Dokładne sprawdzenie obiektu. Alarm okazał się fałszywy
Policjanci razem z psem tropiącym dokładnie sprawdzili cały teren oraz budynek wewnątrz. Nic nie wskazuje na to, aby znajdowały się tam jakiekolwiek ładunki wybuchowe. Działania na miejscu zostały już zakończone.
ZOBACZ VIDEO Z MIEJSCA ZDARZENIA!
Służby ratunkowe w akcji pod budynkiem Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego w Sanoku. Na miejscu pracowali policjanci z psem tropiącym oraz straż pożarna.

fot. Siedziba Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego SPZOZ w Sanoku przy ul. Jezierskiego /eSanok.pl
Kaskadowy cyberatak na polskie instytucje
Wszystko wskazuje na to, że Sanok stał się kolejnym celem tzw. alarmu kaskadowego. To potoczne określenie masowej wysyłki wiadomości e-mail, które w tym samym czasie trafiają do urzędów, szpitali czy służb ratunkowych w całym kraju.
Wiadomość o identycznej treści wpłynęła dzisiaj do wielu innych instytucji publicznych w całej Polsce, wywołując natychmiastowe procedury bezpieczeństwa.
Surowe kary dla cyberprzestępców
Policja przypomina, że autorzy tego typu wiadomości nie mogą czuć się bezkarni, a za bezmyślne wywołanie fałszywego alarmu grożą surowe sankcje karne.
Zgodnie z art. 224a Kodeksu Karnego:
- Za wywołanie fałszywego alarmu i postawienie służb w stan gotowości grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
- Jeżeli sprawca w swojej wiadomości zawiadamia o zagrożeniu w więcej niż jednym miejscu, podlega znacznie surowszej karze – od 2 do nawet 15 lat więzienia.
Wyjaśnianiem szczegółów cyberataku oraz identyfikacją nadawców masowych wiadomości zajmują się teraz policyjni specjaliści.
lub zaloguj się aby dodać komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz