REKLAMA
REKLAMA

PODKARPACIE: Przyjechał na komendę złożyć zawiadomienie. Był po alkoholu!

Skrajnym brakiem wyobraźni wykazał się 30-letni mieszkaniec powiatu sanockiego. Mężczyzna, mając w organizmie blisko pół promila alkoholu, wsiadł za kierownicę i przyjechał prosto… pod komendę policji. Chciał zgłosić sprawę funkcjonariuszom, a skończyło się na zatrzymanym prawie jazdy i zarzutach.

Do tego niecodziennego zdarzenia doszło w poniedziałek po godzinie 20:00 w Ropczycach. Wszystko zaczęło się od obywatelskiego zgłoszenia. Dyżurny miejscowej jednostki otrzymał informację, że spod jednego z hoteli odjechał kierowca, którego zachowanie wskazywało, że może być pod wpływem alkoholu.

Finał na policyjnym parkingu

Policjanci nie musieli długo szukać opisanego pojazdu. Zaledwie kilka minut po zgłoszeniu, dyżurny zauważył przez okno, że typowany samochód właśnie wjeżdża na parking… komendy policji.

Funkcjonariusze wylegitymowali kierowcę. Okazał się nim 30-letni mieszkaniec powiatu sanockiego. Badanie stanu trzeźwości potwierdziło przypuszczenia świadków. Mężczyzna miał w organizmie ponad 0,4 promila alkoholu.

„Chciałem coś zgłosić, ale nie pamiętam co”

Jak się okazało, 30-latek sam „oddał się” w ręce mundurowych, ponieważ chciał złożyć oficjalne zawiadomienie. Problem w tym, że stan, w jakim się znajdował, skutecznie mu to uniemożliwił. Mężczyzna nie potrafił sprecyzować, o jakim zdarzeniu chce powiadomić policję ani podać żadnych szczegółów sprawy.

Policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Teraz 30-latek odpowie przed sądem za jazdę po użyciu alkoholu.

źródło: KPP Ropczyce

fot. mł. asp. A.Olszowy-Szydło

26-02-2026


Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)