Nie było kamer termowizyjnych, cyfrowych baz danych ani nowoczesnych wież obserwacyjnych. Były za to papierowe skorowidze, legendarne uazy i ogromna odpowiedzialność. Z okazji 35-lecia Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, swoimi wspomnieniami podzielił się mjr rez. SG Stanisław Trzaska, były komendant nieistniejącej już placówki w Łupkowie.
Granica w wersji „analogowej”
Dzisiejsza służba na granicy to zaawansowana technologia, która pozwala dostrzec ruch z odległości wielu kilometrów. Jednak 35 lat temu rzeczywistość mundurowych wyglądała zupełnie inaczej. Formacja, która rodziła się na gruzach Wojsk Ochrony Pogranicza, musiała radzić sobie w warunkach, które z dzisiejszej perspektywy wydają się niemal archaiczne.
– Informacje o osobach poszukiwanych sprawdzało się w papierowych skorowidzach. Nie było systemów, które w kilka sekund weryfikowały tożsamość – wspomina mjr rez. SG Stanisław Trzaska.
Podstawowym środkiem transportu w trudnym, bieszczadzkim terenie były uazy. Te toporne, ale niezawodne maszyny stały się symbolem tamtych lat. Choć komfort jazdy pozostawiał wiele do życzenia, to właśnie one pozwalały dotrzeć tam, gdzie kończył się asfalt, a zaczynała dzika przyroda i odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa.
Placówka w Łupkowie – ślad po historii
Mjr Trzaska dowodził placówką w Łupkowie – jednostką, która dziś już nie istnieje na mapie operacyjnej Straży Granicznej, ale na stałe zapisała się w historii regionu. Służba w tamtym miejscu, specyfika górskiego terenu oraz bliskość przejścia kolejowego wymagały od funkcjonariuszy nie tylko sprawności fizycznej, ale przede wszystkim intuicji.
W czasach tworzenia BiOSG, każdy dzień był nauką nowych procedur. Przejście od formacji o charakterze czysto wojskowym (WOP) do nowoczesnej służby typu policyjnego (SG) wymagało zmiany mentalności i ogromnego nakładu pracy.
Szacunek i wzajemne wsparcie
Co pozwalało przetrwać trudne chwile, nocne patrole w śniegu po pas i brak nowoczesnego sprzętu? Odpowiedź jest prosta: ludzie.
ZOBACZ FILM: Major Stanisław Trzaska wraca wspomnieniami do lat służby w Łupkowie.
lub zaloguj się aby dodać komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz