29 lat temu wprowadzono stan wojenny

Już z chwilą podpisania porozumień sierpniowych w 1980 r. dla władzy komunistycznej było jasne, że są one tylko fikcją i nie będą przez nią dotrzymane. Przygotowania do likwidacji „Solidarności” i wielkiego zrywu Polaków, który krył się pod tą nazwą, rozpoczęto już późnym latem 1980 r.

Działania te otrzymały kryptonim „Lato 80”. W ramach tej operacji m.in. we wszystkich komendach wojewódzkich Milicji Obywatelskiej wprowadzono stan wzmożonej czujności i zintensyfikowano działania o charakterze „destrukcyjnym, dezintegrującym i kompromitującym” wymierzone w tzw. grupy antysocjalistyczne i osoby zaangażowane w ich działalność.

Powstanie „Solidarności” i gwałtowny rozwój niezależnych środowisk spowodował wzrost aktywności Służby Bezpieczeństwa. Przejawiał się on m.in. we wzmożonej akcji werbunkowej „tajnych współpracowników”, którzy w krótkim czasie przeniknęli do większości środowisk, i w ten sposób zapewnili Służbie Bezpieczeństwa pełną kontrolę nad rozwojem sytuacji. Te wszystkie działania wymierzone w niezależny ruch „solidarnościowy” przybrały na sile w 1981 r. Już w lutym tego roku zakończono prace nad koncepcją wprowadzenia stanu wojennego i był już gotowy jego ramowy plan.

Rok 1981 był rokiem trudnym.

Napięcia polityczne były w Polsce coraz większe. Można je było zauważyć, chociaż w mniejszy stopniu, również w Sanoku i w sanockich zakładach pracy. Był to także pierwszy rok, w którym podjęto nieudolne próby reformowania i wyciągnięcia z zapaści polskiej gospodarki. Zaczęto wprowadzać w gospodarce namiastki reform wolnorynkowych. Powoli wprowadzano w przedsiębiorstwach zasadę „3 razy s”: samorządność, samodzielność i samofinansowanie się zakładów. Była to zupełna nowość po wielu latach  centralnego zarządzania. Jednak w tych gorących miesiącach 1981 r. gospodarka zeszła na drugi plan.

Po chwilowej normalizacji na linii władza-społeczeństwo, jesienią doszło do wzrostu napięcia. Z pewnością przyczynił się do tego zupełny brak wszystkich towarów (na czele z żywnością i podstawowymi środkami sanitarno-higienicznymi; w sklepach pozostał tylko ocet). Rozpoczęły się strajki ostrzegawcze w całej Polsce. Często akcja strajkowa wymykała się spod kontroli kierownictwa związku. Wykorzystywały to władze, organizując liczne prowokacje i podsycając atmosferę rzekomego zagrożenia ze strony „Solidarności” (m.in. rozpuszczano plotki o sporządzaniu przez „solidarnościowców” spisów działaczy partyjnych przeznaczonych do likwidacji i oznaczaniu ich mieszkań), obwiniając ją o spowodowanie wszystkich braków w zaopatrzeniu.

Aby jeszcze zwiększyć poczucie zagrożenia ze strony „Solidarności”, we wszystkich województwach wytypowanym grupom aktywu partyjno-administracyjnego (m.in. działacze PZPR, emerytowani funkcjonariusze MO i SB) przydzielono broń palną. Coraz głośniej zaczynało się mówić o możliwości interwencji armii radzieckiej i państw-członków Układu Warszawskiego. Wstępem do wprowadzenia stanu wojennego i rozpoznaniem sytuacji było powołanie 24 października 1981 r. tzw. Wojskowych Terenowych Grup Operacyjnych, które działały również w Sanoku.

Już 30 listopada 1981 r., po przeprowadzeniu symulacji wprowadzenia stanu wojennego, komendant wojewódzki MO w Krośnie płk Marian Olczak zameldował swoim przełożonym, że jego podwładni są gotowi do działań i realizacji planów. Jednocześnie przygotowywano listy osób przeznaczonych do przeprowadzenia rozmów ostrzegawczych i internowania. Plan przeprowadzania rozmów ostrzegawczych otrzymał kryptonim „Klon” natomiast plan internowania kryptonim „Jodła”.


Okolicznościowa koperta wykonana przez internowanych w Łupkowie.

Tymczasem w dniach 5-10 grudnia wśród załóg sanockich zakładów pracy przeprowadzono referendum. W zdecydowanej większości opowiedziały się one za podjęciem strajku generalnego. Nie doszło do niego. W nocy z 12/13 grudnia gen. Wojciech Jaruzelski ogłosił wprowadzenie stanu wojennego na terenie całego kraju. Władzę przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (powszechnie zwana WRONĄ). W ogłoszonym dekrecie grożono wysokimi karami, z karą śmierci włącznie, za nie podporządkowanie się prawom stanu wojennego, wprowadzono godzinę milicyjną (od 22.00–6.00), ścisłą kontrolę korespondencji, przerwano łączność telefoniczną, a po jej włączeniu kontrolowano prowadzone rozmowy. Na ulicę wyruszyły uzbrojone patrole wojska i milicji.

Wobec osób stanowiących zagrożenie dla komunistycznej władzy zaczęto realizować operację „Jodła”, czyli internowanie (w całym kraju internowano przeszło 9700 osób). Najczęściej decyzję o internowaniu uzasadniano tym, że zatrzymany „w okresie trwającego kryzysu społeczno-politycznego w PRL czynnie uczestniczy w podsycaniu napięcia społecznego i agituje do nieposłuszeństwa wobec decyzji organów państwowych, stwarzając tym samym zagrożenie dla porządku i bezpieczeństwa publicznego”.

Ogółem w ówczesnym województwie krośnieńskim nocą z 12/13 grudnia internowano 40 osób, a w późniejszych dniach dodatkowo 39. Internowanych z krośnieńskiego umieszczano w obozach zlokalizowanych w Uhercach, Załężu, Nisku i Gołdapi (na naszym terenie w początkach 1982 r. powstał jeszcze obóz w Nowym Łupkowie).

Stan wojenny zniesiono 22 lipca 1983 r. W okresie jego trwania w wyniku postrzałów i pobić śmierć poniosło 56 osób. Kolejnych kilkadziesiąt zginęło w późniejszym czasie. W większości sprawców ich śmierci do dzisiaj nie ustalono. Kilka tysięcy Polaków zostało zmuszonych do wyjazdu z kraju.


Pamiątkowy krzyżyk wykonany przez internowanych.

Przez cały okres trwania stanu wojennego i później w całej Polsce odbywały się potężne demonstracje w każdą rocznicę jego wprowadzenia. Również w naszym mieście każdego 13. dnia miesiąca ks. prałat Adam Sudoł odprawiał msze święte w intencji Ojczyzny, a parafia pw. Przemienienia Pańskiego pełniła rolę „arki wolności” dla sanockich środowisk opozycyjnych, udzielając wsparcia podziemnym strukturom „Solidarności”. W pierwszych tygodniach stanu wojennego w każdą niedzielę, podczas odczytywania ogłoszeń parafialnych, ks. Adam Sudoł komentował aktualne wydarzenia w kraju, dodawał otuchy i apelował o zachowanie mądrości, rozumu, pamięci, rozwagi, poczucia godności i honoru oraz jedności i solidarności. Już 26 grudnia 1981 r. ks. Sudoł odprawił mszę św. w intencji zastrzelonych górników z kopalni „Wujek” oraz internowanych i aresztowanych działaczy „Solidarności”. Tak było przez całe lata 80-te.

Niestety, wraz z upływem czasu coraz więcej, szczególnie  młodych ludzi, nie wie, co wydarzyło się 13 grudnia 1981 r., a spory o zasadność wprowadzenia stanu wojennego prawdopodobnie jeszcze długo będą dzielić Polaków.

Andrzej Romaniak

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."