Co wygrało? Logika, czy dryl?

JAN WYDRZYŃSKI. Na ostatniej sesji Rady Miasta Sanoka, w dniu 12 października, zabrałem głos w najważniejszym – moim zdaniem – punkcie obrad. Zaprezentowałem stanowisko Rady Dzielnicy Śródmieście, jakie podjęto jednogłośnie, dwa lata temu.


Nie wyraziliśmy mianowicie zgody – w trakcie konsultacji samorządowych i w obliczu protestu mieszkańców – na zbudowanie garażo-parkingu, na ulicy Żydowska-Łazienna. Sanoczanie, w liczbie ok. 1,5 tys, podpisali się pod protestem w tej sprawie. Nie uznali argumentów władz samorządowych za budową tak drogiego obiektu w tym miejscu. Władze prac nie przerwały. Ostatecznie doprowadzając do emocjonalnej sesji w tej sprawie.

Jest takie polskie przysłowie mówiące o tym, że „…tylko śnięte ryby płyną z prądem…” 1,5 tys sanoczan popłynęło pod prąd. Równie dobrze można rzec, że władze też popłynęły „pod prąd „ opinii publicznej. Czy można powiedzieć o zbiorowej mądrości obywateli?

Tak. Też tak myślę.

Kiedyś zaprezentowałem swoje stanowisko dość jasno. Powtórzę:
1 – parking jest zbyt drogi, nawet uwzględniając 3 mln dotacji z RPO
2 – nie czas na jego budowę obecnie, gdy dotkliwie brakuje mieszkań socjalnych oraz komunalnych
3 – inwestycje parkingowe miały powstać już wcześniej na tzw. Okęciu, Feliksa Gieli,
pod parkiem na terenie byłego lodowiska (gdyby powstały mielibyśmy ok. 700 miejsc do parkowania w ścisłym centrum miasta!)
4 – przeciwko takim lokalizacjom nie było żadnych sprzeciwów (za wyjątkiem Sokoła
upominającego się o zwrot terenów bezprawnie przejętych po wojnie przez państwo)
5 – tzw. presja parkingowa zmalałaby, można byłoby zapomnieć o lokalizacji parkingu
obok Urzędu Miasta – zwłaszcza, że powiat szykuje na swoją siedzibę budynek po Policji na ulicy Sienkiewicza
6 – nie podjęto dyskusji nad moją propozycją dotyczącą skojarzonego parkowania i jazdy
komunikacją miejską z parkingu pod halą Arena i spod Kauflandu (biletem byłaby opłata za parkowanie)
7 – podsuwałem i inny pomysł – kolejki linowej spod hali Arena na plac obok BWA
(wyciąg narciarski w Przemyślu przebiega nad drogą z Sanoka, jest osłonięty specjalną siatką od dołu)
8 – zbudowany parking na Jamie, ma zastąpić utracone miejsca parkowania (35) na Placu Św. Michała,  (15) obok hotelu Sanvit, (25) pod halą targową, (12) na ulicy Piłsudskiego, po uczynieniu deptakiem ulic Grzegorza, Piłsudskiego oraz w/w Placu
9 – nie tworzy się parkingu w skojarzeniu ze ścianą oporową pod wzgórzem miejskim, które w wyniku sporych opadów atmosferycznych obsuwa się i jest prowizorycznie zabezpieczone deskami oraz blachą, aby kamienie nie spadały na ulicę Podgórze

Nie umiem znaleźć logiki w takiej sytuacji: robimy deptak, „odcinamy” urzędy, halę targową oraz kościoły od ruchu samochodowego, tworzymy uspokojoną strefę ruchu w centrum, likwidujemy istniejące w pobliżu miejsca parkingowe, po to – by zbudować garażo-parking za 10 mln – biorąc na ten cel 7 mln kolejnego kredytu.

To jest ponad moją zdolność do logicznego myślenia. Proszę o wybaczenie. Nie pojmuję.
W najbliższej przyszłości, miasto powinno zbudować drogi dojazdowe do planowanej dużej obwodnicy oraz drogę nad torami m in. do potrzebnego Dworca Komunikacji Podmiejskiej, na polach obok przystanku kolejowego Sanok Miasto.

Czy znajdą się na te cele środki, gdy należy w najbliższej przyszłości poręczyć spory kredyt inwestycyjny dla SPGK, na budowę i konieczną modernizację sieci, zbiorników, oczyszczalni? Tym pytaniem zakończyłem argumentację na sesji.

Jan Wydrzyński

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."