Euroboisko w Lesku (zdjęcia)

LESKO. W sobotę 20 sierpnia w Lesku przy ul. Bieszczadzkiej dokonano uroczystego otwarcia Euroboiska – pełnowymiarowego boiska piłkarskiego ze sztucznej trawy, ogrodzonego i oświetlonego, które zrealizowane zostało ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i środków gminy Lesko. Korzystać z niego będą mieszkańcy, Gminy Lesko oraz drużyny piłkarskie z regionu.

 

Na uroczystość otwarcia przybyli: Sławomir Miklicz – Członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, Jarosław Reczek – Dyrektor Departamentu Promocji i Turystyki, Sebastian Niżnik – Starosta Sanocki, Zygmunt Krasowski – Wicestarosta Bieszczadzki, Ernest Nowak – Burmistrz Miasta i Gminy Zagórz, Jacek Przybyła – Wiceburmistrz Miasta i Gminy Ustrzyki Dolne, Kazimierz Greń - Prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej w Rzeszowie oraz Radni Rady Miejskiej w Lesku, przedstawiciele firm i zakładów pracy, sołtysi, prezesi klubów sportowych, działacze – seniorzy LKS Sanovia Lesko, pracownicy Urzędu Miasta i Gminy Lesko, przedstawiciele lokalnych mediów. Poświęcenia Euroboiska dokonał ks. Dariusz Próchnicki.

Uroczystości otwarcia Euroboiska towarzyszył mecz piłkarski rozegrany pomiędzy reprezentacjami Urzędu Marszałkowskiego i Samorządu Bieszczadzkiego, w którym wzmocniona drużyna gospodarzy (Jacek Zięba, Mariusz Nieznański, Grzegorz Szybowski ) pokonała zespół z Rzeszowa rezultatem 9:4. Mimo iż mecz miał towarzyski charakter obydwa zespoły potraktowały go bardzo poważnie i każda ze stron chciała udowodnić swoją wyższość .

Bramki zdobyli: dla gospodarzy : Tadeusz Żebracki -2, Przemysław Kokoć – 2, Robert Gembuś – 2, Wojciech Karczmarski -1 , Mariusz Nieznański-1 , Ernest Nowak – 1; dla Urzędu Marszałkowskiego: Sławomir Miklicz – 2, Sebastian Niżnik -1, Krzysztof Ceduła -1.

Drużyny wystąpiły w składach:
Urząd Marszałkowski: Paweł Głowacz, Bartłomiej Benc, Paweł Ciejka, Paweł Pytko, Krzysztof Cecuła, Marek Grzesik, Marek Poręba, Wojciech Pytko, Tomasz Burdzy ,Sebastian Niżnik, Jacek Bańczak, Sławomir Miklicz.
Samorząd Bieszczadzki: Grzegorz Szybowski , Robert Gębuś , Robert Faluszczak , Tadeusz Żebracki, Rafał Dec, Paweł Wożny , Jacek Zięba, Wojciech Kaczmarski, Ernest Nowak , Remigiusz Nowak, Przemysław Kokoć, Mariusz Witlański, Karol Wysztaycki, Mariusz Nieznański.

 

Rozmowa z burmistrz Leska Barbarą Jankiewicz


Bogusław Szczurek: Był kiedyś taki film „Rzeczpospolita babska”, gdzie pełna władza była w rękach płci pięknej. Jak rządzi się taka grupą w Lesku biorąc pod uwagę zakończenie dzisiejszej inwestycji?

Barbara Jankiewicz: Rządzi się bardzo dobrze. Oprócz tego, że jestem kobietą jestem inżynierem drogownictwa, więc typowo męski zawód. Nie przeszkadza mi bycie kobietą, a wręcz pomaga. Przyznaję, że bardzo często mężczyźni z którymi współpracuję składają ukłon w stronę mojej kobiecości i stąd łatwiej mi niektóre sprawy załatwić. To cieszy. Myślę, że nie mamy taryfy ulgowej. Patrząc na te obiekty, które wybudowałam, myślę, że zrobiłam nie mniej niż mężczyźni. Euroboisko, przy którym stoimy, Orlik, boisko wielofunkcyjne w Hoczwi oraz budowa basenu. Wyzwań mamy dużo, oprócz tych, które wypełniliśmy.

B.S.: Jak to wszystko się zaczęło, gdyż mieliście już jedno duże i małe boisko?
B.J.: Do współpracy zaprosił mnie Kazimierz Greń, mający pomysł budowy Euroboisk na wzór województwa zachodniopomorskiego. Powalczyliśmy trochę w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie o wydzielenie takiego poddziałania na Euroboiska: Sport i Rekreacja. Przygotowałam projekt W ramach całego kompleksu sportowo- rekreacyjnego złożyłam wniosek, który przeszedł ocenę merytoryczną i formalną. Otrzymałam pieniądze. Następnie wykonawca, budowa i dzisiaj jest się czym pochwalić.

B.S.: Czy nie uważa  pani, że w związku z niżem demograficznym obiekt może świecić pustkami?

B.J.: Nie. Mamy Orlika, gdzie prowadzona jest ewidencja jego wykorzystania. Prowadzimy wcześniejszą rezerwację. Na terenie Leska mamy 5 szkół średnich, a w gminie 5 szkół podstawowych i 2 gimnazja. Samej młodzieży szkolnej mamy dużo, a nie tylko ona chce grać w piłkę. Spotykają się także różne grupy wiekowe, które uprawiały kiedyś sport i rozgrywają mecze na Orliku. Teraz mogę im zaproponować grę na większym boisku.

B.S.: Czy za korzystanie z boiska trzeba będzie płacić?

B.J.: Nie, przynajmniej na razie, gdyż środki unijne wykorzystane przy inwestycji nie pozwalają na pozyskiwanie dochodów z tego typu boisk. Mamy boisko trawiaste i stamtąd możemy czerpać korzyści. To nowe ma służyć przede wszystkim młodzieży.

B.S.: Jak wyglądał proces inwestycyjny?

B.J.: Ogłosiłam przetarg na budowę kompleksu sportowo- rekreacyjnego na część krytą basenu, bo na tą część mam w tej chwili środki i na niekonwencjonalne źródła, które będą grzały wodę. Następnie zostanie złożony wniosek do  programu Polska- Białoruś- Ukraina, czyli na część odkrytą basenu oraz na boiska, które tam powstaną. Znajdą się tam ścieżki rowerowe i miejsca do caravaningu. Mam nadzieję, jeżeli chodzi o finanse, że zmieści się to w tym kolejnym projekcie ze środków Polska- Białoruś- Ukraina. Jeżeli chodzi o termin zakończenia zależy to od wielu czynników. Wniosek złożony zostanie do końca września, lecz jego ocena trwa bardzo długo. Rozpoczęcie budowy krytego basenu będzie światełkiem w tunelu, że sprawa zostanie zakończona, czego sobie i wszystkim życzę.

Rozmowa z prezesem Podkarpackiego Związku Piłka Nożnej Kazimierzem Greniem.

Bogusław Szczurek: Otwarto dzisiaj wspaniałe boisko w Lesku. Czy nie należy tworzyć więcej takich obiektów? Proszę przybliżyć historię powstania, gdyż miał Pan duży udział w tej inwestycji.

Kazimierz Greń: Dziękuję za słowa uznania. W 2008 roku, podczas wyjazdu do województwa zachodniopomorskiego, zobaczyłem 15 takich obiektów. Wracając z grupą burmistrzów i prezydentów miałem jedną myśl, aby chociaż kilka takich boisk powstało na Podkarpaciu. Na spotkanie do Boguchwały przyjechali koledzy z Pomorza oraz przedstawiciele naszych władz samorządowych m.in. Barbara Jankiewicz z Leska, Bronisław Baran z Krosna, Robert Choma z Przemyśla. Zostali zaszczepieni tym pomysłem i powstało 6 boisk. Środki pochodziły w 60% z Urzędu Marszałkowskiego, a każda gmina dokładała 40%. Cieszę się z otwarcia tego obiektu, położonego w tak kameralnym miejscu, który będzie służył mieszkańcom, dzieciom i młodzieży. Można będzie prowadzić tu zajęcia ogólnorozwojowe, biegać itp.

B.S.: Co mówić sceptykom, którzy będą twierdzić, że nie ma ludzi do uprawiania drogiego sportu jednocześnie przy niżu demograficznym?

K.G.: Nie zgadzam się z tym, gdyż podobna sytuacja była przy budowie „Orlików”. Przejeżdżając obecnie koło nich zauważymy, że rzadko kiedy boiska te są puste i niewykorzystane. Do późnych godzin wieczornych są oświetlone i funkcjonują. Mam nadzieję, że osoba odpowiedzialna za obiekt w Lesku będzie odbierać wiele telefonów od osób chcących uprawiać tutaj sport, a także od klubów sportowych. Nawierzchnia boiska daje możliwość gry w różnych warunkach pogodowych, a nie jak zwykła murawa, gdzie po kilku meczach zostaje zniszczona. Patrząc na to boisko należy chylić czoła przed Panią burmistrz Barbarą Jankiewicz, która odważyła się i doprowadziła przedsięwzięcie do końca.

B.S.: Powstają obiekty, a co z prawidłowym szkoleniem?

K.G.: Jest to pięta achillesowa Polskiego Związku Piłki Nożnej. My nie szukamy dzisiaj najzdolniejszej młodzieży. Proszę popatrzyć na Wisłę Kraków w zwycięskim meczy z Nikozją. Zagrało tylko dwóch Polaków. Świadczy to o szkoleniu. Gdyby Wydział Szkolenia PZPN pracował dobrze, to nie mielibyśmy tutaj zawodnika 5- 6 kategorii z Serbii czy Słowacji itd. Pomysły Piechniczka, Laty i Engela o ograniczeniu liczby obcokrajowców są nie do przyjęcia, gdyż weszliśmy do Unii Europejskiej i żadne limity czy ograniczenia nie mogą być stosowane. Na Boga! Panowie, skoro można jeździć po całej Europie, może też grać 11 obcych zawodników. Nie można robić zadymy lub stawiać zasłony dymnej, tylko brać się za szkolenie. Trzeba pomóc trenerom, przygotować konspekty, musi powstać także baza szkoleniowa, muszą być szkoleniowcy, którzy będą pomagać w województwie, a nie tylko brać pieniądze, a szkolenia jak nie było, tak nie ma i wszystko leży.

B.S.: Czy zatem mamy tworzyć nowe wzorce szkoleniowe u siebie, czy czerpać je z Zachodu?

K.G.: Oczywiście, wzorujmy się na sprawdzonych metodach niemieckich, angielskich czy holenderskich. Gdy słyszę Michała Probierza czy innych trenerów, którzy wyjeżdżają na tygodniowe szkolenia do Niemiec lub Szkocji to mówią, że jest to przepaść. Dopóki ona nie zostanie wyrównana i jeśli władza nie zajmie się tylko wyciąganiem pieniędzy z budżetu PZPN, a faktycznie zrobieniem czegoś dla polskiej piłki to w rankingu dalej będziemy na 70 miejscu, losowani z czwartego koszyka… Podniecamy się porażką z Francją tylko 0-1, gdybyśmy wygrali, proszę bardzo. Wygrywamy szczęśliwie z Gruzją. Szkolenie, szkolenie, szkolenie, właśnie na takich obiektach, jaki powstał w Lesku.

B.S.: Czy wie Pan, że władza w Lesku skupia się w rękach kobiet? Czy mężczyźni, po dzisiejszym sukcesie, nie powinni im zazdrościć?

K.G.: Piłka nożna jest dyscypliną męską, chociaż grają także kobiety i cieszy mnie bardzo, że pani burmistrz postawiła sobie tak wysoki cel. Mamy w Lesku Eurobisko, Orlika, powstanie tu cały kompleks z basenem. Pozostaje tylko pogratulować i nisko się ukłonić.

 

tekst: Marek Grzesik (UM)

wywiady oraz zdjęcia: Bogusław Szczurek

 

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."