Maczetą grozili gospodarzom, u których mieszkali

BIESZCZADY / WOŁKOWYJA. Policjanci prowadzą postępowanie w sprawie młodych turystów z Nowego Sącza, którzy zaatakowali gospodarzy, u których mieszkali w Bieszczadach. Turystom nie spodobało się, że gospodarze upominali ich za nocne hałasy prosząc o zachowanie spokoju.

W nocy z piątku na sobotę policjanci zostali poproszeni o pomoc przez właścicieli gospodarstwa agroturystycznego w Wołkowyi, którzy zostali zaatakowani przez swoich gości. Gospodarze w obawie przed młodymi ludźmi musieli zamknąć się na klucz w jednym z pokoi. Oczekując na nadejście pomocy wysłuchiwali gróźb pozbawienia życia.

Jak ustalili policjanci, grupa dwunastu mieszkańców Nowego Sącza wynajęła pokoje w czwartkowe popołudnie. Były to cztery kobiety i ośmiu mężczyzn w wieku od 21 do 28 lat. W piątkową noc gospodyni kilkakrotnie musiała upominać młode osoby, które hałasami zakłócały spokój pozostałym gościom i domownikom, wśród których przebywały również małe dzieci. Około północy, po kolejnej interwencji, gospodyni została zaatakowana przez swoich gości, którzy najpierw zaczęli ją wulgarnie wyzywać, a później wypędzać z pokoju. Następnie zaczęli szarpać oraz okładać pięściami syna gospodyni, który ruszył matce z pomocą. Grozili również gospodarzom pozbawieniem życia. Ponieważ jeden z młodych napastników wymachiwał przy tym maczetą, gospodarze uciekli i zamknąwszy się w jednym z pokoi wezwali na pomoc Policję.

Młodzi turyści po przybyciu policyjnego patrolu opuścili gospodarstwo, zobowiązując się do pokrycia wyrządzonych szkód. Zabezpieczono maczetę, którą grozili gospodarzom. W sprawie prowadzone jest dalsze postępowanie.

KPP Lesko

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."