Bieszczadzkie niedźwiedzie w ukrytej kamerze (ZDJĘCIE)

BIESZCZADY. Jedna z dwunastu fotopułapek, służących do monitoringu bieszczadzkich niedźwiedzi zarejestrowała samicę z młodym. Ukryte kamery to nie jedyna inicjatywa organizacji ekologicznej WWF Polska, której celem jest lepsze poznanie zwyczajów populacji tych zwierząt.

W ramach projektu prowadzonego przez organizację ekologiczną WWF Polska, pierwszy z sześciu bieszczadzkich niedźwiedzi został wyposażony w obrożę telemetryczną z nadajnikiem GPS. Pomoże nam poznać zwyczaje bieszczadzkiej populacji niedźwiedzi – mówi Natalia Kryt z WWF Polska. – Zebrane w ten sposób dane pozwolą odpowiedzieć na pytanie, gdzie dany osobnik zdobywa pożywienie oraz jakie zajmuje siedliska.

Jesień jest okresem, kiedy niedźwiedzie zwiększają swoją aktywność przed zimowym snem. Większość czasu spędzają poszukując pożywienia, aby zgromadzić jak największą warstwę tkanki tłuszczowej.

Niedźwiedź, któremu założyliśmy obrożę waży około 160 kg, i został uznany za niedźwiedzia średniej wielkości – dodaje Kryt. – Nazwaliśmy go Wołosaty, od nazwy rzeki, w okolicy której został złapany i zaobrożowany. Dodatkowych informacji o niedźwiedziach dostarczają nam zainstalowane w Bieszczadach fotopułapki. W ubiegłym tygodniu ukryta kamera zarejestrowała żerującą samicę z młodym niedźwiedziem.


Niedźwiedzie potrafią pokonywać dziennie wiele kilometrów w poszukiwaniu pokarmu lub odpowiedniego partnera. Wcześniejsze badania przeprowadzone w Karpatach Wschodnich wykazały, że statystyczna samica przemieszcza się średnio na dystansie 8 kilometrów dziennie, a samiec 21 kilometrów. Młode samce do 1-3 roku życia zachowują się podobnie do swojej matki. Terytorium przeciętnego samca niedźwiedzia w Karpatach Wschodnich może obejmować nawet 1200 km2.

W ramach projektu WWF Polska, monitoring niedźwiedzi prowadzi dr Wojciech Śmietana. Oprócz sześciu niedźwiedzi, którym zostaną założone specjalne obroże, na obszarze Bieszczad zostanie rozstawionych 12 pułapek. Zebrane w ten sposób dane pomogą skuteczniej chronić te drapieżniki, których występowanie jest dziś ograniczone do polskiej części Karpat. Największą ostoją tych zwierząt w Polsce są właśnie Bieszczady.

Niedźwiedzie potrzebują do życia dużych przestrzeni, a coraz większa presja człowieka w rejonie polskiej części Karpat niesie ze sobą ryzyko przyzwyczajenia się tych zwierząt do obecności człowieka. WWF ogranicza takie sytuacje prowadząc akcje edukacyjne wśród turystów.

Podczas tegorocznej akcji „Nie mów do mnie misiu” rozdawaliśmy turystom przy współpracy z PTTK pocztówkowe poradniki i zachęcaliśmy do wysyłania ich jako pamiątki z wakacji – tłumaczy Kryt. – Wędrując górskim szlakiem, często zapominamy że znajdujemy się w domu największego polskiego drapieżnika. Od tego, jak zachowamy się na szlaku zależy często los tych wspaniałych zwierząt.

WWF działa również na rzecz ograniczenia sytuacji konfliktowych między człowiekiem, a niedźwiedziami przekazując ogrodzenia elektryczne pszczelarzom. Odpowiednio zabezpieczone pasieki nie stanowią dla niedźwiedzi łatwego źródła pokarmu. W tym roku we współpracy z RDOŚ Rzeszów, Kraków i Katowice WWF przekazał już 25 kompletów do ochrony uli na terenie województw podkarpackiego, małopolskiego i śląskiego.

źródło: WWF Polska

 

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."