Platynowa płyta dla absolwenta II LO w Sanoku (VIDEO)

SANOK. Radiowe listy przebojów od marca podbijają utwory muzyczne autorstwa sanoczanina. Jego płyta „Myśliwiecka”, uzyskała miano platynowej. A artysta już teraz jest głównym pretendentem do najbardziej prestiżowych nagród muzycznych w Polsce, czyli Fryderyków. Mowa oczywiście o Arturze Andrusie.

 

Myśliwiecka – to nazwa ulicy w Warszawie, przy której znajduje się radiowa „Trójka”. Myśliwiecka to także tytuł płyty, na której Artur Andrus śpiewa swoje piosenki. Głównie kabaretowe, pisane do programów telewizyjnych i na potrzeby występów estradowych. Są wśród nich zarówno takie, które są już znane („Piłem w Spale, spałem w Pile”, „Ballada o Baronie, Niedźwiedziu i Czarnej Helenie”, „Cieszyńska), jak i takie, które znane dopiero będą (pieśń „Dam ci ptaszka” wykonywana przez Chór Męski im. Franka Szwajcarskiego, czy punkowo – skinowa „Glanki i pacyfki ”).

25 lipca utwór zatytułowany „Królowa nadbałtyckich raf”, doczekał się wideoklipu.

- Zawodowych marzeń mam niewiele. Moje ambicje nie sięgają Nobla. Ot, co najwyżej kilka Fryderyków, jeden Pulitzer, dwa Grammy… A tak poważnie, to od lat marzy mi się, żeby do moich piosenek ludzie tańczyli. Żeby ich porwać, żeby po latach, z moją piosenką kojarzyły im się chwile upojne i szalone. I wierzę, że zdarzy mi się kiedyś zobaczyć taki obrazek: przyjeżdżam do sanatorium (może być na przykład to promowane ostatnio przez szefa kółek rolniczych: „zresztą sanatorium piękne rolników”), a tam, obok chaty Żeromskiego, grill i potańcówka. Kuracjuszka tuli się do kuracjusza i powoli, zgodnie z zaleceniami rehabilitanta tańczy do mojej piosenki. A potem to samo zobaczę na dyskotece w Mielnie. Ale tutaj żadnych zahamowań! Ja śpiewam, a ludzie szaleją! Próbuję. Wiem, że najłatwiej ruszyć ludzi do tańca jakimś wakacyjnym przebojem. Piszę. Może jeszcze to nie jest na miarę „Szłaś przez skwer, z tyłu pies >Głos Wybrzeża< w pysku niósł…”, pewnie nigdy nie doścignę „Córki rybaka” czy „Chałupy Welcome to”, ale próbuję. Oto kolejne podejście. Na płycie „Myśliwiecka” nagrałem  piosenkę „Królowa nadbałtyckich raf”. Fantastyczni młodzi ludzie z „Mania Studio” dokręcili do niej teledysk. Nie wiem, gdzie znaleźli takich aktorów, ale kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten klip, ogarnęło mnie wzruszenie. W jednej chwili wróciłem wspomnieniem do dyskotek organizowanych pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku w kawiarni „Gwarek” w Solinie. Nie chodziłem, byłem za mały, ale z zazdrością, przez kraty na tarasie kawiarni patrzyłem na bawiących się turystów i tubylców. I tak oto dziś, razem z moimi kolegami muzykami, którzy na potrzeby tego wakacyjnego (miejmy nadzieję) przeboju zawiązali się w grupę muzyczną „Demony Sanatorium”, z przyjemnością prezentujemy Państwu  piosenkę „Królowa nadbałtyckich raf”. Równocześnie zapraszamy na parkiet, a w imieniu własnym i kierownictwa ośrodka wypoczynkowego „Promień” życzymy miłego pobytu i wielu wspomnień po zakończeniu turnusu.

źródło: Blog Niecodzienny Artura Andrusa

Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."