„Prawem i lewem po ziemi sanockiej”

SANOK. Muzeum Historyczne w Sanoku zaprasza w podróż szlakiem turystycznym „Prawem i lewem po ziemi sanockiej”. Szlak oferuje możliwość aktywnego wypoczynku w pięknej Dolinie Sanu, jednocześnie stanowi wyśmienitą „lekcję etnografii na rowerze”

, ponieważ w wielu miejscach zbiega się ze szlakiem architektury drewnianej. Stąd możliwość obejrzenia uroczych cerkwi m.in. W Dobrej Szlacheckiej czy też w Uluczu.

Szlak „Prawem i lewem po ziemi sanockiej” to również sposobność do zapoznania się z bogatą historią Ziemi Sanockiej, szczególnie z barwnymi epizodami doby Rzeczypospolitej szlacheckiej, opisanymi znakomitym piórem Władysława Łozińskiego w klasycznym dziele pt. „Prawem i lewem. Obyczaje na Rusi Czerwonej w pierwszej połowie XVII w.”.

Swój początek szlak „Prawem i lewem po ziemi sanockiej” bierze na sanockim rynku, którego największą ozdobę stanowi datowany na początek XVII w. klasztor O.O. Franciszkanów. Klasztor O.O. Franciszkanów służył szlachcie sanockiej, która gromadziła się w nim na sejmikach, nie zawsze przebiegających w atmosferze stosownej dla uświęconej ziemi. W roku 1872 świątynię dotknął pożar, w wyniku którego uległa dewastacji. W pracach rekonstrukcyjnych poważną rolę odegrał architekt Władysław Beksiński, dziadek Zdzisława.

Drugim, zarazem najważniejszym etapem szlaku jest zamek królewski w Sanoku. Renesansowa budowla, powstała na  życzenie królowej Bony w latach 1523-1548, stanowiła do I rozbioru siedzibę starosty sanockiego i miejsce sądów grodzkich. Tutaj, w zamkowych podziemiach, przesłuchiwano złoczyńców z ziemi sanockiej, którzy lądowali w lochach zamkowej wieży – bądź w gorszym wypadku – pod katowskim mieczem. Zamkowe górze ściągało liczne znakomitości – od króla Kazimierza Wielkiego począwszy, poprzez odprawiającego tu swoje weselne gody Władysława Jagiełłę, aż po królową Zofię Holszańską, dopełniającą w zamkowych murach swego żywota. Zamek był obiektem najazdów – tak ze strony Austriaków, którym w roku 1809 w czasie „ostatniej obrony zamku” stawiał czoło lokalny bohater Ksawery Krasicki –  jak również ze strony rodzimej szlachty, która roku pańskiego 1629 pod wodzą Andrzeja Zborowskiego, zbrojnie dopomniała się o skazańca, oczekującego na egzekucję Mikołaja Białoskórskiego.

Obecnie zamek stanowi siedzibę Muzeum Historycznego w Sanoku i przyciąga rzesze turystów z Polski i z zagranicy wspaniałą kolekcją ikon oraz nowo otwartą stałą galerią znanego artysty i najgłośniejszego sanoczanina – Zdzisława Beksińskiego. Do zwiedzenia tych kolekcji w zasadzie nie trzeba zachęcać!

Po rozbudowie zamku Muzeum planuje wyeksponować zabytki związane z tradycją szlachecką regionu, w tym głównie zabytki militarne. Niemniej jednak już teraz na sanockim zamku obejrzeć można portrety szlacheckie, pochodzące z majątku Załuskich z Iwonicza Zdroju, które Muzeum częściowo zakupiło, a częściowo otrzymało w drodze darowizny, po zawarciu ugody ze spadkobiercami.

Kolejnym punktem na szlaku jest Dębna, do której wiedzie malownicza droga poprzez Trepczę i Międzybrodzie. Stąd równie urodziwa trasa nad Sanem prowadzi do Mrzygłodu, w którym warto odwiedzić kościół parafialny pw. Rozesłania Apostołów, pierwotnie gotycki, wzniesiony w XV stuleciu, w kolejnych wiekach wielokrotnie przebudowywany. Następnie, zahaczając o znajdującą się w sąsiedztwie Dobrą Szlachecką, gdzie mieści się urocza cerkiew św. Mikołaja, obecnie przemianowana na kościół filialny Podwyższenia Krzyża Świętego, nasz szlak prowadzi do Dydni. Władający tymi włościami Dydyńscy należeli do najstarszych i najgłośniejszych rodzin, związanych z ziemią sanocką. Najsłynniejszym przedstawicielem familii był Jacek Dydyński z Niewistki – specjalista od organizowania zbrojnych zajazdów i pierwsza szabla w ziemi sanockiej. Dydyński, znany za sprawą licznych zajazdów, pojedynków i gwałtów, w swoim czasie został m.in. skazany na 6 tygodni wieży, niemniej życie swe zakończył heroicznym akordem – niczym bohater Sienkiewicza, zaciągnąwszy się do jednej z chorągwi pospolitego ruszenia, zginął na polu chwały w bitwie pod Zborowem w 1649 r. W Dydni warto zwiedzić kościół parafialny pw. Michała Archanioła i św. Anny konsekrowany w 1882 r., podziwiając we wnętrzu wiele elementów „starej świątyni”, na zewnątrz natomiast zespół dworsko-parkowy z XIX w.

Ostatnie punkty na trasie szlaku to Krzemienna oraz Dąbrówka Starzeńska. W Krzemiennej warto odwiedzić dawną cerkiew greckokatolicką  Wprowadzenia Matki Boskiej do Świątyni z 1867, zaś w dalszą drogę można udać się, korzystając z miejscowej przeprawy promowej.

Pierwsze wzmianki o Dąbrówce Starzeńskiej pochodzą z 1436 r. Osada wchodziła wówczas w skład dóbr dynowskich rodu Kmitów. W pierwszej połowie XVI w. znajdowała się  w rękach Tarnowskich, a w 1546 r. przeszła w posiadanie Stadnickich. Stanisław Stadnicki, najsłynniejszy banita i awanturnik w Rzeczypospolitej, znany jako „Diabeł Łańcucki” rozpoczął tu budowę zamku, ale na stałe osiadł w Dąbrówce dopiero jego syn, również Stanisław, nie bez racji nazywany „diablęciem”. Dąbrówka, której drugi człon pochodzi od nazwiska Starzeńskich, dzierżących w późniejszym czasie te dobra, przyciąga przede wszystkim ruinami zamku Stadnickich i Starzeńskich. W znajdującym się opodal zamku parku stoi neoromańska kaplica, wzniesiona w końcu XIX w. przez Starzeńskich w miejscu, gdzie uprzednio znajdował się grób kasztelana przemyskiego, Andrzeja Wapowskiego z Dynowa, którego śmierć dała początek jednej z najgłośniejszych spraw w Rzeczypospolitej Obojga Narodów –sprawie słynnego banity Samuela Zborowskiego.

Szlak turystyczny „Prawem i lewem po ziemi sanockiej” wytyczono w ramach dobudowy skrzydła do zamku w Sanoku – I etapu rozbudowy Muzeum Historycznego w Sanoku. Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2007-2013.

Tekst sponsorowany
|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."