OTRZYMALIŚMY: Ad vocem do oświadczenia radnych

SANOK / PODKARPACIE. Nastała moda na hasanie po portalach internetowych, bo daje to wyśmienitą okazję do „dokopania” władzy, o czym przekonuje nas oświadczenie dwóch radnych Romana Babiaka i Wojciecha Pruchnickiego, zamieszczone m.in. na portalu esanok.pl (w dniu 26 listopada br.).

OŚWIADCZENIE RADNYCH: Nasze działanie nie ma nic wspólnego z kampanią wyborczą

Kanwą oświadczenia jest niezadowalająca ich odpowiedź Burmistrza Miasta na złożoną interpelację, której treść stanowią wyimaginowane zarzuty dotyczące różnych dziedzin życia miasta. Ich wybór nie jest przypadkowy, chodzi o to, żeby robiły wrażenie.
Zacznijmy od tych o dużym ciężarze gatunkowym, do których zawsze należy zarzut rzekomej niegospodarności. Postawiono zatem pytanie: czy Miasto było stać na zakup drzewek za kwotę 215 tys. złotych, posadzonych na zrewitalizowanym placu św. Michała i wzdłuż ulic sąsiadujących? Jeszcze mocniej brzmi informacja, że za jedno takie drzewko zapłacono 4 200 złotych! Po pierwsze, nie Miasto kupowało drzewka po 4 200 złotych za sztukę, lecz wykonawca, który wygrał przetarg na rewitalizację sanockiej starówki, przedstawiając najtańszą ofertę. Jak skalkulował on najkorzystniejszą ofertę, w której wśród 388 pozycji kosztorysowych znalazły się tak drogie drzewka, niech pozostanie to jego tajemnicą, która wcale nie musi spędzać nikomu snu z powiek. Przyznajemy, że rzucone internautom hasło, Miasto, w którym nikt nie ukrywa, że występują problemy finansowe, kupuje drzewka po 4 200 zł za sztukę, ­robi wrażenie.

Innym oskarżeniem autorów oświadczenia kierowanym pod adresem władz miasta jest wytyk, że tylko w Sanoku miejska spółka komunalna przegrała przetarg na odbiór śmieci. Nawet w Krośnie i Jaśle wygrały spółki komunalne, co można odczytać, że tam potrafiono „właściwie” rozegrać partię, kto ma zająć się odbiorem i wywozem odpadów komunalnych. Czyżby panowie radni sugerowali, że Miasto winno dokonać jakiś manipulacji, aby to jego spółka zwyciężyła w przetargu? Oczywiście, bardzo nam zależało na tym, aby MPO wygrało, ale tak się nie stało. Uważamy, że wybierając najkorzystniejszą ofertę (w tym przypadku Transprzętu) – postąpiono zgodnie z prawem. Zresztą ustawa tzw. śmieciowa tego wymagała. Stwarzanie jakichkolwiek preferencji byłoby jawnym złamaniem prawa. O tym, że był to trafny wybór, przekonuje nas dzisiaj fakt, że dzięki niemu mogliśmy obniżyć wysokość opłat za odbiór śmieci segregowanych z 12,50 zł od osoby do 10 zł, z czego mieszkańcy miasta bardzo się cieszą.

Może jeszcze jeden przykład populizmu, jaki kryje się za zarzutem mówiącym, że roboty dodatkowe przy budowie parkingu wielopoziomowego, pochłonęły kwotę 1 250 000 zł. Obydwaj radni, donosząc o tym, pytają Burmistrza: „Dlaczego projektant na etapie projektowania nie przewidział aż tylu robót dodatkowych?” Trudne pytanie. Domniemywać należy, że projektant już przy projektowaniu powinien przewidzieć wystąpienie robót dodatkowych. Gdyby tak było, roboty te nie nazywały się „dodatkowymi”, a ustawodawca nie dopuściłby w ustawie o zamówieniach publicznych występowania robót dodatkowych w wysokości nawet 50 procent zamówienia. Możemy jedynie do tego dodać, iż w tak specyficznych warunkach, jakie tworzy centrum wielowiekowego miasta, trudno ustrzec się od dużej ilości robót dodatkowych. Zresztą z zestawienia tychże robót wynika, że były one niezbędne do wykonania. Szczegółowe ich opisy zawarto w protokołach konieczności, które zostały zaakceptowane przez Urząd Marszałkowski.

Na podstawie powyższych rozważań chyba łatwo ocenić pobudki, jakimi kierowali się autorzy „sensacyjnego” oświadczenia. Jest to nad wyraz czytelny przykład dezinformacji, a nawet manipulowania informacją. Ale efekt został osiągnięty, co łatwo zrozumieć, czytając komentarze, jakie ukazały się pod materiałem dwóch radnych.

Zapewniacie – Autorzy oświadczenia – że nie jest to żaden początek kampanii wyborczej i zupełnie nie chodzi tutaj o zbijanie kapitału politycznego. To nieprawda, tu o nic więcej nie chodzi! Pod płaszczykiem troski o stan finansów miasta oraz z moralnego obowiązku informowania społeczeństwa o rzekomych nieprawidłowościach w decyzjach władz miasta, promujecie swoje własne osoby. Wymienianie nazwisk radnych z poprzednich kadencji w tym kontekście i w tym czasie jest niczym innym, jak właśnie kampanią wyborczą. Demokracja to taki system, w którym większość decyduje i z tym trudno polemizować. Znaleźliście się Panowie po stronie tych, którzy są w opozycji do władzy i należy domniemywać, że to był Wasz świadomy wybór. Można odnieść wrażenie, że trudno się Wam pogodzić z takim stanem, więc chcąc zaistnieć, szukacie wszelkich sposobów, aby dyskredytować „ekipę rządzącą” w oczach społeczeństwa. Uznaliście, że „ludzie to kupią”.

W tym wszystkim dziwi nas jedno – skoro uważacie, iż w działaniach organów wykonawczych są nieprawidłowości, o których piszecie, to Waszym obowiązkiem jest zawiadomienie o tym fakcie odpowiednich organów państwowych. Ale Wy, Panowie, obraliście inną drogę, znacznie prostszą. Uznaliście, że po co się „naciągać” po sądach, skoro wystarczy sklecić kilka zdań, porozsyłać po portalach internetowych i tym sposobem osiągać własne partykularne cele.

Radni:
Jan Oklejewicz
Jan Biega
Tomasz Dańczyszyn
Piotr Lewandowski
Teresa Lisowska
Mariusz Chytła
Józef Krynicki
Maria Oberc
Adam Ryniak
Ryszard Bętkowski

OŚWIADCZENIE RADNYCH: Nasze działanie nie ma nic wspólnego z kampanią wyborczą

|
Ling4u reklama

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."