W mieszkaniu Andrzeja B. znaleziono ślady narkotyków, ale on sam był „czysty”

SANOK, KROSNO / PODKARPACIE. Prokuratura Okręgowa w Krośnie dysponuje już częściowo opiniami sporządzonymi przez biegłych, instytucje naukowe i instytucje specjalistyczne, które odsłaniają kulisy styczniowego dramatu, jaki rozegrał się na ul. Cegielnianej w Sanoku.

Jak wynika z opinii Centrum Ekspertyz i Opinii Sądowych w Warszawie, które wykonało badania toksykologiczne na podstawie próbek krwi pobranej w trakcie sekcji zwłok od Krystiana L., Kamili M. i Andrzeja B., w próbkach nie ujawniono obecności alkoholu ani środków narkotycznych. Nieoficjalne doniesienia, że Andrzej B. był pod wpływem narkotyków, okazały się więc nieprawdziwe.

Zgodnie z opinią Centralnego Laboratorium Kryminalistyczne KGP, które dokonało sprawdzenia broni krótkiej zabezpieczonej przy Andrzeju B. (pistolet MAKAROW kal. 9 mm. prod. rosyjskiej z 1981r.),  broń nie była użyta podczas innych przestępstwach na terenie kraju. Natomiast potwierdzone jest, że z tej broni został zastrzelony Krystian L., który w środowisku znany był pod pseudonimem „Lala”.

Opinia z Laboratorium Izby Celnej w Przemyślu, gdzie badaniom poddano zabezpieczone u Andrzeja B. woreczki ze śladowymi ilościami białego proszku, wykazała obecność amfetaminy.

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, opinia z sekcji zwłok  Andrzeja B. potwierdza, że śmierć nastąpiła w wyniku oddania jednego strzału. Strzał oddano z odległości nie większej niż kilka centymetrów. Biegły stwierdził, że do zgonu doszło w czasie siłowego wejścia policji do mieszkania Andrzeja B..

foto: Artur Kucharski

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."