Warszawianka szukała w Sanoku swojej rodziny, pomogli jej policjanci i przypadkowi pasażerowie

SANOK / PODKARPACIE. Do komendy Policji w Sanoku zgłosiła się mieszkanka Warszawy, która chciała  odwiedzić znajomych mieszkających w Sanoku. Niestety nie była w stanie podać danych personalnych ani żadnego kontaktu do swoich bliskich. Zdecydowane działanie policjantów doprowadziło do ustalenia krewnych kobiety i przekazania jej pod ich opiekę.

W poniedziałek po północy do komendy zgłosił się kierowca busa wraz z dwójką pasażerów, którzy od Krakowa towarzyszyli staruszce.

Już w drodze do Sanoka zaczęliśmy obawiać się o los tej kobiety, ponieważ mówiła, że nie ma zapewnionego noclegu w Sanoku. Było około północy – napisał do nas pan Piotr, który pomógł Warszawiance. – Po dłużej rozmowie, współpasażerka podała nam numer do członka rodziny. Chcieliśmy nawet zapewnić transport dla starszej pani, żeby mogła dotrzeć do rodziny. Zadzwoniłem pod wskazany numer, ale krewny nie chciał jej przyjąć.

85-letnia kobieta w rozmowie z policjantami zeznała, że będąc w Warszawie zdenerwowała się i w niedzielę około godz. 20. wsiadła do pociągu jadącego do Częstochowy, następnie przesiadła się do jadącego w kierunku Krakowa. Końcowy etap podróży przebyła busem jadącym do Ustrzyk Dolnych. Starsza pani twierdziła, że w Sanoku ostatni raz była 10 lat temu i nie jest w stanie sama sobie poradzić z odnalezieniem pozostałych bliskich.

Funkcjonariusz ustalił adres krewnego kobiety, 70-letniego mieszkańca Brzozowa, któremu przekazano pod opiekę zdenerwowaną 85-latkę.

źródło: KPP Sanok

|
reklama

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."