Wójt gminy Zarszyn: Nikogo nie straszę, ale do gminy może przyjść komisarz (FILM)

GMINA ZARSZYN / PODKARPACIE. Gmina Zarszyn jest jedną z nielicznych gmin w powiecie sanockim, w której nie zreorganizowano sieci szkół. Dlatego nie można wykluczyć, że oświata stanie się przyczyną katastrofy finansowej w gminie.

ZOBACZ MATERIAŁ FILMOWY

ZOBACZ MATERIAŁ FILMOWY

Dorota Mękarska

Na terenie gminy funkcjonuje 9 szkół, w tym dwa gimnazja: w Zarszynie i Długiem oraz 7 szkół podstawowych: w Zarszynie, Długiem, Nowosielcach, Bażanówce, Jaćmierzu, Pielni i Odrzechowej. Przy szkołach w Jaćmierzu i Długiem funkcjonują dwie stołówki, z których posiłki są dostarczane do większości szkół. W sumie do szkół w gminie Zarszyn  uczęszcza 818 uczniów, nie licząc „zerówek”.

Subwencja wynosi ponad 7 mln zł, zaś koszty obliczane są na około 10 mln zł. To oznacza, że gmina musi z własnej kasy dołożyć do szkół blisko 3 mln zł. Przy budżecie w wysokości 20 mln zł, nie licząc dofinansowania zewnętrznego, nie jest to łatwe.

- Dotychczas, jak brakowało pieniędzy można było wziąć kredyt. Wszystko dawało się jakoś pogodzić – podkreśla Andrzej Betlej, wójt gminy Zarszyn.

- Jednakże w tej chwili nie można brać kredytu na bieżące funkcjonowanie.

Od 14 lat w oświacie bez zmian

W gminie Zarszyn od 14 lat nie wprowadzono zmian w sieci szkół. Jednakże wzrastające koszty przy równocześnie  zmniejszającej się liczbie uczniów i topnieniu subwencji doprowadziły do bardzo niebezpiecznej sytuacji.

- Brakuje środków, musimy więc ograniczać koszty bieżące i nakłady na inwestycje – przyznaje wójt Betlej.

Dlaczego doszło do takiej zapaści w zarszyńskim szkolnictwie?

- O potrzebie reorganizacji oświaty dyskutujemy już od 3 – 4 lat – odpowiada wójt Betlej.

- Przedkładałem Radzie Gminy różne propozycje, ale żadna nie została przyjęta.

Jedna z propozycji dotyczyła przekazania małych szkół stowarzyszeniom. To okazało się jednak niewykonalne, z uwagi na fakt, iż nikt nie chciał się podjąć takiego zadania, jak również z przyczyn proceduralnych. Stowarzyszeniom przekazuje się szkoły, w których liczba uczniów nie przekracza 70 osób, ale licząc łącznie z uczniami klas „zerowych”. W przypadku gminy Zarszyn po doliczeniu „zerówek” żadna szkoła nie spełnia tego wymogu.

Były też i inne zastrzeżenia.

- Są co prawda stowarzyszenia ogólnopolskie, które podjęły by się tego zadania, ale podmiot z zewnątrz patrzyłby tylko jak zarobić na szkołach, a nie o wysokim poziomie edukacji. Wydaje mi się, że koszula bliższa ciału – dodaje wójt gminy Zarszyn.

Kolejna propozycja dotyczyła obniżenia stopnia organizacji szkół.

- Nie ma na to zgody Rady Gminy – kwituje sprawę wójt.

Rok temu pod obrady poddano propozycję, by na bazie dwóch gimnazjów utworzyć dwa zespoły szkół.

- Uchwała nie przeszła, pomimo pozytywnej opinii kuratora – informuje włodarz gminy.

- Byłem tym zdziwiony i zszokowany, bo nikt by na tym nie stracił, a takie rozwiązanie było najprostsze do przeprowadzenia.

Gmina stanęła przed ścianą

W tym roku nie podejmowano już żadnych prób reorganizacji oświaty. Sytuacja jest, więc patowa.

- Każdy radny zlikwidowałby chętnie szkołę, ale nie w swojej miejscowości, bo radni są pod pręgierzem opinii publicznej – dodaje wójt Betlej.

- Tłumaczę wszystkim, że w każdej chwili może zabraknąć pieniędzy, gdyż przyjdzie taki moment, że już nie będzie z czego czerpać. Wydaje mi się jednak, że społeczeństwo nie wierzy, że  to wszystko może się zawalić się. Jeśli nam uda się przetrwać to będzie cud. Nikogo nie straszę, ale może przyjść taki moment, że do gminy przyjdzie komisarz.

Głupio byłoby tak skończyć

Gmina oszczędza już na wszystkim. Liczona jest każda złotówka., np. oświetlenie funkcjonuje tylko do godz. 23. Oszczędza się również na inwestycjach. A przecież w ubiegłych latach tak źle nie było. Gmina została skanalizowana w 91 procentach. Pozostał do przeprowadzenia tylko drugi etap kanalizacji w Odrzechowej, ale jest nadzieja, że i tam inwestycja zostanie wykonana, gdyż gmina aplikuje o środki z Programu Współpracy Transgranicznej Polska – Słowacja.

- Do końca 2014 roku cała gmina może być skanalizowana. Takiego stopnia kanalizacji nie ma nawet w miastach – dodaje wójt Betlej.

Samorząd zarszyński całkiem dobrze radzi sobie również z budową wodociągów. Mieszkańcy 57 procent terenów gminy mają dostęp do bieżącej wody.

- W poprzednich latach postawiliśmy na komunalizację. To się nam udało – mówi wójt Betlej.

- Mając takie sukcesy głupio będzie tak skończyć.

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."