GMINA ZAGÓRZ: Wertepy zamiast chodnika. To będzie szkoła przetrwania dla dzieci

GMINA ZAGÓRZ . Za niecałe 2 tygodnie początek roku szkolnego, a droga na Starym Zagórzu przypomina istne pobojowisko. W ramach prac remontowych rozkopano chodnik. Rodzice uczniów ze Starego Zagórza pytają: którędy nasze dzieci mają chodzić do szkoły?

Dorota Mękarska

Na Starym Zagórzu funkcjonuje Szkoła Podstawowa im. Św. Kazimierza i Jana Pawła II w Zagórzu

Codziennie dostaje masę telefonów w tej sprawie - mówi Tomasz Pyrć, przewodniczący osiedla Stary Zagórz.
- Ludzie pytają mnie, kiedy chodnik będzie gotowy, a przecież nikt nie jest w stanie na to pytanie odpowiedzieć, zważywszy na to, w jakim tempie posuwają się prace.

Niebawem rozpoczyna się rok szkolny. Aż strach pomyśleć, co będzie się działo jak przyjdą deszcze. Nie wyobrażam sobie, jak dzieci będą brodzić po tym błocie – utyskuje radny Roman Czech.

Grażyna Sawka, dyrektorka szkoły podstawowej już myśli o tym, jak zapewnić bezpieczeństwo uczniom.

Nie będzie problemu z dziećmi mieszkającymi od strony Wielopola – podkreśla pani dyrektor.
- Tych uczniów będziemy zabierać do autobusu szkolnego, który bezpiecznie dowiezie ich do szkoły. Problem natomiast będzie z dziećmi mieszkającymi między kościołem a szkołą. Będę rozmawiała w tej sprawie z Urzędem Miasta i Gminy.

Z prawej strony chodnika nie ma, a z lewej jest rozebrany

Miesiąc temu drogowcy ściągnęli asfalt z lewej strony drogi na odcinku od szkoły do kościoła, co znacznie pogorszyło komfort jazdy i przepustowość Jakby tego jeszcze było mało ze trzy tygodnie temu rozebrano w tym miejscu chodnik.

Byłem tym bardzo zaskoczony, bo myślałem, że najpierw zakończone zostanę prace po prawej stronie drogi, łącznie z chodnikiem, którego tam nie było, a który jest w projekcie przewidziany. Dzięki temu powstałby bezpieczny ciąg komunikacyjny – dodaje przewodniczący Tomasz Pyrć.

Okazało się jednak, że chodnik po prawej stronie nie jest zrobiony, a po lewej został zlikwidowany. To jest kompletnie bez pomyślunku. Przez to zagrożone są dzieci. Niech teraz Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich zagwarantuje naszym dzieciom bezpieczeństwo.

Nie chodzi jednak tylko o bezpieczeństwo dzieci, ale również wiernych, którzy muszą dostać się do kościoła na Starym Zagórzu.

- Jak starsi ludzie mają skakać po tych wertepach? – pyta przewodniczący osiedla Pyrć .

Jak nie „dzikie” przyłącza, to ogrodzenia

Mieszkańcy Zagórza interweniują w Urzędzie Miasta i Gminy, choć nie jest on inwestorem,a tym bardziej wykonawcą przebudowy drogi wojewódzkiej Zagórz-Komańcza.

W zeszłym tygodniu napisaliśmy pismo do Budimexu o wykonanie doraźnego ciągu komunikacyjnego na tym odcinku, w celu zapewnienia pieszym bezpieczeństwa – usłyszeliśmy w zagórskim urzędzie.
- Jak na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Będziemy starali się maksymalnie szybko chodnik wykonać – mówi Marek Szpara z Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich.
Musimy jednak wszystko procedować zgodnie z prawem.

Okazuje się, że to w wyniku interwencji mieszkańców Starego Zagórza wykonawca musiał zawiesić roboty po lewej stronie drogi. Właściciele przylegających do drogi posesji zaprotestowali przeciwko naruszaniu struktury ogrodzeń. Postulaty mieszkańców zostały uwzględnione, ale niestety ten odcinek musi być przeprojektowany.

Czekamy na decyzje projektanta i jego wytyczne - dodaje Marek Szpara.
- W tym czasie mieszkańcy mogą korzystać z przejścia ul. Rzeczną, a rodzice uczniów będą musieli zatroszczyć się o bezpieczeństwo swoich dzieci, np. odprowadzając je do szkoły.

 

Źródło : GminaZagórz.pl

 

ZOBACZ TAKŻE:

Sypią się gromy na policję w Zagórzu. Radni powiatowi wezmą pod lupę posterunek

 

ZOBACZ ZDJĘCIA Z PRZEBUDOWY DROGI W ZAGÓRZU:

|
reklama

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."