ZWIĄZKOWCY: Teraz złożymy doniesienie do prokuratury. Organa ścigania muszą sprawdzić, czy nie działano na szkodę Autosanu

- Do Sobiesława Zasady już więcej nie pojedziemy, bo nie ma po co – mówi Ewa Latusek, przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Autosanie. – Ale na pewno nie pogodzimy się z tym, co się stało.

Wczoraj pracownicy Autosanu i wspomagający ich związkowcy z całej Polski wykrzyczeli swój gniew, pikietując przed siedzibą spółki Sobiesława Zasady w Krakowie. Protest, odnotowany przez krakowskie i podkarpackie media, nie został jednak pokazany w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych.

Również Danuta Piskorz, prezes Sobiesław Zasada S.A. i przewodnicząca Rady Nadzorczej Autosanu potraktowała protestujących po macoszemu. Nie spotkała się ze związkowcami. W jej imieniu odczytano tylko oświadczenie. Jego treść sprowadza się do jednego: Sobiesław Zasada, były właściciel Autosanu, żadnych zaległych pieniędzy pracownikom nie wypłaci.

Myśmy wiedzieli, że tak będzie. Dlatego przygotowany jest już wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. I ten wniosek zostanie złożony – dodaje Ewa Latusek

Doniesienie do prokuratury dotyczy działania na szkodę firmy.

ZOBACZ TAKŻE:

PIKIETA: Załoga wskazuje winnych upadłości Autosanu. BURMISTRZ: Zasada to nie był dobry gospodarz (FILM, ZDJĘCIA)

Załoga Autosanu w drodze do Krakowa. „Nikogo bić nie będziemy” (FILM)

 

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."