REKLAMA
REKLAMA

Pierwsze trojaczki w Sanoku od ponad dekady. Maluchy rosną jak na drożdżach (FILM, ZDJĘCIA)

Pierwsze trojaczki w Sanoku od ponad dekady. Maluchy rosną jak na drożdżach (FILM, ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE.  Mikołaj, Ela i Filip to imiona sanockich trojaczków, które przyszły na świat 14 maja tego roku. Maluchy urodziły się w 32 tygodniu ciąży. Dziś, gdy szkraby troszkę podrosły, postanowiliśmy je odwiedzić.

Mateusz Pniewski

Rodzicami cudownej trójki są państwo Anna i Marcin Różak. Dzieciaki przyszły na świat w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie.
– Spodziewaliśmy się, że mogą to być bliźniaki, bo pradziadkowie mojej mamy mieli bliźniaki. Nawet żartowaliśmy, że u nas w rodzinie ktoś jest skazany na bliźniaki – mówi uradowana mama.

Trojaczki to pierwsze dzieci państwa Różaków. Maluchy urodziły się w 32 tygodniu ciąży przez cesarskie cięcie. Wstępnie, ich narodziny były planowane na 34 tydzień.
– Widać maluchy zadecydowały inaczej – stwierdza mama trojaczków.

Pierwsze dni trojaczków w domu, czyli niewiele ponad miesiąc od narodzin. Od lewej Filip, Ela i Mikołaj. foto: archiwum prywatne

Dzieciaki, przychodziły na świat co 60 sekund. Pierwszy, cztery minuty po godzinie 1 w nocy, brzuszek mamy opuścił Mikołaj (46 cm, 1660 dag), druga na świat przyszła Ela (43 cm, 1450 dag), jako ostatni urodził się Filip (46 cm, 1400 dag).
– Na początku było na pewno ciężko. Dzieciaki miały problemy z brzuszkami. Ale teraz sytuacja się ustabilizowała. W nocy, od karmienia do karmienia śpimy. Są na tyle grzeczne, że wszystkie razem nie krzyczą, gdy na przykład chcą jeść –
mówi pani Ania.

Dzieci rosną jak na drożdżach. Chłopcy ważą już po 4 kilogramy. Troszkę szczuplejsza jest Ela.
– Ona jako dziewczynka musi trzymać linię – śmieje się mama trojaczków.

Rodzice korzystają z pomocy rodziny. Szczególnie aktywnie do pracy włączają się babcie, które praktycznie nie opuszczają wnuków.

Dziś trojaczki ważą już po blisko 4 kilogramy. Od lewej Filip, Ela i Mikołaj

Imiona maluchom wybrali sami rodzice. Mama dla chłopaków, a tata dla dziewczynki.
– Jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży to pomyślałam, że jak to będzie chłopak damy mu na imię Mikołaj lub Filip. Po tym jak poznaliśmy płeć dzieci, kłopot sam się rozwiązał, które z imion wybrać
– zdradza nasza rozmówczyni.

Rodzina przyzwyczaiła się już do nowych członków rodziny. Nie ma jednak co ukrywać, że codzienne życie opiera się na razie na karmieniu i przewijani trojaczków. W ciągu doby maluchy zużywają około 40 pieluch. Z kolei jedno opakowanie mleka wystarcza trójce, na niewiele ponad dobę. A warto dodać, że  dokarmiane są też przez mamę naturalnym pokarmem.

– Najgłośniejszy i najbardziej niecierpliwy jest Filip. Mikołaj, jak na najstarszego z rodzeństwa przystało, cichy i spokojny. A Ela, jak to kobieta, zmienną jest – podsumowuje pani Ania.

Babcie zawsze w pogotowiu. Pomoc rodziny w tym przypadku jest nieoceniona. Tutaj podczas karmienia, babcia z Filipkiem i mama z Elą

– Dziękujemy pani doktor Agacie Długosz za prowadzenie ciąży i wspaniałą opiekę. Dziękujemy ponadto personelowi szpitala w Rzeszowie, wszystkim lekarzom i pielęgniarkom za nieocenioną pomoc i troskliwą opiekę podczas porodu – kończy w imieniu własnym oraz męża pani Anna Różak, mama  Mikołaja, Eli i Filipa.

Mikołaj

Ela

Filip

 

30-07-2014

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)