REKLAMA
REKLAMA

OB.SESJA / PWSZ SANOK: W nieustannej walce o życia (FILM)

SANOK / PODKARPACIE. Film „Bogowie” w reżyserii Łukasza Palkowskiego to jeden z najgłośniejszych obrazów ostatnich miesięcy. Jego bohaterem jest nieżyjący już profesor Zbigniew Religa.  – Czuję się jak milion dolarów – stwierdził reżyser, który za film otrzymał prestiżową nagrodę: Złote Lwy.

Słowa te nie mogą dziwić, obraz odniósł spektakularny sukces i zyskał uznanie wśród widzów i krytyków. I co najważniejsze, daje wiele do myślenia…

Minimalizm sam w sobie

Główna rola przypadła Tomaszowi Kotowi. Albo inaczej: najtrudniejsza rola przypadła Tomaszowi Kotowi, który musiał się wcielić w Zbigniewa Religę. Wszystko byłoby prostsze, gdyby nie charakterystyczność polskiego kardiochirurga. Lekko przygarbiony człowiek, z wyrazistymi brwiami, ze smutkiem w oczach, nierzadko zaskakujący zabawnymi wypowiedziami. „Wariat ze skalpelem” – często miał wypisane szaleństwo w oczach, gdy podejmował decyzje. Impulsywnie, aby nieść pomoc i za wszelką cenę ratować ludzkie życia. Na ile trzeba wierzyć w ludzkość, by jej nie zawieść? Ile trzeba mieć w sobie pokory i cichej nadziei, by znów, po każdym upadku, wstać i iść dalej? Niektórzy kochają pomagać innym, co więcej to właśnie daje im nadzieję na lepsze jutro…

„Bogowie umierają, gdy ludzie przestają w nich wierzyć” (Terry Pratchett)

W jakimkolwiek kontekście nie ująć tych słów, mają swoje miejsce w historii opowiedzianej w filmie. Bogowie to specjaliści, lekarze, którzy mają wpływ na nasze życie, nieraz je ratują. „Bogowie” od samego początku porywają widza, pochłaniają bez końca, ukazując specyficzny kawałek świata. I to „coś”, co czyni ten obraz niezapomnianym, poruszającym. Tego czegoś nie zauważy się gołym okiem, to coś nie tkwi w uznaniu tego filmu za wybitne dzieło, to coś to nie tylko kawałek nas samych, to ukryty smutek w oczach, gorzki smak w ustach, przeraźliwe bicie serca, niepokój i dźwięk aparatury podtrzymującej życie.

Nie da się nie polubić głównego bohatera, to on jest najcenniejszy, to jemu kamera poświęca najwięcej uwagi. Jednak to nie celebryta, to wrażliwy człowiek. Skromny, ale mający szaleństwo w oczach. Każde jego spojrzenie jest pełne tajemnicy. Uśmiech rzadko pojawia się na jego twarzy, często walczy ze sobą. Widz zauważa, prawdziwość tej postaci, która popada w uzależnienia od papierosów, alkoholu, kawy, adrenaliny, która popycha do podjęcia najtrudniejszych decyzji w medycynie, ale nie tylko. Prywatne życie staje się przeszkodą w świecie lekarzy i bogów…

Postać profesora Religi odegrana przez Tomasza Kota, stanowiła wyzwanie nie tylko dla aktora, ale i odbiorców. Każdy krok, spojrzenie, grymas na twarzy jest wprost idealnie odwzorowany. Gra aktorska jest na wysokim poziomie, począwszy od małych gestów po ukazanie każdego szczegółu z życia profesora. I widzowie to doceniają: – Z całego filmu najbardziej podobała mi się gra aktorska Tomasza Kota. Widać było ogromne podobieństwo między aktorem a Zbigniewem Religą. Mimo że nie jest to jedna i ta sama osoba, aktor swoją grą sprawił, że miałam wrażenie, jakby film nie był wyreżyserowany i oglądając go brałam udział w tym, co działo się na ekranie. Według mnie dużą zaletą filmu było także pokazanie problemów lekarza, któremu ludzie powierzali swoje życie, i wiążącej się z tym odpowiedzialności, presji. Nie ma tam serialowego idealizowania lekarzy, którzy przeważnie są uprzejmi aż do znudzenia. Są emocje, krew, ale zrównoważone przez humor – uważa Jolanta. – Film bardzo mi się podobał, mogę go polecić każdemu – dodaje Sabina.

ZOBACZ OFICJALNY ZWIASTUN FILMU „BOGOWIE”

Emocje na pierwszym planie

Widz od samego początku jest oswajany z silnymi emocjami, są one skrajne, od uśmiechu do rozgoryczenia, a nawet łez.  Pierwsza scena w filmie, kiedy widzimy polskiego kardiochirurga, idącego korytarzem, pokazuje malutki kawałek z życia bohatera. Gdzieniegdzie świecą się szpitalne lampy, wokół nie ma nikogo. Ten obraz był tak bardzo wyraźny, że przez chwilę poczułam zapach szpitala. To miejsce, to odczucie pewnego rodzaju izolacji, samotności i trudu, jacy musieli przeżywać tytułowi bogowie. Muzyka wpływa na psychikę oglądających, którzy szukają chwilowego wytchnienia od szybkiego bicia serca. Słychać każde uderzenie, głośniki bombardują nas tym dźwiękiem, gdy zapada cisza na sali, nikt nie odważy się odezwać. Wzrok skupiony na ekranie, niepokój rośnie. Oglądający szukają chwili, w której mogliby odetchnąć z ulgą, uśmiechnąć się, czekają na zabawną wypowiedź profesora, który wydaje się być jedyną ucieczką od tego szpitalnego niepokoju. Nie ma nic gorszego od strachu… Bogowie nie zastanawiają się, oni wiedzą jak podejmować decyzję.

Profesor Religa z pewnością każdego dnia oddawał swoje serce pacjentom, aby móc ratować ich życia. Film „Bogowie” to opowieść to człowieku, który mimo codziennej walki samego ze sobą, walczył też o innych. Film jest godny uwagi i polecenia, nie tylko ze względu na realistyczne odtworzenie wydarzeń, bardzo dobrą grę aktorską świetnie dobraną oprawę muzyczną. Biografia lekarza jest dopracowana na każdym poziomie. Im dłużej obserwujemy głównego bohatera i przeżywamy wraz z nim emocje, tym trudniej jest nam zaakceptować fakt, że film dobiegnie końca. Staramy się zrozumieć jego ludzkie spojrzenie na świat. Nie jest to łatwe, ponieważ odwagą jest zawsze walczyć o drugą osobę.  Jedno jest jednak pewne: o takich ludziach powinno się częściej mówić i pamiętać. Ten film zostawia w sercu pewną przestrzeń, może trochę niedosytu, ale czym byłoby dzieło bez takiego efektu?

Amanda Florko
II rok kierunku nowe media, reklama, kultura współczesna
PWSZ w Sanoku

Magazyn OB.SESJA dostępny jest na terenie PWSZ w Sanoku oraz w wersji elektronicznej pod adresem (tu także numery archiwalne): http://www.pwsz-sanok.edu.pl/zycie-studenckie/obsesja/

okladka

źródło: materiały nadesłane, Youtube.com

07-01-2015

Udostępnij ten artykuł znajomym: