REKLAMA
REKLAMA

Basen albo śmierć. Przewodniczący Komisji Finansowo-Gospodarczej: nie ma skonkretyzowanego dofinansowania

SANOK / PODKARPACIE. Wczorajsze posiedzenie Komisji Finansowo-Gospodarczej wydatnie pokazało, że w Sanoku obowiązuje hasło „Basen albo śmierć”. Widać jednak, że niektórzy radni chcą się z tego klinczu wydostać.


Dorota Mękarska

Powiedzenie, że budowa basenu to jeden z priorytetów obecnej władzy jest truizmem. To może stać się „być albo nie być”. Dotyczy to zarówno burmistrza, jego zastępców, jak i radnych koalicji. Są oni niejako zakładnikami oczekiwań społeczeństwa, które domaga się od wielu lat takiego obiektu. Te apetyty rozbudziły dokonania sąsiednich miast, które szarpnęły się na takie inwestycje. Poprzedniemu burmistrzowi Sanoka nie udało się tego dokonać i być może to też w jakiejś mierze, choć nie do końca, przesądziło o klęsce wyborczej Wojciecha Blecharczyka.

Zimny prysznic

Po zmianie władzy obecna ekipa wielokrotnie krytykowała gigantomanię poprzedników w kwestii basenu. Padały stwierdzenia, że basen można wybudować za niższą kwotę przy większym dofinansowaniu. Zimnym prysznicem okazało się poniedziałkowe otwarcie ofert przetargowych. Najniższa oferta, którą dał KARPAT-BUD, wynosi 38,4 mln zł. Pozostałe są jeszcze wyższe. I tak Moris Polska oszacował koszt na 44, 9 mln zł, Cechini – 48,7 mln zł, SKANSKA – 50,4 mln zł.

Olbrzymia różnica między najniższą a najwyższą ofertą jest zastanawiająca. Tym bardziej, że drugą złożyła doświadczona firma, która wybudowała baseny w kilku miastach w Polsce.

1

Wizualizacja Centrum Rehabilitacji i Sportu. Fot. UM Sanok

Składane przez Skanska kompletne dokumentacje ofertowe są przygotowane w oparciu o szczegółową Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ) oraz zgodnie z koncepcją danego projektu. Oferta to wyraz gotowości i możliwości wykonania projektu zgodnie z potrzebami i wymaganiami klienta. Jest oparta na dogłębnej analizie założeń projektu, zaplanowaniu sposobu realizacji projektu oraz rzetelnej kalkulacji cenowej gwarantującej jednocześnie realizację celów finansowych wykonawcy. Nie bez znaczenia jest także aktualna sytuacja rynkowa – podkreśla Agnieszka Kotela, specjalista ds. komunikacji zewnętrznej w Skanska Polska.

Zgodnie z poprzednią uchwałą intencyjną miasto miało wykonać tę inwestycję za około 30 mln zł. Dzisiaj brakuje prawie 9-10 mln zł. Zachodzi więc pytanie, czy stać nas, by taką sumę dorzucić?

Obserwując przebieg posiedzenia wczorajszej Komisji Finansowo- Gospodarczej, można nabrać w tej kwestii wątpliwości, tym bardziej, że jak poinformowała rzecznik Ministerstwa Sportu i Turystyki, z którego miało pochodzić dofinansowanie na poziomie połowy kosztów „wskaźnik 50% jest wartością maksymalną określoną w założeniach programowych. W praktyce, z uwagi na dużą ilość zgłaszanych do programu inwestycji, dofinansowywanie przyznawane jest na niższym poziomie, i ten fakt musi mieć na uwadze inwestor – Miasto Sanok”.

Miasto zakłada jednak optymistycznie, że otrzyma dofinansowanie na poziomie 40%, choć inne źródła finansowania nie są do tej pory skonkretyzowane.

Miara się rypła

We wczorajszym posiedzeniu komisji uczestniczył Tomasz Matuszewski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. W sumie nie rozwiał znaków zapytania w kwestii budowy basenu i finansowania tej inwestycji. Zamiast niego głos zabrał Edward Olejko. Przypomniał radnym, że na początku kadencji oczekiwano od burmistrza podjęcia zdecydowanych działań w sprawie basenu. Zauważył, że Tadeusz Pióro trzymał na wodzy sprawę kosztów i pierwsza propozycja, która padła ze strony dyrektora wynosiła 17 mln zł. Wspomniał też o wizycie w Głogowie Małopolskim, gdzie radni pojechali, by zobaczyć jak wygląda basen robiony „na miarę” niedużej społeczności.

olejko

Edward Olejko, wiceburmistrz Sanoka

Po tej wizycie pojawiły się propozycje, by zakres prac powiększyć o niektóre elementy – powiedział Edward Olejko.

Rehabilitacja kosztuje, ale bez niej ani rusz

Rozpoznanie możliwości finansowania budowy basenów wykazało, że dotacja z Ministerstwa Sportu i Turystyki nie sposób zdobyć na taki cel, dlatego też wypracowano koncepcję budowy Centrum Rehabilitacji i Sportu za około 30 mln zł.

Edward Olejko na posiedzeniu komisji odniósł się do zarzutu, że tym samym miasto wróciło do koncepcji poprzedniej ekipy, która po pierwszych rojeniach o aquparku, zamierzała wybudować basen za 31 mln zł.

blacha

Wojciech Blecharczyk, były burmistrz Sanoka

Dzisiaj chce robić się basen w takim samym zakresie – podkreśla były burmistrz Wojciech Blecharczyk. – Gdyby obecne władze wzięły na warsztat naszą koncepcję, to dużo już by było zrobione, ale zamiast tego wolały walczyć z poprzednikami.

Analizowaliśmy dokładnie, czy tamte materiały nie powinny być wykorzystane – tłumaczy wiceburmistrz Olejko. – Jednak zakres opracowania był określony powierzchnią zabudowy basenu wynosząca 6000 m kw. Nie mogliśmy go wykorzystać, gdyż nasza powierzchnia oscyluje w granicach 4000 m kw. powierzchni.

Burmistrz wspomniał też o komplikacjach budowlanych wynikających z decyzji o warunkach zabudowy i wyjaśnił skąd wziął się tak znaczny wzrost kosztów w stosunku do szacunków.

Wynikał z przyjęcia formy rehabilitacyjnej, ale w innym przypadku nie mielibyśmy szans na dofinansowanie tej inwestycji ze środków zewnętrznych – wyjaśniał.

Będziemy mocno zabiegać…

Jak wynika z przedstawionego przez Edwarda Olejkę zestawienia forma rehabilitacyjna obiektu, a także wydłużony czas gwarancji do 60 miesięcy oznacza wzrost o 12 mln zł.

Niestety, wiceburmistrz nie odniósł się konkretnie do montażu finansowego tej inwestycji.

Nie chcę składać żadnych deklaracji. Będziemy mocno zabiegać w PFRON. Jest też szansa włączenia tej inwestycji do programu transgranicznego Polska-Ukraina-Białoruś, ale też nie jest tak, że na pewno stamtąd pieniądze dostaniemy – zastrzegł się wiceburmistrz, informując, że pojawił się już ewentualny partner ukraiński. – Jeżeli uda nam się montaż finansowy z Ukrainą złożyć, to jest szansa. Nie mówię, że na pewno, bo wolimy składać bardziej umiarkowane deklaracje, a więcej działać. Nie wykluczamy też Regionalnego Programu Operacyjnego, ale z tym programem są różne niewiadome.

baszakjanusz

Janusz Baszak, przewodniczący Komisji Finnasowo-Gospodarczej

Janusz Baszak, przewodniczący Komisji Finnasowo-Gospodarczej długą mowę burmistrza skwitował wyrażeniem nadziei, że radni na sesji otrzymają wszystkie materiały, w tym rachunek opłacalności, zapoznają się z kosztami utrzymania basenu i będą wiedzieć, jakie to będzie stanowić obciążenie dla budżetu.

Chciałbym tylko sprostować, że wcześniej mówiono radzie, że basen ma kosztować 20-25 mln zł, przy dofinansowaniu 60%. W sumie zamykałoby się to kwotą do poszukania około 9-10 mln zł. Obecnie wartość inwestycji wzrosła do 39,2 mln zł z nieokreślonym dofinansowaniem – zauważył przewodniczący komisji.

Radny Baszak wrzuca kamyczek do ogródka

Na koniec Janusz Baszak, jak sam powiedział, wrzucił kamyczek do ogródka. Przekazał informacje, że firma Skanska złożyła swoją ofertę na przebudowę basenów ROSiR w Rzeszowie. Wyceniała prace na 17 mln zł, a w ich zakres wchodzi wyburzenie istniejących niecek basenowych, fontanny, trybun i kas. W ich miejsce mają pojawić się nowe niecki basenu wyczynowego, niecki i brodziki ze stali nierdzewnej, niecki basenu rekreacyjnego, dwie niecki dla dzieci, plaża ciągnąca się wokół basenu, wodny plac zabaw, trzy zbiorniki wyrównawcze pod basenem wyczynowym, nowa strefa wejściowa oraz zaplecze sanitarne. Radny zastrzegł, że przy wszystkich różnicach między basenami, podaje tę informację radnym do przemyślenia.

09-12-2016

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)