REKLAMA
REKLAMA

LESKO24.PL: Myśliwi stanęli przed sądem za zabicie i oskórowanie wilka w Bieszczadach

LESKO / PODKARPACIE. Dwaj myśliwi zasiedli dziś, na ławie oskarżonych w Sądzie Rejonowym w Lesku, gdzie rozpoczął się proces w sprawie zabicia i oskórowania wilka w miejscowości Żernica w Bieszczadach.

Na pierwszej rozprawie prokurator odczytała akt oskarżenia. Prokuratura Rejonowa w Lesku oskarżyła mieszkańca powiatu częstochowskiego Szymona G. o to, że 24 stycznia 2016 r. w miejscowości Żernica, gm. Baligród działając w celu dokonania zaboru mienia zastrzelił samicę wilka w wieku ok. 2 lat, wartości co najmniej 2 200 zł., powodując tym zniszczenie w świecie zwierzęcym, co wywołało istotną szkodę, a następnie nakłonił Mirosława W. , aby pomógł mu w zaborze zwierzęcia, co ten uczynił ściągając z wilka skórę, po czym zabrał do swojego samochodu ciało oraz skórę z głową zwierzęcia i przewiózł je z miejsca skórowania, działając w ten sposób na szkodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Mieszkańca okolic Leska Mirosława W. prokuratura oskarżyła o to, że pomógł Szymonowi G. w dokonaniu zaboru zastrzelonego przez niego wilka, ściągając z niego skórę, a następnie przewiózł swoim samochodem ciało i skórę z głową wilka, a obawiając się kontroli policyjnej, wyrzucił zwierzę do przydrożnego rowu, zacierając tym ślady przestępstwa, działając na szkodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne

Oskarżony Szymon G. nie przyznał się do stawianego mu zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Sąd odczytał jego wyjaśnienia złożone w śledztwie. Tłumaczył wówczas, że zauważył ślady krwi i trop psa lub wilka, o czym zawiadomił telefonicznie Mirosława W. Gdy ten przyjechał, znalazł w lesie martwego wilka, którego oskórował, żeby ustalić przyczynę zgonu.

Mirosław W, nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień z powodu nieobecności jednego ze swoich adwokatów. Z tego powodu sąd odroczył rozprawę do 2 grudnia.

Obu oskarżonym grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Sąd dopuścił przedstawiciela Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot do udziału w sprawie, „albowiem przemawia za tym ochrona interesu społecznego związanego ze środowiskiem naturalnym, ale też interes wymiaru sprawiedliwości”. Na rozprawie nie pojawił się natomiast przedstawiciel Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Proces jest precedensowy, ponieważ sprawy skłusowanych wilków, o ile wychodzą na jaw, z reguły kończą się umorzeniem z powodu niewykrycia sprawców. W tym przypadku oskarżeni stanęli przed sądem, bo świadek, także myśliwy, który przypadkowo natknął się na moment oskórowywania wilka, zawiadomił organy ścigania. Proces miał się rozpocząć już 7 października, ale rozprawę odroczono na wniosek jednego z obrońców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mężczyźni obrywali skórę z martwego wilka. Chcieli sprawdzić, dlaczego umarł

Źródło: Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

materiały nadesłane

21-10-2016

Udostępnij ten artykuł znajomym:



Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (0)