REKLAMA
REKLAMA

INTERWENCJA: „Byliśmy pozbawieni możliwości dojazdu do własnych domów. Jak przetrwać do wiosny?”

SANOK / PODKARPACIE. Mieszkańcy ulicy Słowiczej w dzielnicy Olchowce skarżą się na stan drogi dojazdowej do swoich domów. – Byliśmy pozbawieni możliwości dojazdu do posesji przez dwa dni. Na własny koszt utwardziliśmy nawierzchnię 17 tonami klińca. Ale co będzie dalej? Jak przetrwać do wiosny? – pytają.

Nasi rozmówcy zaznaczają, że ulicą Słowiczą zarządza sanocki magistrat.

Nawierzchnia wygląda tragicznie. Można utonąć w tym błocie. Po roztopach i deszczach nie da się tamtędy przejechać. Robimy co możemy we własnym zakresie, a magistrat nie chce pomóc. Proszę pomyśle co by było gdyby karetka musiała tędy przejechać? – mówią mieszkańcy.

O sytuację zapytaliśmy Edwarda Olejko, wiceburmistrza Sanoka do spraw gospodarki komunalnej i architektury.

Co roku utwardzamy drogi w ramach remontów. Z uwagi na to, że Słowicza jest jedną z młodszych w Sanoku, musi czekać w swojej kolejce – wyjaśnia wiceburmistrz. – Zamiast zwozić na drogę kliniec czy tłuczeń, co według mnie przy takiej pogodzie i rozmokłym terenie nie ma sensu, postanowiliśmy zdjąć wierzchnią warstwę błota i ułożyć płyty drogowe w miejscu najbardziej kłopotliwym na tym odcinku. Dalsze prace będą możliwe jak będzie sucho. Natomiast nie ma mowy o wyasfaltowaniu tego odcinka w najbliższym czasie – precyzuje Olejko.

Według mieszkańców Słowiczej płyty rozwiązują problem częściowo.

Kilka lat temu jeden z sąsiadów utwardził tę drogę praktycznie samodzielnie. Z kolei 2 lata temu rozkopano ją przy budowie kanalizacji. Od tamtej pory pojawiają się trudności. O ile w ubiegłym roku mieliśmy lekką zimę i suchą wiosnę, to teraz pojawiają się olbrzymie problemy. Jak w takich warunkach przetrwać? Płyty pomogą tylko na niewielkim odcinku, a co z dalszym przejazdem? – pytają Czytelnicy. – Kilkakrotnie zwracaliśmy się z prośbą w tej sprawie do magistratu. Kazano nam uzbroić się w cierpliwość – kwitują mieszkańcy.

24-02-2017

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)