REKLAMA
REKLAMA

Niezabezpieczona bramka przygniotła 9-latka. W Zagórzu po naszej interwencji uniknięto zagrożenia

KROSNO, REGION / PODKARPACIE. Wczoraj w Krośnie doszło do nieszczęśliwego zdarzenia. 9-latka, po treningu, przygniotła bramka. Chłopiec trafił do rzeszowskiego szpitala. W Zagórzu uniknięto podobnej sytuacji po naszej interwencji. Uporządkowano teren wokół boisk i zakotwiczono bramki.

W Krośnie do przykrego zdarzenia doszło w środowy wieczór około godziny 20.00. Na Euroboisku przy ul. Bursaki zorganizowano trening piłkarski. Po ćwiczeniach 9-latek zważył bramkę, która go przygniotła. Należy dodać, że nie była właściwie zabezpieczona.

O zdarzeniu poinformowano służby oraz pogotowie ratunkowe. Chłopiec najpierw trafił do krośnieńskiego szpitala, a następnie przetransportowano go do rzeszowskiej lecznicy. Obrażenia nie zagrażały jego życiu.

Policjanci prowadzą czynności wyjaśniające to zdarzenie.

30.thumb.jpg.3d34f7b8c1e6984eb5f5b07219ec35cf

W Zagórzu uniknięto nieszczęśliwego wypadku

Nasza redakcja otrzymała sygnały od mieszkańców, że w Zagórzu teren wokół boiska nie jest w najlepszym stanie i podobnie jak w Krośnie, młodzi piłkarze, choć trenują na właściwie zakotwiczonych bramkach, to po ćwiczeniach są one zagrożeniem, z uwagi na to, że pozostawione są wolno i mogą po prostu na kogoś upaść.

Są dwa rodzaje bramek: te montowane na stałe, oraz składane. Jak wyjaśnił nam specjalista w zakresie edukacji i kultury fizycznej, za obiekt sportowy jak i za sprzęt na nim odpowiada zarządca terenu. Co do zasady bramki, które można łatwo zdemontować i schować, podczas ćwiczeń powinny być ustawione przez właściwą osobę, np. trenera, zgodnie ze wskazaniami atestowymi. Natomiast po zajęciach należałoby je zdemontować. W każdym razie, nie mogą pozostać wolno stojące na murawie.

Po interwencji redakcji w Zagórzu uporządkowano teren wokół boiska, wykoszono wysoka trawę, a bramki zabezpieczono.

18-05-2017

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)