REKLAMA
REKLAMA

Radni mają twardy orzech do zgryzienia. „W sprawie likwidacji szkoły muszą kierować się sercem”

SANOK / PODKARPACIE. 15,9 tys. zł kosztuje jeden uczeń rocznie w SP 7 na ul. Piastowskiej w Sanoku. To o 5 tys. zł więcej niż w pozostałych sanockich szkołach. Czy czynnik ekonomiczny doprowadzi do tego, że radni zagłosują za wygaszeniem tej placówki?


Dorota Mękarska

Proponowane wygaszenie SP7 (kl. 1-3) jest konsekwencją konieczności dostosowania sieci szkół do nowego ustroju szkolnego, ale także demografii. Od 2010 roku liczba urodzeń w obwodzie SP7 kształtuje się następująco: 2010 rok – 25 dzieci, 2011 – 22, 2012 – 10, 2013 – 14, 2014- 15, 2015 – 16.

SP 7 jest jedną z najmniejszych szkół na terenie miasta. Obecnie liczy 30 uczniów: 9 uczęszcza do klasy 1, 9 do klasy 2 i 12 do klasy 3. W szkole uczą się uczniowie nie tylko z właściwego obwodu szkolnego, ale również z miejscowości ościennych.

Wniosek, wniesiony przez burmistrza, był omawiany wczoraj na wspólnym posiedzeniu Komisji Finansowo- Gospodarczej i Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki.

Stopniowe wygaszanie oznacza stopniowe pozbywanie się problemów

Zgodnie z założeniami przyjętymi przez władze miasta likwidacja nie następowałaby od razu, ale stopniowo.

irena penar

Irena Penar

Proponujemy wygaszanie, aby uczniowie, którzy rozpoczęli naukę w tej szkole, mogli w niej ukończyć kształcenie w nauczaniu zintegrowanym –tłumaczyła na posiedzeniu Irena Penar, naczelnik Wydziału Oświaty w Urzędzie Miasta.

Rozpoczęcie likwidacji nastąpiłoby w dniu 1 września 2017, bez przeprowadzenia corocznego naboru do klasy 1. Wygaszanie trwałoby do 1 września 2019, kiedy to SP 7 uległaby całkowicie likwidacji. Uczniowie z dotychczasowego obwodu tej szkoły mogliby kształcić się w SP2 lub w dowolnie wybranej szkole na terenie miasta Sanoka.

Stopniowa likwidacja szkoły umożliwia też stopniowe rozstawanie się z nauczycielami i pracownikami administracji. Nauczyciele otrzymaliby możliwość przejścia na emeryturę lub świadczenia kompensacyjne. Podobna sytuacja dotyczyłaby pracowników obsługi.

Zgodnie z prawem jednostka samorządowa na 6 miesięcy przed likwidacją szkoły, czyli do końca lutego, musi powiadomić kuratora o tym zamiarze, podejmując stosowną uchwałę intencyjną. Musi zapoznać z tym zamiarem także związki zawodowe, rodziców uczniów uczęszczających do szkoły oraz wskazać miejsce kontynuacji nauczania. Następnie, po zdobyciu pozytywnej decyzji kuratora oświaty, musi być podjęta właściwa uchwała w tej sprawie.
Jak podkreślała Irena Penar, za wnioskiem przemawia niewielka liczba urodzeń, a także konieczność utrzymywania całego budynku.

Miasto musi wyasygnować na ten cel pieniądze, które można by przeznaczyć na stworzenie lepszych warunków dla tych uczniów w innych szkołach – stwierdziła pani naczelnik, dodając: – Rodzicom z dzielnicy Dąbrówka trudno pogodzić się z tym wnioskiem, ale myślę, że propozycja pana burmistrza dla dzieci z oddziału przedszkolnego i mieszkańców pozwoli nam dojść do konsensusu.

Radna z Dąbrówki: będę głosować przeciw

korneckamitadisagnieszka

Agnieszka Kornecka-Mitadis

Radna Agnieszka Kornecka-Mitadis przypomniała, że w zeszłym roku toczyła się podobna dyskusja. Wówczas burmistrz odstąpił od planów likwidacji szkoły, ze względu na wolę rodziców uczniów i mieszkańców Dąbrówki, którzy zebrali ponad 1000 podpisów w obronie szkoły.

Rodzice kategorycznie zażądali, by tej szkoły nie likwidować. W tym roku nic się nie zmieniło – stwierdziła radna. – Chcemy, by ta szkoła została utrzymana.

Wypomniała władzom miasta, że nie biorą pod uwagę zdania rodziców, głosu Rady Dzielnicy, która też wypowiedziała się w tej sprawie negatywnie. Zaapelowała, by pozwolić szkole żyć własnym życiem, umożliwiając jej przeprowadzenie naboru do klasy 1.

Nie chciałabym być utożsamiana z radą , która pozbyła się jedynej szkoły w tak dużej dzielnicy. Będę głosowała przeciw – zapowiedziała Agnieszka Kornecka-Mitadis, zauważając, że jeśli szkoła zostanie zlikwidowana to w dzielnicy Dąbrówka pozostanie już tylko kościół i cmentarz.

chec

Stanisław Chęć

Burmistrz Stanisław Chęć przekonywał radnych, że za wnioskiem stoi autentyczna dbałość władz miasta o dobro dzieci. Zwrócił uwagę na ubogą bazę szkolną. W SP 7 nie ma sali gimnastycznej ani stołówki. To jednak nie jest jedyny problem. Sporo trudności nastręcza łączenie klas, bo dzieci jest mało, a większość uczniów z Dąbrówki na starcie jest zapisywanych do innych szkół.

Zostałoby dwoje, troje dzieci – przewiduje wiceburmistrz. – Z którą klasą je połączymy?

Zamienił stryjek siekierkę na kijek?

Zamiast piętrzenia trudności burmistrz Chęć roztoczył przed radnymi wizję uatrakcyjnienia życia w dzielnicy Dąbrówka. Dzięki wygaszeniu szkoły można dokonać alokacji oddziału przedszkolnego, bo funkcjonują tam dwa budynki. Zwolnione miejsce w bibliotece, po rozbudowie i modernizacji, można wykorzystać pod nową formę działalności kulturalnej w dzielnicy Dąbrówka.

Musimy wykorzystać czas, bo teraz można składać projekty o środki unijne – przekonywał Stanisław Chęć. – Za jakiś czas będzie z tym problem.

lisowskateresa

Teresa Lisowska

Takie argumenty nie trafiły do przekonania Teresie Lisowskiej.

Nie uszczęśliwiajmy na siłę rodziców i dzieci – stwierdziła radna, domagając się danych dotyczących kosztów utrzymania szkoły na Dąbrówce w stosunku do wydatków w pozostałych placówkach.

Wystąpienie wiceburmistrza wzbudziło rozdrażnienie Agnieszki Korneckiej-Mitadis.

Odniosłam wrażenie po wypowiedzi pana burmistrza, że rozwój kulturalny naszej dzielnicy uzależniany jest od zamknięcia szkoły. Zamienił stryjek siekierkę na kijek? Jak nie zlikwidujemy szkoły to nie zrobimy wam biblioteki i przedszkola? Mamy zamienić szkołę na świetlice dla seniorów? – pytała radna w odniesieniu do słów burmistrza Chęcia.

Koszt utrzymania jednego ucznia w SP 7 to 15,9 tys. zł rocznie. W pozostałych podstawówkach te wydatki kształtują się od 7 tys. zł do 11 tys. zł na ucznia. Natomiast koszt utrzymania budynku to 10 tys. zł rocznie (ogrzewanie, gaz i prąd).

karaczkowskiryszard

Ryszard Karaczkowski

W tym miejscu Ryszard Karaczkowski, przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki zauważył, że niejednokrotnie robione analizy oświatowe wykazywały, że gdyby uczniowie z SP 7 zostaliby wchłonięci do innych szkół, to miasto nie ponosiłoby żadnych kosztów. Według radnego fakt dopłacania po 5 tys. zł do każdego ucznia na Dąbrówce jest pewną formą niesprawiedliwości społecznej. Rodzice uczniów z innych szkół mogliby przecież żądać tego samego.

To my płacimy podatki!

drwiegamaciej

Maciej Drwięga

Dyskusja wzbudziła refleksję Macieja Drwięgi, dotyczącą głosowania.

Nie da się jednoznacznie głosować w tej sprawie, a kiedyś powiedziałem sobie, że podnosząc rękę za likwidacją szkoły muszę być przekonany na 101 procent. Na razie nie jestem – zastrzegł się radny. – My na Posadzie możemy znaleźć się w tej samej sytuacji. Z tej dyskusji zrozumiałem, że przeważają względy cywilizacyjno-organizacyjne, ale rodzice nie oceniają tych warunków jako złe.

Potwierdzili to spostrzeżenie rodzice, którzy zjawili się niespodziewanie na posiedzeniu komisji. Chwalili szkołę za wysoki poziom nauczania, podkreślając, że ich dzieci są bardzo dobrze przygotowywane do dalszej nauki. Jedna z matek informowała, że w szkole na Dąbrówce uczą się dzieci niepełnosprawne. Robią ogromne postępy, bo mają w tej placówce odpowiednie warunki, a dzieci zdrowe dzięki ich obecności uczą się wrażliwości.

To nie jest wyjątkowa szkoła. Te zadania realizowane są w każdej szkole, na znacznie większą skalę – stwierdził wiceburmistrz Chęć, przywołując liczbę 150 dzieci z orzeczeniami o niepełnosprawności, uczących się w sanockich szkołach.
Mieszkanka Dąbrówki, jak sama powiedziała z dziada pradziada, nie bawiła się w subtelności.

Szkoła i przedszkole nam się należą – stwierdziła bez ogródek. – W tamtym roku wypowiedzieli się mieszkańcy i rodzice, że nie chcą likwidacji tej szkoły, więc nie rozumiem, dlaczego po raz kolejny ten temat jest ruszany? To my płacimy podatki. Proszę posłuchać rodziców i mieszkańców i uszanować ich głos.

tomasz przystasz

Tomasz Przystasz

Macie Państwo nielichy orzech do zgryzienia. Na pewno nie jest to łatwa decyzja – przyznał obecny na posiedzeniu Tomasz Przystasz, przewodniczący oświatowej „Solidarności”. – Musicie głosować z sercem, bo nie można tego przeliczać na pieniądze, ale szczerze mówiąc koszt utrzymania tej placówki nie jest duży.

Głosowanie w sprawie SP 7 odbędzie się na najbliższej sesji Rady Miasta, którą zaplanowano na czwartek.

14-02-2017

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)