REKLAMA

WRACAMY DO TEMATU: Nie ma odpowiedzialnych za niebezpieczny barszcz Sosnowskiego?

POWIAT SANOCKI / PODKARPACIE. Mieszkańcy powiatu sanockiego, oraz samorządów sąsiedzkich, gdzie notuje się znaczne skupiska barszczu Sosnowskiego, pytają gdzie maja się zwrócić w przypadku interwencji dotyczącej tej niebezpiecznej rośliny. Niestety, na ten moment nie ma instytucji, która kompleksowo zajęłaby się problemem. Regulacje potrzebne są na poziomie rządowym, jednak wypracowywanie ich trwa już dwa lata, czyli od momentu zakończenia poprzednich programów zwalczania kaukaskiej zarazy.

Sprawą zajęliśmy się na zgłoszenie jednej z naszych Czytelniczek, której syn został poparzony młodą rośliną. Przypomnijmy, że jak poinformowała nas wówczas pani Katarzyny rodzeństwo, niespełna pięciolatek i jego starsza siostra, w sobotę 2 czerwca poszło z babcią nad San.

– W Mrzygłodzie jest w zasadzie tylko jedno miejsce, gdzie można spokojnie zejść nad rzekę, nie musząc przedzierać się przez chaszcze. Dzieci bawiły się nad wodą pod opieką babci. Syn zerwał listek, roślina w niczym nie przypominała barszczu Sosnowskiego, bawił się nim, ale babcia zabrała mu go. Kiedy cała trójka wróciła do domu nic nie wskazywało na to, że moje dziecko zostało poparzone – opowiada Czytelniczka.

– Wieczorem widziałam, że dziecko ma delikatne zadrapania na twarzy i nogach, ale nie były one niepokojące. Wyglądały jak zwyczajne otarcia podczas zabawy na trampolinie czy na rowerze. Natomiast w niedzielę zauważyłam delikatne zaczerwienienia, one również nie wzbudzały jakichkolwiek podejrzeń. Dopiero w poniedziałek na twarzy i na nogach wyszły bąble z płynem surowiczym w środku. Kiedy je zobaczyłam byłam przerażona. Od razu skonsultowaliśmy się z lekarzem dermatologiem. Bezsprzecznie stwierdził, że objawy mojego syna to efekt działania toksycznego barszczu – podsumowuje pani Katarzyna.

– Sprawę zgłaszałam w gminie, z gminy odesłano mnie do starostwa, a ze starostwa do zarządu wód w Przemyślu. Przemyśl z kolei odesłał mnie ponownie do gminy, bo ich zdaniem to właśnie ten samorząd odpowiada za tereny otwarte rzeki San. Winnych nie ma za taki stan rzeczy, a mój synek cierpi – pisała do nas Internautka.

Były pieniądze, ale się skończyły

Powszechnie wiadomo, że barszcz Sosnowskiego jest rośliną inwazyjną,a w kontakcie ze skórą, przy udziale promieni słonecznych, powoduje trudno gojące się oparzenia.

Warto nadmienić, że w powiecie sanockim do roku 2016 realizowano projekt, z którego pozyskano środki na zwalczenie między innymi barszczy kaukaskich, zarówno na terenach publicznych jak i prywatnych, traktując ten problem globalnie.

Projektu pn. „Program ochrony rodzimej flory powiatu sanockiego przed gatunkami inwazyjnymi oraz ograniczenia ich rozprzestrzeniania się i wnikania w obręb Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery Karpaty Wschodnie” na konkurs „Ochrona różnorodności biologicznej i ekosystemów PL02”, realizowany był ze środków zewnętrznych, środków własnych powiatu oraz środków własnych gmin. Obejmował ochronę bioróżnorodności przyrodniczej poprzez zwalczanie roślin inwazyjnych (między innymi barszczu Sosnowskiego). Został zakończony, a co za tym idzie skończyły się też środki na zwalczanie barszczu Sosnowskiego. Niestety mimo wielu wysiłków barszcz Sosnowskiego nadal panoszy się na łąkach i nieużytkach a także nad brzegami rzek. Mało tego, ciągle pojawia się w nowych miejscach, niejednokrotnie tworząc kolejne skupiska rośliny.

– W tym momencie nie mamy żadnych możliwości w kwestii zwalczania tej niebezpiecznej rośliny – mówi Wojciech Skiba, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa sanockiego starostwa.

Kto jest odpowiedzialny za usuwanie barszczu Sosnowskiego?

Jak podkreśla Czytelniczka, która zgłosiła interwencję do naszej redakcji, instytucje odsyłają od jednych do drugich, żadna nie ma w swojej kompetencji kompleksowego monitoringu i zwalczania kaukaskiej zarazy.

W sytuacji pojawienie się rośli barszczu Sosnowskiego każdy właściciel terenu powinien sam podejmować starania zniszczenia rośliny, poprzez jego wielokrotne wykaszania, opryskiwanie środkiem chemicznym lub wykopywanie korzeni. Skuteczne usunięcie roślin jest bardzo trudne. Roślina z łatwości odrasta z pozostałych w gruncie korzeni, a nasiona mogą przeleżeć w wodzie lub ziemi „w uśpieniu” kilka lat, po czy przy sprzyjających warunkach wykiełkować. Nasiona przenoszone są przez wodę oraz ptaki i inne zwierzęta, dlatego barszcz Sosnowskiego pojawia się w różnych nowych miejscach. Powszechnie pojawia się w okolicach zbiorników wodnych, ale równie dobrze może pojawić się na trawniku w ogródku – mówi Agnieszka Marszałek, kierownik Referatu Ochrony Środowiska w gminie wiejskiej Sanok.

Dodaje, że większość zgłoszeń z terenu powiatu sanockiego trafia do starostwa z uwagi na wspomniany projekt zwalczania roślin inwazyjnych

– Od zeszłego roku my również odnotowujemy takie zgłoszenia. W przypadku zgłoszeń o pojawieniu się barszczu na terenach publicznych stanowiących własność innych podmiotów, niezwłocznie przekazujemy te informacje zarządcom, z prośbą o wykoszenie rośliny. Na terenach należących do gminy Sanok rośliny są wykaszane przez pracowników interwencyjnych, którzy wykonują prace porządkowe w sezonie letnim – dopowiada pani kierownik.

Gmina ze swojej strony zleca wykaszanie roślin, które pojawiają się w miejscach ogólnodostępnych, wykorzystywanych powszechnie do wypoczynku.

– Na pewno jednak sami jako samorząd nie rozwiążemy problemu, nie wyręczymy również w tym właścicieli terenów, na których barszcz Sosnowskiego się pojawił. Z uwagi na występowanie barszczu Sosnowskiego na naszym terenie zalecana jest ostrożność w czasie wypoczynku na łonie natury i unikanie bezpośredniego kontaktu z roślinami, które przypominają tą roślinę – kwituje Agnieszka Marszałek.

Skoro nie gmina to do kogo mogą zwrócić się mieszkańcy? Jak ustaliliśmy, w kwestiach profilaktycznych, sprawa barszczu Sosnowskiego zajmuje się Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie.

Nie mamy mechanizmów oraz narzędzi do zwalczania barszczu Sosnowskiego. Natomiast prowadzimy działania profilaktyczne i akcje informacyjne. Co roku na naszych stronach można odnaleźć informacje odnośnie barszczu Sosnowskiego i jego niebezpiecznego działania na człowieka. Szczególnie kampanie kierujemy do opiekunów grup dziecięcych i młodzieżowych, którzy podczas letniego wypoczynku będą przebywać w miejscach występowania barszczu Sosnowskiego – mówi Dorota Gibała, rzecznik prasowy WSSE w Rzeszowie.

Podobnie sytuacja wygląda w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Jak poinformował nas pracownik instytucji, nie są prowadzone monitoringi tej rośliny, ani nie ma uprawnień czy obowiązków do regularnego jej zwalczania.

Wojewoda Podkarpacki dostrzegając narastający problem związany z rozprzestrzenianiem się na obszarze Podkarpacia niebezpiecznych dla zdrowia roślin z rodzaju barszczy kaukaskich, w tym głównie barszczu Sosnowskiego, podejmowała w ostatnich latach stosowne przedsięwzięcia w powyższym zakresie. Z uwagi na fakt, że problem zwalczania wspomnianych barszczy dotyczy również innych województw, Wojewoda Podkarpacki w 2016 roku wnioskowała w trakcie posiedzenia konwentu wojewodów o pilne przyjęcie na poziomie ogólnopolskim kompleksowej strategii bądź rządowego programu likwidacji tych roślin, jednakże do chwili obecnej taki program nie został opracowany – odpowiada Małgorzata Waksmundzka-Szarek, rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego.

Jak podkreśla w tych sprawach wojewoda już w 2015 r. skierowała stosowne pismo do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z wnioskiem o wprowadzenie odpowiednich przepisów stanowiących podstawę zwalczania barszczu Sosnowskiego, a także wystąpiła do prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie z propozycją finansowego wsparcia działań gmin podejmowanych w zakresie likwidacji tej rośliny. Jednak z uwagi na trwający wówczas proces zmian niektórych przepisów UE, w tym dotyczących gatunków roślin inwazyjnych, brak było możliwości odpowiedniego dostosowania prawa krajowego, szczególnie w odniesieniu do ujednolicenia definicji, określenia procedur i środków zaradczych oraz wskazania kompetencji właściwych organów.

Z uwagi na powyższe Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie nie mógł pozytywnie rozpatrzyć wniosku Wojewody Podkarpackiego o dofinansowanie działań mających na celu eliminację barszczu Sosnowskiego. Jednocześnie należy zaznaczyć, że w dniu 13 lipca 2016 r. wydane zostało rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) nr 2016/1141 przyjmujące wykaz inwazyjnych gatunków obcych uznanych za stwarzające zagrożenie dla Unii zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1143/2014. W wykazie tym ujęty został m. in. barszcz Sosnowskiego, jednakże do chwili obecnej nie zostało dostosowane do ww. rozporządzenia prawo krajowe w kwestii określenia organów właściwych do zwalczania ww. rośliny. Dlatego też Wojewoda Podkarpacki w 2017 roku zwróciła się do Marszałka Sejmu RP z prośbą o podjęcie wszelkich możliwych działań mających na celu zintensyfikowanie prac zmierzających do przyjęcia rozstrzygnięć, które jednoznacznie wskażą organy odpowiedzialne za zwalczanie barszczu Sosnowskiego oraz określą procedury jego usuwania wraz ze źródłami finansowania kosztów jego eliminacji. Również w roku bieżącym Wojewoda wystąpiła do Ministra Środowiska z prośbą o udzielnie informacji na jakim etapie są prace legislacyjne zmierzające do wdrożenia Rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady do polskiego prawodawstwa – wyjaśnia pani rzecznik.

Niezależnie od tych okoliczności wojewoda dodatkowo wystąpiła do Prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie z wnioskiem o ponowne rozważenie możliwości udzielenia gminom finansowego wsparcia działań podejmowanych w zakresie likwidacji barszczu Sosnowskiego.

Należy zaznaczyć, że w przepisie art. 7 wspomnianej ustawy zostały wymienione zadania własne gminy w zakresie zaspokajania zbiorowych potrzeb wspólnoty. Zgodnie z orzecznictwem sądów nałożenie na gminę przez ustawodawcę obowiązku realizacji zadań własnych oznacza, że gmina nie może uchylić się od ich wypełnienia i jest odpowiedzialna za prawidłowe ich wykonanie. Likwidacja barszczu Sosnowskiego stanowi realizację zadania własnego gminy w sprawach z zakresu ochrony środowiska i ochrony zdrowia, określonych w pkt 1 i pkt 5 art. 7 ustawy, jak również bezpieczeństwa obywateli wskazanego w pkt 14 tego przepisu. Wywiązywanie się przez jednostkę samorządu terytorialnego z zadań nałożonych przez ustawodawcę w celu ochrony zbiorowych potrzeb nie powinno jednak łączyć się z całkowitym przerzuceniem tych obowiązków na członków wspólnoty – kwituje Małgorzata Waksmundzka-Szarek.

Bałagan w przepisach. Nie ma regulacji na szczeblu rządowym

Niestety, w skali kraju nie ma przepisów, które regulowałyby obowiązki i zadania różnych podmiotów, związane ze zwalczaniem niebezpiecznego barszczu Sosnowskiego.


Uruski-Piotr1Program jaki realizowano w latach ubiegłych był dobrym przedsięwzięciem, w powiecie sanockim wydano między innymi na zwalczanie barszczu Sosnowskiego 1,2 mln złotych. Czas pomyśleć o tym, aby to podobnych rozwiązań powrócić, aby takie przykre sytuacje jak poparzenie 5-latka z Mrzygłodu, nie miały już miejsca. To zdarzenie dobitnie uzmysławia, ze ważne jest aby pochylić się nad nowymi rozwiązaniami problemu roślin inwazyjnych – mówi Piotr Uruski, poseł na Sejm RP.

Poseł Wojciech Bakun z Kukiz’15 podkreśla, że kwestia ta jest niestety nieregulowana prawnie.

Bez tytułuWszystkie programy zostały zlikwidowane, w ramach których były środki na usuwanie tej niebezpiecznej rośliny. Dlaczego nie ma ich obecnie? Takie pytania zadaliśmy w Ministerstwie  Środowiska. W interpelacji jednej z posłanek znalazły się kwestie dotyczące unieważnienia naborów w 2015 roku czy planów na przyszłość odnośnie walki z tą rośliną. W odpowiedzi ministerstwa z 2016 roku znalazło się stwierdzenie, że są opracowywane długofalowe rozwiązania tego problemu. Ten stan trwa już dwa lata – podkreśla Bakun.

ZOBACZ : interpelacja w sprawie barszczu Sosnowskiego

Do sprawy jeszcze powrócimy.

ZOBACZ TAKŻE:

Groźny barszcz Sosnowskiego. Poparzone dziecko (FOTO)

 

foto: materiały nadesłane

foto miniatury: archiwum Tomasz Sowa

19-06-2018




Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Komentarze niezarejestrowanych czytelników:

wiwaldi2018-06-15 18:47:31
0 0
Nie ma i nie będzie środków na zwalczenie barszczu dopóki zaraza pisoska będzie przy korycie. Najpierw premie dla gawiedzi bezproduktywnej a później nic.
Lech2018-06-15 19:30:15
0 0
Skutkiem rozprzestrzeniania barszczu są tzw programy związane z dopłatami dla rolników, zatwierdzone przez byłe ekipy rządzące, a nadzorowane przez ARiMR. ARiMR nie wywiązała się należycie z powierzonych obowiązków. Warunkiem otrzymania dopłat jest utrzymanie użytków rolnych w dobrej kulturze rolnej, czyli na powierzchni opanowanej przez te inwazyjne niebezpieczne rośliny była prowadzona niewystarczająca działalność właścicieli w celu utrzymaniu we właściwej kulturze rolnej tych użytków do których się zobowiązali składając wniosek o dopłaty do ARiMR. Można zauważyć, problem dotyczy tych powierzchni które są własnością pseudo rolników (koszenie trawy raz w roku nie jest działalnością rolniczą, a jedynie pozbycie się masy pochodzącej z sukcesji naturalnej w celu otrzymania korzyści finansowej. Problemów z barszczem niema tam gzie gospodarują prawdziwi rolnicy.
@wiwaldi2018-06-19 12:01:40
0 0
O! Ten się nażarł i go żółć zalewa! Widać wszystko idzie w dobrym kierunku.
Państwo PiS 2018-06-19 12:12:33
0 0
Jak jest problem nie wiadomo kto ma go rozwiązać a wszyscy urzędnicy biorą kasę za nic
Państwo teoretycznie w wykonaniu PiS 2018-06-19 12:13:21
0 0
Państwo teoretycznie w wykonaniu PiS
Kol2018-06-19 12:33:03
0 0
A poseł co,barszcz będzie zrywal?
Infor2018-06-19 12:38:54
0 0
BARSZCZ SOSNOWSKIRGO NIE ODRASTA Z RESZTEK KORZENI! Odrasta z szyi korzeniowej, a to jest różnica! Na ten temat prowadzone były badania. Z pobranych 100 korzeni nie odrosła, natomiadt korzenie pobrane z szyją korzeniową i owszem.
Koneser win tanich2018-06-19 12:39:58
0 0
Jest jeden prosty sposób na pozbycie się barszczu, proszę podać sprawdzony przepis na bimber z barszczu, unia niech da kasę na cukier i drożdże!
Nie ma odpowiedzialnych za niebezpieczny barszcz Sosnowskiego?2018-06-19 12:42:49
0 0
Coś mi się widzi że jednak ktoś w tym kraju rządzi, jak ta partia się nazywa?
Ty się od Pana Kaczyńskiego2018-06-19 12:44:15
0 0
odpiernicz, jeden człowiek wszystkiego nie ogarnie, i jeszcze ta noga...
Tymi swoimi pytaniami2018-06-19 12:46:44
0 0
Doprowadziliście do tego że tak wspaniały człowiek i specjalista od rolnictwa, Pan Jurgiel podał się do dymisji, wilki nie ludzie!
POdziękujcie PZPR-owi2018-06-19 12:53:08
0 0
To przecież jeden z "darów" ZSRR
Jola2018-06-19 13:02:34
0 0
Jak to nie ma winnych. Roślinka ta nazywana "zemsta stalina". W tamtą stronę szukać odszkodowania.
romek2018-06-19 13:08:22
0 0
Pokazał się już u brzegów Sanu na sanockich błoniach na przeciw budowanego basenu. Można go spotkać też po drugiej stronie Sanu na brzegu przy "Sosenkach".Prawdziwa kolonia jest na utworzonej na Sanie naturalnej wysepce przy ulicy Międzybrodzkiej i po drugiej stronie Sanu blisko ujęcia wody.Z roku na rok jest go coraz więcej i w miejscach gdzie wcześniej go nie było.Trzeba coś robić,a nie narzekać.Zamiast myśleć ,zacząć działać,bo ta zaraza opanuje całkowicie brzegi naszej rzeki.
Patriota 2018-06-19 14:01:14
0 0
Trzeba tępić te toksyczne rośliny razem ze scierwem zdrajców lewaków popleczników niemców
Gdzie była matka2018-06-19 15:38:29
0 0
Dzieckiem "opiekowała" się babcia, więc ona jest odpowiedzialna za dziecko. Urzędasy jak zawsze bawią się w odbijanie piłeczki. Kogo w Rzeszowie obchodzi barszcz w jakimś tam Mrzygłodzie?
Patriota ma 100 % racji 2018-06-19 15:47:56
0 0
Za peło barszcz nie rósł, a wadza zawsze wsłuchiwała się w głos ludu i miała ten głos zawsze głęboko w dupie. Milion podpisów w sprawie szkoły dla 6 latków wylądowało w kiblu. Teraz rodzic może sam przynajmniej zdecydować czy za 6 czy 7 lat dziecko pójdzie do szkoły. Te SKURWIELE z peło nawet potrafili oszczędzać na soli w szkole, efekt był taki że dzieci nie jadły nic bo było niedobre. Mistrzowie w odwracaniu kota ogonem, panowie, którzy innych prostych ludzi mieli i nadal mają za nic. Wykształciuchy za cudze pieniądze,
Pan Bóg cię ukarze 2018-06-19 17:38:28
0 0
Polska przegra z Senegalem, to za to że PO obrażasz!
Kkk2018-06-19 19:21:14
0 0
Każdy kto zauważ roślinne w swojej okolicy przed okresem wegetacji czyli białych pażacyh pestek powinien wykopać tą roślinę bez jej dotykania wycinając pień rośliny już nie odrasta
smutny rajmund stokerbaum2018-06-20 08:20:12
0 0
Popatrzmy się na schemat działania PRL, Stacja Urząd Siedzenia Po Znajomości wzięliby z policją tych smutnych panów, siedzących po Sanoku bez pracy i alkoholu. Daliby im urzędowo łopaty i rękawice i kazali powycinać" szyjki korzeniowe" czyli wbijać szpadel trochę głębiej w roślinę". Za wykonaną pracę dostaliby wynagrodzenie na bułki i %. Czy teraz nie można tego zastosować ?
PSZCZELARZ2018-06-21 09:56:51
0 0
TRZEBA SADZIC INNE ROSLINY KTORE WYPRA BARSZCZ - GLUPIA MODA NA GOLE TRAWNIKI BEZ DRZEW TO BARSZCZ SIE ROZRASTA... SADZCIE LIPY I INNE MIODODAJNE NAJLEPIEJ ROZLOZYSTE DRZEWA TO I PORZYTEK DLA PSZCZOL BEDZIE I BARSZCZ NIE BEDZIE MIAL DOGODNYCH WARUNKOW
@pszczelarz2018-06-21 11:41:17
0 0
pierogi sobie posadź
Rolnik2018-06-23 15:52:28
0 0
Tym karmiono bydło, no to teraz zainwestować w bydło i na wypasi nie będzie problemu, bydło wyje barszcz
SnK2018-06-25 17:50:49
0 0
Na zwalczanie niebezpiecznej rośliny kasy nie ma... ale za to są miliony na naszych kopaczy kompromitujących nas na mundialu.
Artur2018-06-26 22:01:21
0 0
Czy ja jestem wyjątkowo bystry, czy osoby zarządzające Basenem w Lesku co roku powtarzają błąd - ZA PÓŹNO OTWIERAJĄ BASEN ZEWNĘTRZNY!!!!!! Od kilku lat mamy ciepłe i bez opadów miesiące: maj i czerwiec. 30 stopni, pot spływający.... wszędzie i ... brak basenu zewnętrznego. Za to koniec czerwca i lipiec zimny i deszczowy jak co roku. Wspaniałe wstrzelenie się w rynek z otwarciem ;) Odczucia z tego otwarcia mam podobne jak po meczu naszej reprezentacji na mundialu... Pozdrawiam i życzę osobie zarządzającej basenem lepszych decyzji w przyszłym roku. PS.będzie potrzebna, bo konkurencja pnie się w górę :)
ewajeje2018-06-27 00:05:07
0 0
Ten problem był już jakieś 36 lat temu jestem jedną z czwórki rodzeństwa z Czaszyna i byliśmy pierwszym przypadkiem poparzenia barszczem Sosnowskiego lekarze nie bardzo wiedzieli co się stało i jak nam pomóc dopiero po wywiadzie z rodzicami podejrzewali że to ta roślina. Spędziliśmy cztery tygodnie w szpitalu w Przemyślu i dzięki lekarzom wyszliśmy z tego ,ale poparzeni byliśmy od stóp do szyi. Minęło tyle lat mam dzieci już nie małe i jak odwiedzam rodziców to wiedzą co to barszcz Sosnowskiego i omijają z daleka. Dziwi mnie że tyle lat minęło i nikt nic z tym nie zrobił. Swoją drogą poparzyliśmy się bo pomagaliśmy mamie go wycinać ze zboża nie zdając sobie sprawy że mleczko parzy. Pozdrawiam Ewa
ewajeje2018-06-27 00:11:33
0 0
Dziś mam 42 lata trochę minęło ;)
kilo2018-07-04 15:07:00
0 0
Hmmm, jakbym miał taką plantację u siebie, to zaraz by się znalazł paragraf, kara i przymuszenie do likwidacji.
Jakub 2018-07-13 09:41:27
0 0
Szanowni Państwo wiadomo jest, że skutki działania barszczu Sosnowskiego są bardzo niebezpieczne dla zdrowia, a kontakt z rośliną powoduje wiele nieprzyjemnych dolegliwości, które co jakiś czas mogą się odnawiać. Leczenie takich objawów jest długotrwałe i uciążliwe. Jako początkujący pracownik naukowy krakowskiego ośrodka naukowego mogę nadmienić, że Uniwersytet Rolniczy w Krakowie prowadził badania dotyczące zwalczania rośliny inwazyjnej uczestnicząc w projekcie naukowym. Może warto byłoby się pokusić i kontakt z naukowcami, którzy mają większą wiedzę i doświadczenie na ten temat. Problem występowania barszczu w Polsce południowo-wschodniej jest duży i trzeba mieć tego świadomość. Jedna dojrzała roślina wytwarza około 1000 nasion, które uśpione (zdolne do kiełkowania) w glebie mogą przetrwać nawet 10 lat. Inwazyjność jest tak duża, że im szybciej zostaną podjęte działania tym mniejsza szkoda zostanie wyrządzona.
Moja stara2018-07-14 12:24:38
0 0
dwa razy w tygodniu robi barszcz i nic jej nie jest!