REKLAMA
REKLAMA

BIESZCZADY: Żubry wędrują do miejsc zimowania. ZOBACZ wyjątkowe zdjęcie

BIESZCZADY / PODKARPACIE. Żyjące w Bieszczadach żubry schodzą już z wyższych partii gór i jak co roku zaczynają powolne przemieszczanie się do położonych w cieplejszych dolinach miejsc zimowania. W tym roku już od połowy października leśnicy obserwują coraz liczniejsze ich grupy liczące po kilkadziesiąt osobników.

Od wczesnej wiosny w małych grupach lub wręcz samotnie przebywają one w wyższych partiach Bieszczadów. Natomiast pod koniec lata łączą się w większe stada, a potem wędrują do miejsc zimowania, co przypomina nieco sezonowe wędrówki amerykańskich bizonów. Żubry ciągle mają obfitość pożywienia w naturze, bo cały czas sprzyja im pogoda; nie ma mrozu, ani opadów śniegu.

Na terenie Nadleśnictwa Baligród, w pasmie Chryszczatej, obserwowane są już grupy żubrów liczące 30-50 osobników. Wciąż pozostają jednak w wyżej położnych dolinach, żerując na jeżynie w lesie i na otwartych łąkach. Leśnicy zaczęli już dokarmianie tych zwierząt, by odciągnąć je od upraw leśnych, ze względu na szkody, jakie w nich wyrządzają. Subpopulacja bytująca w tej części gór liczy już ponad 300 osobników, które przed zimą przemieszczają się na północ, dochodząc nawet pod Lesko w okolicę góry Gruszka. Wśród nich są też osobniki zarażone telazjozą – groźną chorobą, wywołaną przez nicienie pasożytujące w gałce ocznej zwierząt.

Z kolei żubry żyjące we wschodniej części Bieszczadów, głównie nad Sanem pod Otrytem, gromadzą się również w duże stada. Największe zaobserwowane liczyło dokładnie 129 osobników, co skrupulatnie policzył Mateusz Matysiak, znakomity fotograf przyrody.

Po raz pierwszy w Bieszczadach spotkałem się z takim zjawiskiem. Był to czas „mruczącej” rui żubrów, a spotkanie okazało się niezwykłe, bo wielkość stada rozciągniętego na sporej przestrzeni nie pozwoliła ująć w kadrze wszystkich osobników. Dopiero po analizie wielu kolejnych zdjęć, mogłem podać dokładną ich liczbę – 129, w tym 24 cielęta z tegorocznych porodów! – mówi Mateusz Matysiak. – To dla mnie absolutny bieszczadzki rekord. Niestety, nie udało mi się uwiecznić wszystkich w jednym kadrze. Część stada mocarzy pasących się na samym skraju lasu od strony skąd przybyłem, zwyczajnie, nieumyślnie spłoszyłem, nie zauważając ich w gęstej wtedy mgle. Prezentowane zdjęcie to „sklejka” trzech kolejnych ujęć z setką żubrów widoczną w kadrze. Chwilkę wcześniej natknąłem się na 30 żubrów na górze i spłoszyłem je do przeciwległego lasu. Nie wykluczam, że mogło być jeszcze więcej, bo gdy zacząłem liczyć, to niektóre mogły już wejść do lasu – dodaje fotograf.

foto: Mateusz Matysiak fotomatysiak.pl

Według inwentaryzacji z marca tego roku w Bieszczadach, w dwóch odizolowanych od siebie dzikich populacjach, żyje ponad 550 żubrów, przebywających stale na terenie nadleśnictw: Baligród, Komańcza, Stuposiany i Lutowiska. Zimą żubry bywają obserwowane w lasach nadleśnictw Lesko i Ustrzyki Dolne.

Tekst: Edward Marszałek
Rzecznik prasowy RDLP w Krośnie

zdjęcie poglądowe / pixabay.com

źródło: Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie

22-10-2019

Udostępnij ten artykuł znajomym:



Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (0)