REKLAMA
REKLAMA
Guardia

Tęskniłem za piłkarskim boiskiem, ale wybierałem skrzypce i śpiew (VIDEO, ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE. Między innymi o czasach szkolnych, wielkiej i obecnej od zawsze pasji do muzyki oraz o pisanych tekstach opartych na osobistych doświadczeniach rozmawiamy z 24-letnim sanoczaninem Adrianem Królikowskim, który niedawno wydał swoje dwa pierwsze single i debiutancki klip.

O utalentowanym młodym sanoczaninie pisaliśmy tutaj: Efektowny singiel młodego sanoczanina. POSŁUCHAJ, ZOBACZ VIDEO!

Adrian Królikowski ma 24 lata i pochodzi z Sanoka. Jest artystą, muzykiem i twórcą tekstów. Aktualnie mieszka w Krakowie. Niedawno premierę miał drugi singiel wokalisty, a pierwszy teledysk zatytułowany „Beztrosko”.

Tomasz Sokołowski, Esanok.pl: Powiedz coś o sobie. Gdzie się wychowałeś, do jakich szkół uczęszczałeś?

Adrian Królikowski: Do ukończenia szkoły średniej wychowywałem się i mieszkałem w Sanoku. Ukończyłem tam podstawówkę oraz gimnazjum nr 4, które bardzo dobrze wspominam. Następnie uczęszczałem do ZS nr 3, uczyłem się na profilu informatycznym, do dzisiaj nie znam do końca powodów, które mną kierowały udając się do szkoły o takim profilu, jednak myśląc o tym z biegiem lat, wspominam bardzo dobrze ten czas.

Którego nauczyciela wspominasz najlepiej? Które sytuacje ze szkolnego życia zapamiętałeś?

Oczywiście nauczyciel, którego wspominam najlepiej to śp. Jan Paluch, mój wychowawca, profesor matematyki. Człowiek o niesamowitym oddaniu i poświęceniu w nasze wychowanie oraz w to, żeby nasza klasa miała jak najmniej problemów podczas czteroletniego nauczania. Nauczyciele mieli z nami bardzo trudno, ale myślę, że dobrze nas wspominają i pośród tych wszystkich kłopotów potrafią znaleźć śmieszne oraz miłe wspomnienia.

Zdjęcie z planu teledysku (3) / Klaudia Sokołowska

Skąd wzięło się u Ciebie zamiłowanie do muzyki?

Towarzyszy mi ono od dziecka. Zacząłem śpiewać, gdy skończyłem 3 lata i wtedy mama postanowiła zapisać mnie do chóru „Franciszkańskie dzwoneczki”. Od tego momentu wszystko się zaczęło. Wraz z chórem udało mi się zwiedzić pół Europy. Jako mały chłopak miałem już przyjemność śpiewać w wielu krajach i szczerze, nie zdawałem sobie jeszcze wtedy z tego sprawy, że może być to coś tak niezwykłego. Gdy szedłem do pierwszej klasy podstawówki rozpocząłem nauczanie w szkole muzycznej I stopnia w Sanoku na skrzypcach oraz dodatkowym fortepianie. Pamiętam, że chociaż uwielbiałem muzykę oraz grę na instrumentach, to widząc kolegów, którzy po szkole spotykają się, aby np. pograć w piłkę, bardzo im zazdrościłem, ponieważ ja po szkole zamiast z piłką, chodziłem ze skrzypcami na plecach i przez to pod koniec nauczania podstawowego chciałem zostawić szkołę muzyczną, ale tego nie zrobiłem, za co jestem wdzięczny z całego serca mojej mamie, która prosiła mnie żebym ją dokończył i nie zmarnował tych wszystkich lat. Ostatecznie skończyłem pierwszy stopień i skusiłem się na drugi, jednak tym razem na studium wokalne. Można więc powiedzieć, że muzyka zawsze była nieodłącznym kawałkiem mojego życia.

Wiem, że sam piszesz teksty. Czy dotyczą one Twoich życiowych doświadczeń, czy może są pisane pod kątem konkretnego utworu?

Zależy od utworu. Mam wiele tekstów, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego i pisane są one w większości z życiowych doświadczeń, trudności, czyli wszystkiego co skrywam w sobie. Mój poprzedni utwór pt. „Czas” opierał się właśnie o takie doświadczenie. Aktualnie chciałem odejść od patetyczności i stworzyć kilka utworów, które nie zmuszają nas do przemyśleń, a są po prostu lekkie i przyjemne do posłuchania.

Z kim współpracujesz? Kto Ci pomaga?

Współpracuję ze świetnym producentem z Łodzi – Tomkiem Czaplińskim. Bez jego pomocy oraz zaangażowania nie byłoby utworów w takiej formie, w jakiej aktualnie są, ponieważ po tym jak ułożę tekst i melodię, to właśnie współpraca z Tomkiem pomaga stworzyć aranżację całości i dopiąć piosenki na ostatni guzik.

Foto: Klaudia Sokołowska / archiwum prywatne

Czy trudno w dzisiejszych czasach wypromować swoją twórczość?

Myślę, że tak, chociaż mamy dzisiaj bardzo wiele możliwości (internet, media), to by dostać się do większego grona odbiorców trzeba przebić się przez dość duży mur. Żyjemy w takich czasach, że talent czy dobry repertuar nie wystarczą. Uważam, że najważniejsze to mieć plan, obrać cel i dążyć do jego zrealizowania, pomimo trudności i często krytyki (ale nie tej konstruktywnej, a tak zwanego hejtu). Ostatecznie każdemu wytrwałemu uda się osiągnąć to, co zaplanował.

Co łączy Cię z Wielką Brytanią? Tam bowiem nagrywany był teledysk do Twojego drugiego singla „Beztrosko”.

W Manchester mieszka aktualnie mój wujek Dariusz Królikowski (Vincent Vee) – świetny reżyser i artysta. Zajmuje się tym od wielu lat, więc gdy w mojej głowie narodził się pomysł teledysku, wiedziałem, że współpraca będzie profesjonalna. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś inny miał nakręcić i zrealizować mój pierwszy klip. Manchester ma w sobie niepowtarzalny klimat, który idealnie wpasował się w całą koncepcję.

Powiedz coś więcej o samym utworze.

Moją inspiracją jest zdecydowanie Męskie Granie. Zależało mi na tym, aby piosenka porywała ludzi do tańca. Siedziałem w mieszkaniu i wystukiwałem rytm, aż do mojej głowy wpadł fajny pomysł. Od razu chwyciłem za gitarę i powstała wstępna wersja piosenki, którą później dopieściliśmy wraz z Tomkiem. Od początku zależało nam na tym, aby singiel był lekki i przyjemny, taki który wpada w ucho i zostaje z słuchaczem na dłużej.

Poprosimy jeszcze o kilka zdań na temat pierwszego singla zatytułowanego „Czas”.

Pierwszy singiel powstał podczas pierwszego lockdownu. Nie towarzyszyły mi wtedy pozytywne emocje, ponieważ czas zdecydowanie nikomu nie sprzyjał. Dlatego sam tytuł piosenki można interpretować na różne sposoby. Jednak jest to bardzo osobisty singiel, ponieważ powstał z myślą o bardzo bliskiej mi osobie i opiera się na uczuciu miłości.

Co lubisz robić oprócz zajmowania się muzyką? Jakie są Twoje inne pasje?

Moją drugą największą pasją jest taniec. Towarzyszył mi on od dziecka, trenowałem wiele stylów. Przez 12 lat należałem do Formacji Tańca Towarzyskiego Flamenco, którą prowadziła wspaniała Pani Wiesława Skorek. Oprócz tego jestem samoukiem tańca Hip-Hop, który praktykuje do dzisiaj. Na podium znajduje się również gotowanie, którym interesuje się od czterech lat. Uwielbiam spędzać czas w kuchni tworząc magię dla moich najbliższych i eksperymentować z różnymi smakami.

Dziękuję za rozmowę.

video: Youtube.com / Adrian Królikowski

30-11-2020

Udostępnij ten artykuł znajomym:




Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

| Zaloguj się
Pokaż więcej komentarzy (0)