REKLAMA
REKLAMA

TRENER NIEDŹWIADKÓW: Doszliśmy tam, gdzie nikt nas nie widział (WYWIAD, ZDJĘCIA, VIDEO)

SANOK / PODKARPACIE. Młodzicy STS UKS Niedźwiadków MOSiR Sanok wywalczyli srebrne medale mistrzostw Polski. W niezwykle zaciętym finale rozegranym w Tychach, sanoczanie przegrali nieznacznie z JKH GKSem Jastrzębie 4:5 po dogrywce. Mecz mógł zakończyć się inaczej, ale w akcji bramkowej sędziowie nie dostrzegli ewidentnego przewinienia zawodnika z Jastrzębia, który przewrócił Macieja Czopora. Srebrny medal jest jednak dla Niedźwiadków ogromnym sukcesem. Przed rozpoczęciem turnieju, sanoczan nie zaliczano do grona faworytów.

Mistrzostwa Polski młodzików rozegrano na lodowiskach w Tychach oraz w Jastrzębiu.

Sanoczanie rywalizowali w grupie B, gdzie w pierwszych dwóch meczach pokonali kolejno MKS Sokoły Toruń 9:5 oraz UKH Unię Oświęcim 8:3. W ostatnim meczu grupowym Niedźwiadki musiały uznać wyższość gospodarzy, JKH GKSu Jastrzębie przegrywając 4:6.

W półfinale podopieczni Tomasza Wolanina zagrali z faworyzowanym zespołem MOSM Tychy, wygrywając po zaciekłej walce 3:2. W finale sanoczanie znów zmierzyli się z Jastrzębiem. Po 60 minutach regulaminowego czasu gry mieliśmy remis 4:4. Bramki dla Niedźwiadków zdobyli Jakub Izdebski, Krzysztof Stabryła i dwie Adam Sawicki. W 3. minucie dogrywki doszło do dużej kontrowersji. Przy próbie przejęcia krążka we własnej tercji ewidentnie faulowany był zawodnik z Sanoka Maciej Czopor. Upadł na taflę, a gumę przejęli rywale. Kilka chwil później krążek do bramki w sytuacji sam na sam skierował Mikołaj Osiadły i to Jastrzębie cieszyło się ze złotego medalu.

Pod materiałem VIDEO rozmowa z trenerem Tomaszem Wolaninem.

CAŁY MECZ I DECYDUJĄCY GOL (OD 2:30:26)

źródło: Youtube.com / Polski Hokej

Tomasz Wolanin jest trenerem w klubie STS UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok od 2013 roku.

Ukończył studia magisterskie wychowania fizycznego i posiada drugą klasę trenerską w hokeju na lodzie. Na początku pracował przy naborze i minihokeju oraz był asystentem w grupie młodzika, gdzie nabierał doświadczenia u boku Wojciecha Milana. Następnie dostał szansę samodzielnego poprowadzenia drużyny żaka młodszego, którą opiekował się aż do wieku młodzika. Od kilku lat stale prowadzi grupę żaka starszego, a w tym sezonie zostało mu również powierzone stanowisko szkoleniowca zespołu młodzików.

Drużyna, która zdobyła wczoraj srebro mistrzostw Polski składa się z hokeistów urodzonych w 2006 i 2007 roku. Tomasz Wolanin szkolił tych zawodników od wieku żaka młodszego z roczną przerwą, kiedy treningi z grupą prowadził Michał Radwański, obecnie prezes Ciarko STSu Sanok.

Tomasz Sokołowski, Esanok.pl: Jak ocenia Pan przebieg turnieju? Który mecz wskazałby Pan jako najważniejszy na drodze do srebrnego medalu?

Tomasz Wolanin, trener STS UKS Niedźwiadków MOSiR Sanok: Najważniejszy był pierwszy mecz grupowy z Toruniem, w którym przegrywaliśmy 3:1 po pierwszej tercji i 5:3 po drugiej. Nic nam nie wychodziło, ale w trzeciej odsłonie wszystko zaskoczyło i strzeliliśmy sześć bramek. To dało nam „kopa” i pozwoliło uwierzyć w siebie.

Przed turniejem drużyna z Sanoka nie była stawiana w roli faworyta. Co sprawiło, że udało się zagrać w finale?

Na nasz udział w finale złożyło się kilka czynników. Chłopcy stworzyli super atmosferę. W dużej mierze do walki niósł nas właśnie „team spirit”. Każdy zaakceptował swoją rolę i zadania, jakie miał do spełnienia to raz, a dwa, graliśmy dobry, zdyscyplinowany hokej.

Wielki finał był okazją do rewanżu za spotkanie grupowe, w którym Jastrzębie wygrało 6:4. Jak przebiegał ostatni mecz turnieju z perspektywy ławki trenerskiej?

Po porażce w fazie grupowej pałaliśmy żądzą rewanżu i mecz układał się po naszej myśli. Obejmowaliśmy prowadzenie trzykrotnie, a w końcówce meczu daliśmy sobie strzelić wyrównującą bramkę. To był mecz, w którym zawodnicy z Jastrzębia prowadzili grę, ale my zadawaliśmy skuteczne ciosy. Pozostaje lekki niedosyt, bo do zwycięstwa brakło nam niespełna trzech minut.

Foto (4): Tomasz Sowa

Jak oceni Pan sytuację z 3. minuty dogrywki, gdy Maciej Czopor upadł na taflę po kontakcie z rywalem, a chwilę później było już po meczu?

To był po prostu faul, ale nie chce obwiniać sędziego za przegrany finał.

Wspomniał Pan o atmosferze w drużynie, która pozwoliła sięgnąć po medal. Czy to właśnie zespołowość była kluczem, czy jednak liczyły się indywidualności?

Mieliśmy kilku dobrych indywidualnie zawodników, którzy z innymi chłopakami stworzyli drużynę. I to było kluczowe, bo nie zawsze się to udaje.

Czy chciałby Pan kogoś wyróżnić?

Mieliśmy swoje problemy w trakcie turnieju, ale chłopcy reagowali idealnie, dlatego wyróżniam wszystkich zawodników, bo dali z siebie wszystko i podchodzili do swoich obowiązków wzorowo.

Na swoim profilu w mediach społecznościowych napisał Pan: „Doszliśmy tam gdzie nikt nas nie widział…”. Proszę o rozwinięcie tej myśli.

To był najtrudniejszy sezon z kilku względów. Przed inauguracją odeszło od nas pięciu zawodników, w tym trzech do Jastrzębia. W trakcie sezonu kilku graczy leczyło długotrwałe kontuzje i dopiero na początku lutego wszyscy byli do dyspozycji. Do samych mistrzostw przystępowaliśmy z piątym współczynnikiem. Przed turniejem docierały do mnie głosy, że skończymy swój udział na fazie grupowej. Na szczęście głosy te nie dotarły do naszych zawodników (uśmiech) Przewidywałem, że wyjdziemy z grupy. Przed turniejem finał brałbym w ciemno, natomiast taka przegrana w samym finale musi pozostawiać niedosyt, bo było naprawdę bardzo blisko. Ostatecznie jednak jestem bardzo zadowolony i dumny z młodych hokeistów. Osiągnęliśmy więcej niż wszyscy się spodziewali.

Jak Pan ocenia aktualną sytuację w sanockim hokeju? Młodzież zdaje się sukcesywnie potwierdzać przynależność do ścisłej krajowej czołówki.

Mamy o tyle łatwiej w tej pracy z młodzieżą, że zawodników nikt nie zmusza, żeby przyszli na trening. Trenują, bo kochają hokej i uwielbiają w niego grać. To dla nich przyjemność, a nie obowiązek. Staramy się, aby hokej był jednym z priorytetów i aby ten zapał nie gasł, bo młodzież dzisiaj ma wiele pokus.

Zgłaszają się sami, ale jak wygląda frekwencja na zajęciach w ostatnich latach? Czy przyszłych zawodników jest coraz więcej, czy raczej potencjalnych gwiazd trenerzy szukają w coraz mniejszych grupach?

Dobrym projektem były ośrodki szkolenia młodzieży i jako Sanok byliśmy jednym z takich ośrodków, a dochodzą głosy, że od przyszłego sezonu będzie to funkcjonować zupełnie inaczej. Korzystając jednak z okazji, uważam, że więcej możemy zdziałać we własnym gronie i z pomocą miasta. W zdecydowanej większości miast działają klasy sportowe przy szkołach podstawowych i ponadgimnazjalnych. Nasi zawodnicy są kuszeni przez inne kluby, aby do nich dołączyć po szkole podstawowej. Przykładem tego niech będzie fakt, że w finale trzech zawodników z Sanoka grało przeciwko swoim kolegom jeszcze z tamtego sezonu… Musimy stworzyć fundamenty, aby ci chłopcy nie chcieli opuszczać Sanoka i chcieli się rozwijać w naszym mieście, tym bardziej, że mamy do tego bardzo dobre warunki. Klasy sportowe mogą być zintegrowane, czyli funkcjonować z innymi dyscyplinami sportowymi. Powinniśmy dbać o to, aby nasza utalentowana młodzież mogła się optymalnie rozwijać w swoim rodzinnym mieście.

W poprzednich latach zdobywał Pan już mistrzostwo Polski U12 oraz wicemistrzostwo U14. Srebrny medal w „szesnastce” to jednak Pana największy sukces. Jak smakował?

Smak? Słodki – mimo przebiegu meczu finałowego. Wierzę jednak, że przede mną i przed naszym klubem jeszcze większe sukcesy. W tym miejscu chciałbym podziękować trenerom, którzy mieli swój wkład w ten sukces. Krzysztofowi Ząbkiewiczowi, pod którego okiem trenowała część zawodników oraz Michałowi Radwańskiemu, który udał się wraz z nami na turniej finałowy i pomagał mi w prowadzeniu drużyny.

grafika poglądowa, zdjęcia: Tomasz Sowa

FINAŁ:

UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok – JKH GKS Jastrzębie 4:5 d. (2:2, 1:1, 1:1, 0:1)

1:0 Jakub Izdebski (Marcel Karnas – Kacper Niemczyk) 00:27
1:1 Sebastian Wojciechowski 04:18
2:1 Krzysztof Stabryła (Marcel Karnas) 07:06
2:2 Mikołaj Osiadły (Jakub Onak) 11:00
2:3 Jakub Onak (Szymon Mysłowski) 24:15
3:3 Adam Sawicki (Sebastian Burczyk) 32:59
4:3 Adam Sawicki (Maciej Czopor – Kacper Niemczyk) 50:37
4:4 Maciej Poręba (Jakub Onak) 57:17
4:5 Mikołaj Osiadły (Maciej Poręba) 62:30

Sędziowali: Mateusz Krzywda (główny) – Michał Kret, Mateusz Kucharewicz (liniowi)
Minuty karne: 4-4
Widzów: 100

PÓŁFINAŁ:

MOSM Tychy – UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok 2:3 (0:0, 2:1, 0:2)

0:1 Marcel Karnas – Maciej Czopor, Krzysztof Stabryła (30:40),
1:1 Jakub Janik – Paweł Figiel (32:34, 4/5),
2:1 Oliwier Langner – Jakub Skrzypski (34:50),
2:2 Jakub Miszczyszyn – Marcel Karnas, Kacper Niemczyk (46:09),
2:3 Krzysztof Stabryła – Adam Sawicki (57:07)

Sędziowali: Marcin Majta (główny) – Paweł Zięba, Łukasz Barutowicz (liniowi)
Minuty karne: 8-2
Widzów: 100

04-04-2022

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)