Oddział kardiologiczny sanockiego szpitala znalazł się w trudnej sytuacji kadrowej. Od grudnia liczba pracujących tam specjalistów ma spaść do zaledwie dwóch. W obliczu problemów z zapewnieniem ciągłości leczenia władze powiatu rozważają powierzenie prowadzenia oddziału prywatnej firmie Carint. Propozycja wywołuje jednak sporo emocji i rodzi pytania o przyszłość szpitala.
Sytuacja w sanockiej kardiologii staje się coraz bardziej niepokojąca. Według przedstawionych informacji od grudnia na oddziale ma pozostać tylko dwóch lekarzy. Tak niewielka obsada może uniemożliwić prawidłowe funkcjonowanie jednostki i zapewnienie pacjentom odpowiedniej opieki. W związku z tym pojawił się pomysł przekazania zarządzania oddziałem zewnętrznemu podmiotowi. Rozwiązaniem, które ma pozwolić na utrzymanie świadczeń, jest współpraca z prywatną firmą Carint.
Przedstawiciele władz powiatu i szpitala przekonują, że planowana zmiana nie powinna wpłynąć na dostępność leczenia dla mieszkańców. Kardiologia ma nadal funkcjonować w dotychczasowym miejscu, a pacjenci będą przyjmowani bez ponoszenia kosztów, w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Według samorządu przekazanie prowadzenia oddziału to sposób na uniknięcie znacznie poważniejszego scenariusza, czyli całkowitego wstrzymania działalności kardiologii z powodu braku odpowiedniej liczby lekarzy.
Władze powiatu podkreślają, że propozycja współpracy z Carintem wynika przede wszystkim z problemów kadrowych, a jej nadrzędnym celem jest zabezpieczenie dostępu do świadczeń kardiologicznych dla mieszkańców Sanoka i okolic. Przed szpitalem stoi więc poważne wyzwanie. Z jednej strony konieczne jest zapewnienie ciągłości leczenia, z drugiej – planowane przekazanie oddziału prywatnemu operatorowi budzi obawy o przyszłość publicznej służby zdrowia w powiecie sanockim.
lub zaloguj się aby dodać komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz