Bieszczadzki Puchar Paralotniowy – 6 edycja zakończona (zdjęcia)

BIESZCZADY. Arkadiusz Sabat odniósł drugie zwycięstwo z rzędu w 6 edycji paralotniarskiego wyścigu nad Bieszczadami, który zakończył się w piątek 30 września. Paralotniarz z teamu Prowing prowadził przez cały wyścig latając paralotnią Advance Omega 7, każdego dnia budując przewagę nad goniącymi go pilotami.

 

Ze względu na specyfikę Bieszczadzkiego Pucharu Paralotniarskiego niewielu pilotów decyduje się na podjęcie wyzwania i start w tych zawodach. Wymagają one bowiem sporych umiejętności praktycznych, wiedzy meteorologicznej, dobrej znajomości topografii Bieszczadów, a ponadto dobrej kondycji i dużej dozy samozaparcia – puchar trwa od kwietnia do września. Pilot, zdany na swoją wiedzę i umiejętności, sam wybiera dni i miejsca startu.

Często, po długim oczekiwaniu na „warun”, gdy wreszcie nadchodzi lotny dzień, rzuca wszystko i mozolnie wspina się z ciężkim sprzętem na jedną z bieszczadzkich gór, aby wystartować i zdobyć cenne punkty. Bieszczadzkie podniebne zawody to zatem prawdziwe wyzwanie. Ale też udział w BPP może być wspaniałą przygodą i dawać dużą satysfakcję.

Świadczy o tym chociażby postawa Pawła Tomaszewskiego, drugiego w klasyfikacji generalnej, który na lotne, pogodne dni przyjeżdżał w Bieszczady wprost z Oslo. Tomaszewski tak opowiada o zaciętej rywalizacji z liderem pucharu: - Mój start był bardzo udany, w każdą dobrą pogodę starałem się uczestniczyć w wyścigu. Z Oslo w Bieszczady docierałem praktycznie z dnia na dzień, ale bywało, że na marne ze względu na silny wiatr. Powiedziałem sobie, że na pewno w tym roku nie odpuszczę i będę walczyć do ostatniego dnia. Z tego powodu lider Arkadiusz Sabat czujnie obserwował prognozę pogody aby nie przegapić dobrych warunków na długi lot. Na starcie po kilkugodzinnej podróży pod górę meldowałem się zawsze jako drugi tuż za Arkiem, ale bywało, że leciałem dalej niż on . No cóż – wygrał lepszy…

W tym roku pogoda raczej nie sprzyjała zawodnikom, dlatego też piloci wykorzystywali każdy lotny dzień na zdobycie upragnionych punktów w pucharze. Kluczowym okazał się odpowiedni wybór miejsca startu. Najlepsze, najdłuższe przeloty w tegorocznym pucharze odbyły się ze startowiska w Roztokach Górnych.

Wacław Kuzło z Leska, który także dwukrotnie triumfował w historii bieszczadzkiego pucharu, zajął 4 miejsce tuż za trzecim pilotem Podkarpacia Mariuszem Witlańskim z Prowing Team. Maciej Baran z Leska został nowym Mistrzem w klasie Fan (paralotnie rekreacyjne) zdobywając 102 punkty i plasując się na wysokim 7 miejscu w klasyfikacji generalnej. Natomiast rekordzista regionu w najdłuższym locie Michał Warda z Rzeszowa zameldował się na 8 pozycji.

Jednym z efektownie debiutujących pilotów w tegorocznym BPP jest Roman Romanowski. Nazywany żartobliwie przez kolegów „Szalony Roman” latając na paralotni rekreacyjnej AirCross U-fly, uplasował się na wysokiej 11 pozycji, od początku stawiając sobie za cel skok do pierwszej dziesiątki. - Zapewne pomogła mi trochę w zdobyciu tak dobrego wyniku presja, bo przez cały czas czułem na plecach oddech Marcina Robaszkiewicza. Starałem się odskoczyć tak bardzo jak się dało i sądzę, że w pewnym momencie trochę przesadziłem, bo zabrakło mi miejsca do lądowania i trochę przeszlifowałem asfalt – powiedział Roman.

Mariusz Witlański (Prowing Team) - już na początku zawodów powiedziałem, że druga połowa wyścigu będzie należała do mnie i tak było. W trzech ostatnich lotach zdobyłem wystarczającą ilość punktów, które dawały mi wysoka trzecią pozycję. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że równolegle uczestniczyłem w Polskiej Lidze Paralotniarskiej – jestem bardzo zadowolony. Ponieważ jestem współtwórcą tych zawodów, uczestnictwo w bieszczadzkim pucharze liczy się dla mnie trochę bardziej niż start w innych zawodach nawet wyższej rangi. Jestem niezmiernie dumny że mój zespól – Prowing Team jest niepokonany od 2006 roku w tej części Polski, kolejny raz zdobywamy Mistrzostwo.

Czy monopol Prowinga na zwyciężanie w bieszczadzkich zawodach paralotniarskich kiedyś zostanie przełamany?
Klasyfikacja Końcowa Bieszczadzkiego Pucharu Paralotniarskiego 2011

1. Arkadiusz Sabat – Prowing – Advance Omega 7 – 336,39
2. Paweł Tomaszewski – Prowing – Escape S’Max(R)Evolution – 265,84
3.  Mariusz Witlański – Prowing – AirCross U Sport – 228,14

4. Wacław Kuzło – Prowing – Advance Omega 7- 207,77
5. Borys Chojnacki – Prowing – AirCross U Cross – 129,21
6. Wacław Warda – Born To Fly – UP Summit XC – 116,90
7. Maciej Baran – Prowing – Paratech 44 – 102,47
8. Michał Warda – OpenFLy – Sol Torc – 94,46
9.  Tomasz Myśliwiec – Born To Fly – Niviuk Peak 2 – 89,79
1o. Augustyn Duma – Prowing – Advance Sigma 7 – 88,55
11. Roman Romanowski – AirCross U Fly – 69,07
12. Marcin Robaszkiewicz – Prowing – Advance Sigma 6 – 48,15
13. Jakub Suchecki – Ozone Delta – 43,46
14. Bartłomiej Kądziołka – Prowing – AirCross U Sport – 37,70
15. Waldemar Wójcik – Prowing – AirCross U Fly – 33,33
16. Krzysztof Mucha – Prowing – Skywalk Chilli – 29,79
17. Ryszard Pszenny – Bies Paragliding Team – Skywalk Chilli – 27,81
18. Przemysław Szukalski – Prowing – Advance Sigma 8 – 25,93
19. Piotr Bramberger – Prowing – Skywalk Cayene – 23,08

KLASYFIKACJA ZESPOŁOWA BPP 2011

1. PROWING TEAM
2. BORN TO FLY
3. OPEN FLY
4. BIES PARAGLIDING TEAM

bpp-info.pl


|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."