OTRZYMALIŚMY: Odpowiedź Burmistrza Sanoka na list Kibiców i sympatyków Stali Sanok

Dla gospodarza miasta – burmistrza niezwykle istotne jest, aby w racjonalny sposób móc pomagać całej społeczności lokalnej, a także klubom sportowym, reprezentującym wiele dyscyplin.

Od lat w mieście Sanoku sport odgrywa bardzo istotną rolę, dając nie tylko możliwość rozwoju uzdolnionej sportowo młodzieży, ale także wzbudzając emocje szerokiej rzeszy sanockich kibiców, którzy uczestnicząc w rozgrywkach, dają dowód nie tylko przywiązania do dyscypliny, ale także do miasta, które tę dyscyplinę promuje. Każdy z nas pamięta sukcesy sanockich hokeistów, piłkarzy, siatkarzy, łyżwiarzy, lekkoatletów, bokserów, ciężarowców, kolarzy, żeglarzy. I choć dyscypliny te reprezentują różny poziom rozgrywek, to obecni na nich kibice zawsze wspierają całym sercem swoich faworytów.

Wiadomym jest, że gry zespołowe, jakimi są piłka nożna i hokej, przyciągają największe rzesze kibiców. Nie jest też tajemnicą, że hokej jest dyscypliną bardzo drogą, wymagającą kilkumilionowego budżetu na poziomie rozgrywek ekstraklasowych. Dodatkowo koszty utrzymania lodu, obiektu Areny, wszystko to podrażają. Jednak dziś, w 53-letniej historii sanockiego hokeja, mamy trwałość dyscypliny, coraz lepsze wyniki, w tym Puchar Polski i obiekt, który w dalszym ciągu plasuje się w czołówce hal widowiskowo-sportowych w Polsce.

Kiedy Autosan parę lat temu zrezygnował z prowadzenia sekcji sportowych hokeja, piłki nożnej, a wcześniej i innych, a Stomil z prowadzenia np. sekcji ciężarów, przed dyscyplinami i zarządami tych klubów stanęła nowa, jakże trudna rzeczywistość. Jednym słowem: „Chcesz się utrzymać na rynku, szukaj sponsorów, a im będzie to sponsor bogatszy, to i potencjalne wyniki wyższe”. Przez całe lata dziewięćdziesiąte i późniejsze poszczególne zarządy borykały się z trudnościami organizacyjnymi i brakiem możliwości „dopięcia” budżetów na cały sezon. Nie ulega wątpliwości, na co są dowody w realizacji poszczególnych budżetów miasta Sanoka, że od samego początku tych przemian kolejni burmistrzowie, kolejne rady miasta zawsze wspierali sanocki sport, czy to przez koszty utrzymania obiektów, konkretne dofinansowania, czy też, co nie jest bez znaczenia, przekazywanie dla klubów możliwości czerpania pożytków z terenów pod dzierżawę, z pobierania opłat parkingowych lub targowych. Tak jest do dziś.
Nie inaczej jest w przypadku pomocy sanockiej piłce nożnej. Autorzy listu zapewne mają większe oczekiwania, ale w działalności miasta, z tak szeroką jego funkcją komunalną, trudno jest zwiększać środki ponad te, znajdujące się w danym budżecie. Od kilku lat wraz z moimi współpracownikami robiliśmy to, co tylko było możliwe, aby pomóc piłce nożnej. Dalej naszym celem jest zrealizowanie budowy kameralnego stadionu w mechanizmie wielokrotnie przeze mnie wcześniej opisywanym „stadion za stadion”.

To, że od czasu do czasu bywam na meczach, szczególnie tych ważnych, trudno jest mi przypisywać, jako chęć pokazania się i robienia sobie reklamy, bo w takich wydarzeniach zawsze uczestniczą lokalni gospodarze i nikt nie ma im tego za złe. Tym bardziej, że sam jestem kibicem, a jako burmistrz bywam zapraszany na te mecze. Jeśli po dobrej grze dziękuję piłkarzowi, podając mu rękę, jest to prosty gest, który wykonuje się naturalnie. Dziwi mnie tylko postawa zarządu klubu, który zawsze otrzymywał od nas pomoc, a teraz nie potrafi głośno powiedzieć o wsparciu ze strony Miasta, dlatego tak mało wiedzą o tym kibice.

Niestety, nie mam wpływu na poziom dochodów klubu, jakie czerpią z wyciągu w Karlikowie, z bazaru, czy z innych form działalności. Mam natomiast świadomość tego, jako osoba prywatna i burmistrz Sanoka, że środki przeznaczane na sport powinny być większe. Taką też świadomość mają radni obecnej kadencji i poprzednich. Niezrozumiałe jest dla mnie, że kibice piłki nożnej nie chcą pojąć, iż sponsorzy strategiczni hokeja sanockiego wybrali właśnie tę dyscyplinę, a nie piłkę nożną.

Każdy na stanowisku burmistrza miasta miałby te same dylematy, w jakim wymiarze pomagać poszczególnym dyscyplinom. Jestem jednak przekonany, że pomagałby i angażował się wszędzie tam, gdzie sport i jego poszczególne dyscypliny dają możliwość rozwoju dzieciom i młodzieży, bo na to przede wszystkim samorząd winien zwracać uwagę. Dlatego też pomagamy, wspierając sport dziecięcy, młodzieżowy i seniorski – zgadzam się, w różnym wymiarze finansowym, ale optymalnie do wyników i poziomu rozgrywek.

Jaka jest przyszłość sanockiej piłki? Miasto będzie wspierać finansowo tę dyscyplinę, będzie pomagać, co nie jest bez znaczenia, poprzez przygotowanie planistyczne terenów przy ul. Stróżowskiej, które ufam, zostaną sprzedane, dając szansę na uporządkowanie gospodarki finansowej klubu. Nadal chcemy kontynuować umowę z klubem na administrowanie targowiskiem, co przynosi mu znaczne dochody.

Cieszy również fakt, że na meczach piłkarskich różnych poziomów w Sanoku pojawiają się przedstawiciele innych samorządów, a ci wywodzący się z Sanoka, zapewne będą chcieli zaangażować się, czy to w szukanie sponsorów, czy w bezpośrednie wsparcie finansowe klubowi. Myślę, że jeżeli pomoc ta będzie poparta właśnie zaangażowaniem nie tylko miasta Sanoka, to klubom, zarówno w sekcji młodzieżowej Ekoball, jak i w sekcji seniorskiej będzie łatwiej.

Burmistrz Miasta Sanoka
Wojciech Blecharczyk


Kibice i sympatycy Stali Sanok: List otwarty do Burmistrza Miasta Sanoka Wojciecha Blecharczyka!

|
Ergo Hestia