TOMASZ PORĘBA: Cenzura w Parlamencie Europejskim. Wystawa o Smoleńsku bez opisu zdjęć

W dniu dzisiejszym w Parlamencie Europejskim dojdzie do otwarcia wystawy „Prawda i Pamięć. Katastrofa smoleńska”, którą organizuję razem z posłami Ryszardem Legutko i Ryszardem Czarneckim oraz Fundacją Niezależne Media. Honorowy patronat nad wystawą objął Prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz córka tragicznie zmarłej pary prezydenckiej Marta Kaczyńska.

Celem wystawy jest nie tylko oddanie hołdu wszystkim poległym w katastrofie lotniczej 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku, ale także kontynuowanie wcześniej podjętych działań na forum Parlamentu Europejskiego, które mają doprowadzić do umiędzynarodowienia tego śledztwa. W ich skład wchodziło m.in grudniowe wysłuchanie publiczne, kilka interpelacji do KE oraz petycja podpisana przez 400 tysięcy Polaków, złożona kilka tygodni temu w Komisji Petycji PE.

Podczas wystawy zostanie zaprezentowanych kilkanaście zdjęć zarówno z miejsca katastrofy jak tych i obrazujących przebieg żałoby narodowej i uroczystości pogrzebowych ofiar tej strasznej tragedii. Dodatkowo zaprezentowany zostanie film pokazujący niszczenie wraku samolotu przez Rosjan.

Niestety wszystko wskazuje na to, że dzisiejsze otwarcie wystawy zostanie zakłócone bardzo niemiłym incydentem. Otrzymaliśmy bowiem pismo od kolegium kwestorów PE, (to pięcioosobowe ciało odpowiedzialne za sprawy administracyjne i finansowe dotyczące posłów) w którym powołując się na artykuły 6.1 oraz 6.2. Regulaminu dotyczącego użytkowania przez podmioty zewnętrzne budynków Parlamentu Europejskiego, jednomyślnie odmawiają oni zgody na umieszczenie podpisów pod zdjęciami. Przejrzałem artykuły, na które powołują się kwestorzy i przyznam, że kompletnie tej decyzji nie rozumiem.

Żaden z cytowanych artykułów nie argumentuje wydanego zakazu. W żadnym z napisów nie znajduję nic, co w jakikolwiek sposób prowadziłoby do złamania czy też naruszenia cytowanych zapisów regulaminu. Wymienione artykuły mówią, że żadne wydarzenie kulturalne czy wystawa w PE nie możne mieć charakteru komercyjnego, podważać powagi Parlamentu Europejskiego i stać w sprzeczności ze wspólnymi europejskimi wartościami. O tej wystawie można powiedzieć wszystko tylko nie to! Napisy ani nie mają „charakteru komercyjnego” ani nie „podważają powagi Parlamentu Europejskiego”.

Wszystkie podpisy opisują jedynie słowami przedmiot zdjęć bez jakiejkolwiek „sprzeczności ze wspólnymi europejskimi wartościami”. Po co więc prowokacyjne działanie władz Parlamentu Europejskiego? Czemu ma ono służyć? Tym bardziej to wszystko przykre, że w skład kolegium kwestorów wchodzi poseł z Polski Lidia Geringer de Oedenberg, a szefem Parlamentu Europejskiego jest Jerzy Buzek, który zapowiedział udział w otwarciu tej wystawy. Profesor Legutko w imieniu organizatorów zwrócił się także do niego z prośbą o interwencję w tej sprawie.

Bo ta fatalna decyzja podjęta została w sytuacji, kiedy Polska tak bardzo potrzebuje pomocy, także Unii Europejskiej, w wyjaśnieniu przyczyn tej katastrofy. To tym bardziej smutne, że w swych najnowszych dziejach żadne państwo UE nie straciło w tak tragicznych okolicznościach, tak wielu swoich wybitnych przedstawicieli.

Władze Parlamentu Europejskiego zdają się tego nie rozumieć. Decydują się na działanie nie tylko kompromitujące, co tchórzliwe. Myślą, że zasłaniając napisy, zabiją pragnienie wielu osób dotarcia do prawdy. To wszystko dzieje się w instytucji, która tak często ma usta pełne frazesów i dopomina się wolności słowa i poszanowania praw człowieka na całym świecie. Dziś cenzuruje zupełnie nie kontrowersyjną, ale niezwykle ważną i symboliczną wystawę. Trudno o bardziej dobitny przykład zakłamania i hipokryzji.

Tomasz Poręba

 

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."