69 lat temu w Sanoku formowano Dywizję SS „Galizien”

SANOK. 9 maja mija 69 lat od wydarzenia o którym do tej pory, z różnych względów, mówiło się mało albo wcale i niewielu sanoczan o nim wie. A było ono jednym z bardziej ponurych epizodów w okupacyjnej historii naszego miasta.

Wszystko zaczęło się od początku 1943 r., kiedy to sytuacja militarna III Rzeszy Niemieckiej z miesiąca na miesiąc stawała się trudniejsza. Niemcy ponosili coraz większe klęski na froncie wschodnim w starciu z Armią Czerwoną. Skłoniło to niemieckich przywódców do sięgnięcia po Ukraińców zamieszkałych na terenie okupowanej Małopolski Wschodniej (Galicji).

foto: Stanisław Potocki

Znaczna ich część była nastawiona proniemiecko i w III Rzeszy widziała jedyną siłę, która może pomóc w powstaniu niepodległego państwa ukraińskiego. Nastroje te niemieccy przywódcy postanowili wykorzystać. Jeden z nich – gubernator dystryktu Galicja Otto Gustaw von Wächter – wysunął inicjatywę sformowania dywizji SS przeznaczonej, przede wszystkim, do walk na froncie wschodnim. Mieli w niej służyć Ukraińcy pochodzący z Galicji. Inicjatywa Wächtera został zaaprobowana przez niemieckich przywódców z Adolfem Hitlerem na czele. Decyzję o formowaniu dywizji ogłoszono uroczyście we Lwowie 28 kwietnia 1943 r. w obecności generalnego gubernatora Hansa Franka oraz działaczy ukraińskich. Otrzymała ona oficjalną nazwę Dywizja Strzelecka SS „Galizien” (z ukr. „Hałyczyna”). Decyzja ta został entuzjastyczne przyjęta przez znaczną część Ukraińców zamieszkujących na terenie Małopolski Wschodniej. Do punktów werbunkowych zgłaszało się tysiące ochotników – ocenia się, że było ich przeszło 80 tys. Jednak w zamyśle niemieckim jednostka ta miała mieć charakter galicyjski, a nie ukraiński i dlatego nie wprowadzono w niej ukraińskiej symboliki – wśród jej symboli nie było barw błękitno-żółtych ani tryzuba. Posługiwano się też językiem niemieckim, a dowódcy w większości byli Niemcami.

foto: Stanisław Potocki

Znakiem dywizji był galicyjski lew i trzy korony umieszczone na błękitnym tle. Na wieść o powstaniu dywizji we wszystkich miastach powiatowych na terenie Galicji wschodniej organizowano huczne uroczystości, których punktem centralnym były nabożeństwa, odprawiane w cerkwiach, z udziałem ochotników przybyłych z okolicznych miejscowości.

Uroczystości takie odbyły się też w Sanoku – mieście najbardziej wysuniętym na zachód. Na kilka dni przed nimi na murach miasta ukazały się odezwy, podpisane przez starostę sanockiego Antona Johana Hofstettera, wzywające Ukraińców do wstępowania w szeregi dywizji. Odezwy te kolportowano też na terenie całego powiatu. Główne sanockie uroczystości z okazji powstania dywizji rozpoczęły się w niedziele 9 maja 1943 r. Oficjalnie ogłoszono, że zorganizowano je z okazji włączenia Sanocczyzny do obszaru z którego przeprowadzano nabór ochotników do powstającej formacji.

foto: Stanisław Potocki

Do Sanoka zjechało ich ponad 1500 z okręgów: Sanok, Jasło, Krosno i Krynica. Okupacyjne władze niemiecki reprezentował starosta Anton Johan Hofstetter, a działaczy ukraińskich przedstawiciel Zarządu Wojskowego – płk Hnat Stefaniw (weteran wojny z Polską w latach 1918-1919 – m.in. był dowódcą wojsk ukraińskich we Lwowie) i dr Biłaniuk – przewodniczący Okręgowego Komitetu Ukraińskiego. Przybyli zgromadzili się w gmachu TG „Sokół” (zmienionym przez Niemców na Stadt Halle), gdzie starosta Hofstetter odczytał akt o powołaniu dywizji, a ukraińscy działacze wygłosili przemówienia. Po zakończeniu tej części imprezy uformował się pochód ochotników który, pozdrawiany przez władze okupacyjne i działaczy ukraińskich, przeszedł do cerkwi na uroczyste nabożeństwo. Trasa pochodu prowadziła ulicami: Mickiewicza (wówczas Hindenburgstrasse), Kościuszki (Göringstrasse), Trzeciego Maja (Adolf Hitlerstrasse), Rynek (Adolf Hitler Platz)  i Zamkową (Schlossstrasse). Do cerkwi przybyło też 12 duchownych grecko-katolickich na czele z administratorem apostolskim Łemkowszczyzny ks. Aleksandrem Malinowskim, przedstawiciele administracji okupacyjnej ze starostą Antonem Hofstetterem oraz Okręgowego Komitetu Ukraińskiego i Zarządu Wojskowego. W uroczystościach nie brał udziału Hans Frank.

foto: Stanisław Potocki

W początkach 1944 r. oddziały Dywizji Strzeleckiej SS „Galizien” zostały skierowane do walki z polską i sowiecką partyzantką na wschodnich terenach Polski, gdzie dopuściły się, wraz z UPA (którą w późniejszym czasie zasiliło wielu żołnierzy dywizji) zbrodni wojennych na ludności cywilnej. Latem 1944 r. dywizja została przerzucona w okolice Brodów na zachodniej Ukrainie. Tam została okrążona przez jednostki Armii Czerwonej i prawie całkowicie rozbita. Stało się to 22 lipca 1944 r., a więc 15 miesięcy po oficjalnym powołaniu do życia. Jesienią tego roku, po odtworzenie stanów osobowych, dywizja została skierowana na Słowację do tłumienia powstania, a następnie na teren Jugosławii do walki z tamtejszą partyzantką. Walczyła też z Armią Czerwoną na terenie Austrii. W początkach maja 1945 r. żołnierze dywizji poddali się Anglikom i Amerykanom i zostali osadzeni w obozach na terenie Włoch. W 1947 r. większość z nich wyjechała do Kanady, USA i Anglii gdzie rozpoczęła aktywną działalność w szeregach ukraińskiej emigracji.

foto: Stanisław Potocki

W zbiorach Muzeum Historycznego zachowało się kilkadziesiąt fotografii wykonanych przez Stanisława Potockiego, które ukazują wydarzenie z 9 maja 1943 r. W publikacji zostało zaprezentowanych tylko kilka z nich.

 

Andrzej Romaniak


foto: Stanisław Potocki

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."